Nie wstydźcie się odmawiać Różańca sami, kiedy idziecie do szkoły, na uczelnie, czy do pracy, na ulicy i w środkach komunikacji publicznej... nie wahajcie się  promować go w domu waszym rodzicom i rodzeństwu.

Jan Paweł II

(XVIII Światowy Dzień Młodzież 2003r.)

Dla najmłodszych

Posłuchaj piosenek SzAR

You must have Flash Player installed in order to see this player.

Licznik odwiedzin

Odwiedziny [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
29
121
146

-25

Wszystkie odwiedziny
od 7 października 2009 337 152
listopad - grudzień 2014 Drukuj Email





Internet z Maryją


dwumiesięcznik Szkolnej Armii Różańcowej






LISTOPAD-GRUDZIEŃ 2014



"INTERNET MA TO DO SIEBIE,
ŻE DO ZŁEGO I DOBREGO WIEDZIE CIEBIE.
KTO JEDNAK NA STRONY INTERNETOWE MARYJĘ ZAPRASZA,
TEN SOBIE I ŚWIATU ZBAWIENIE WYPRASZA"



W numerze:
Chciała zobaczyć swoją matkę ziemską, która zmarła
Odmawiajcie zawsze różaniec
Fryderyk Chopin i jego trudne powroty do Boga

Nie wysyłajcie SMS-ów do WRÓŻEK!!!
Cuda różańcowe
Czym jest dla mnie modlitwa
---------------------------------


Od redakcji
Pozdrawiamy naszych czytelników.   Wszystkie  wasze i nasze sprawy  polecajmy Maryi, w  stałej modlitwie:



„Duchu Święty natchnij nas, miłości Boża pochłoń nas,
na właściwą drogę zaprowadź nas.
Maryjo  Matko spojrzyj na nas,
z Jezusem błogosław nas.
Od wszelkiego złego, od wszelkiego złudzenia,
od wszelkiego niebezpieczeństwa zachowaj nas . Amen."



Aniele Boży, stróżu mój,Ty zawsze przy mnie stój.
rano, wieczór, we dnie, w nocy
bądź mi zawsze ku pomocy,
strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.


Mamy nadzieję, że treści w naszym dwumiesięczniku pozwolą wam lepiej odnajdywać się w wędrówce do Boga,  przez wstawiennictwo Maryi – bo Ona – to najlepsza do Niego droga.


Ona już sobie zapisze w niebieskim notesie,
że współpracować z Nią chcecie.
Wyda dobre decyzje, kiedy będzie trzeba,
pomoże budować drogę hen do nieba. Z.B.

Redakcja „Internetu z Maryją,” czeka na wasze propozycje, świadectwa itp. i liczy na nieustanną modlitwę  różańcową wszystkich członków SzAR.  Szczęść Boże!

Redakcja: Bogusław Zapalski (red. naczelny), Mateusz Wąsacz, Bożena Bryk
----------------------------



Fatimskie spotkania Maryi z dziećmi



Poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Maryi jako jeden z warunków uratowania świata


Podczas objawienia w VII 1917r. Maryja przekazała dzieciom  tajemnicę, o ratunku jakim jest poświecenie się Niepokalanemu Sercu Maryi




Maryja powiedziała: "Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli  zrobi się to, co wam powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie".

Ojciec Święty Pius XII, spełniając to życzenie Fatimskiej Pani, poświecił cały świat Niepokalanemu Sercu Maryi dnia 31 października 1942r. Również i Episkopat Polski w dniu 8 września 1946r. na Jasnej Górze, wobec ogromnych tłumów wiernych, dokonał poświęcenia narodu  polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi.
Oto jedna z wielu pięknych modlitw ofiarowania się Maryi.


Proponujemy skoncentrować się teraz i z uwagą oddać się Matce Bożej, przez odmówienie tej modlitwy.


MATKO BOŻA NIEPOKALANA MARYJO, Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko, czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę miłości.


Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam.



Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twojego Syna, i zawsze zwyciężasz. Spraw wiec, Wspomożycielko wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym Królestwem Twego Syna i Twoim. Amen.

==========

Objawienia Maryi w Medziugorju (c.d.) 

Jaki jest stan prawny tych  objawień na  dzień dzisiejszy?  Biskupi Mostaru, którym podlega Medziugorie są przeciwni objawieniom.  Jednak  w sytuacji, gdy fenomen Medziugorja rozrósł się w sposób ogromnie pozytywny i  pod względem owoców duchowych nie ma sobie równych w świecie, sprawę przejęła Stolica Apostolska. Odebrała biskupom Mostaru akta sprawy i wzięła wszystko w swoje ręce. Oficjalne stanowisko Watykanu wyrażone w wielu dokumentach streścił  kard. Tarcisio Bertone w książce „Ostatnia widząca z Fatimy”. Watykan nie wydaje jeszcze ostatecznego osądu, ponieważ objawienia jeszcze trwają. Na obecny czas, zdecydowanie nie przekreśla prawdziwości  Medziugorja i pokazuje zielone światło dla tych objawień. Uznaje Medziugorje za miejsce kultu Maryjnego, zezwala na udział w tym kulcie wszystkim katolickim pielgrzymkom, zezwala kapłanom nawiedzać to miejsce i przewodniczyć wiernym oraz  praktykować wszystkie formy pobożności.

Stanowisko Watykanu można  ująć w czterech punktach:

1. Oświadczenia biskupa Mostaru odzwierciedlają jego prywatną opinię i nie stanowią ostatecznego, oficjalnego sądu Kościoła.
2. W mocy pozostaje oświadczenie biskupów byłej Jugosławii, wydane w Zadarze 10 kwietnia 1991 r., które pozostawia wolną drogę przyszłym badaniom. Weryfikacja zatem będzie trwała nadal.
3. Zezwala się wiernym na prywatne pielgrzymki pod przewodnictwem duszpasterzy.
4. Wszyscy katoliccy pielgrzymi mogą odwiedzać Medjugorie, miejsce kultu maryjnego, gdzie możliwe jest praktykowanie wszystkich form pobożności.
Źródło: 'Gość niedzielny",42/2009.18-10-2009

Redakcja "I z M" w swoisty sposób odwiedza to miejsce kultu Maryjnego i pragnie pokazać szczególną formę pobożności tam rozwijaną jaką jest różaniec. W Fatimie jak i w Medziugoriu, Maryja niezmiennie głosi wielką potrzebę odmawiania różańca, jako podstawowy ratunek dla nawrócenia świata.
---------------------------------------------------

Chciała  zobaczyć swoją ziemską matkę, która

zmarła

Iwanka:
Matka Boża powitała mnie słowami: "NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS", a ja odpowiedziałam - teraz i na wieki.. Pozostała ze mną przez godzinę. Nigdy nie widziałam Jej piękniejszej. Była taka delikatna i taka piękna…miała przepiękną suknię, która lśniła złotem i srebrem. Wraz z nią były też tam dwa aniołki ubrane w takie same szaty jak Ona. Nie mogę znaleźć słów  na opisanie całego piękna. To trzeba przeżyć. Zapytała  mnie, co bym chciała w tym momencie. Chciałam zobaczyć moją ziemską matkę, która zmarła dwa miesiące przed rozpoczęciem objawień w 1981r. Uśmiechnęła się do mnie i ukazała się moja mama ubrana w szarą suknię. Uśmiechnęła się. Matka Boża powiedziała mi, żebym wstała. Moja mama objęła mnie, pocałowała i powiedziała: "Moja córeczko jestem dumna z ciebie!" Ponownie mnie ucałowała i odeszła. W czerwcu 1987r, Iwanka opowiada:

"Widziałam obraz nieba i czyśćca jedynie jak na fotografii. Widziałam moją matkę 5 razy. Nie chcę nikogo zmuszać, aby wierzył w to, o czym daję świadectwo...Główne przesłania dotyczą; pokoju, nawrócenia, modlitwy i postu. Aby podążać prawidłową drogą, konieczne są modlitwa i post.
A ja mówię wam, że Różaniec jest najsłodszą modlitwą na świecie. Matka Boża prosi nas także, aby rodziny wspólnie czytały i rozważały Biblię. Musimy mniej myśleć o tym życiu, a bardziej kierować się ku przyszłemu. Matka Boża prosi o pomoc... Dziękuje nam za to wszystko, co czynimy według Jej intencji... jest potrzeba, abyśmy się więcej modlili, gdyż teraz każdy myśli tylko o pieniądzach i rzeczach materialnych, a nie o Bogu".

Boży nokaut, czyli wzloty i upadki Artura

Kiedy miałem 7 lat ukradłem pierwsze 100zł. W 6 klasie swobodnie kradłem w sklepie różne słodycze. Chodząc do szkoły podstawowej nie miałem żadnego kłopotu z tym, aby kraść pieniądze.
WTEDY OKRADAŁEM SWOICH NAJBLIŻSZYCH, SWOJĄ RODZINĘ. W II klasie podstawówki zapaliłem swojego pierwszego papierosa... W kl.5 zacząłem pić piwo. Oczywiście wszystko to robiłem z umiarem, tzw. "cichaczem", ażeby, tylko rodzice tego nie dostrzegli. Ponieważ byłem bardzo dobrym uczniem, dostałem się do szkoły, którą sam sobie wybrałem, czyli do liceum ekonomicznego. Pierwsza klasa szkoły średniej była moim wielkim tryumfem. Czołówka klasowa jeśli chodzi o oceny, konkursy recytatorskie, udział w wielu zawodach sportowych, popularność w szkole... Po prostu żyć nie umierać.

W tym czasie mój najlepszy kolega zaprowadził mnie po raz pierwszy do prawdziwego pubu. To było niesłychane przeżycie. Ja Artur, mając lat 16,usiadłem obok starszej obok mnie młodzieży, na "legalu" wziąłem papierosa, zamówiłem sobie piwo... Poczułem się jak prawdziwy mężczyzna. Jeszcze dookoła mnie wiele atrakcyjnych kobiet. To już był szczyt moich marzeń.

Drugą i trzecią klasę szkoły średniej mogę porównać do ruchomych schodów, które bez wysiłku... prowadziły w dół. Razem z narkotykami na serio w moim życiu pojawiły się
kradzieże, rozboje i imprezowanie... Narkotyki osłabiały moją siłę fizyczną Ale nie tylko. Dawały mi poczucie pewności siebie i świadomość tego, że jestem kimś. Budowały w moim umyśle nieistniejący obraz mnie samego - człowieka, który pokona góry, zdobędzie każdą dziewczynę, poradzi sobie z wszystkimi problemami... Skąd brałem pieniądze na narkotyki? Zacząłem jeździć z chłopakami na "zarobek" - kradzieże w sklepach... Byłem agresywny i zły. Nie tolerowałem innych ludzi. Wszystkich starałem się poniżyć, abym był lepszy... Bardzo schudłem, zaczęły psuć mi się zęby, czasami dostawałem tzw. paranoi, jakiś dziwnych, przerażających stanów psychicznych. Moją sytuacje w domu określić można mianem strasznej wojny...
O szkole już nie wspominam. W niej wizyty policji, anonimowe listy o moim zachowaniu się na osiedlu. I to był mój dramat. Ta relacja doskonale przeszła na mój kontakt z Bogiem. Nie było go w cale.
Zobaczyłem swój dramat: młody, zdolny, przystojny chłopak, w przeciągu czterech lat zniszczył sobie życie. Czy szukałem pomocy u Boga? Nie! Nawet mi to nie przyszło na myśl...  I tutaj zaczyna się coś, o czym nigdy nawet nie śniłem.
Był rok 1997, kiedy z moją  mamą odbyłem I pielgrzymkę do Medziugorju. To wtedy na górze Kriżewac, przy XII stacji, usłyszałem słowa księdza: "Jeżeli chcecie coś zmienić w swoim życiu, przy tej stacji możecie to oddać Bogu i Maryi".

Po tych słowach, stojąc za skałą mocno płakałem. Iw tych matczynych łzach, ofiarowałem mnie i mojego brata Niebu. Wtedy czułem, że to co się dzieje nie odbywa się gdzieś tylko wysoko w górze, ale jest przedmiotem konkretnego działania tutaj na ziemi. Moja mama nazwała tę chwilę początkiem drogi z Maryją... Pamiętam, że kiedy wróciła z tej pielgrzymki, ja nie mogłem się nadziwić jej radości i pokoju jaki z niej emanował. To było coś wyjątkowego. Potem były kolejne wyjazdy - w sumie 4 wyjazdy do Medziugorju, setki odmawianych Różańców, zamawiane msze św. w mojej intencji i w intencji mojego brata który był dilerem narkotykowym. Piszę był, ponieważ sam przeżył głębokie  nawrócenie, aż w końcu wiele nocy nie przespanych, to była życiowa modlitwa mojej mamy Urszuli... Ona była jedyną ziemską osobą która mnie nie skreśliła, nawet moi koledzy, z którymi imprezowałem już się zastanawiali czy ze mnie jeszcze "coś" będzie. Już nie mówiąc o nauczycielach w szkole.
Ona do końca stała przy mnie. Kiedy widziała, że nic już na mnie nie działa, po prostu się modliła. Różaniec, nabożeństwo do Ojca Pio, Różaniec... to wszystko działo się jak gdyby "za moimi plecami". Ja robiłem swoje, a moja mama, Maryja i całe Niebo robiło swoje. Ja wszystko zawalałem, a ona z głośnym wołaniem i krzykiem do Boga wszystko starała się odbudować.

Czy jej się udało? Chyba tak, ponieważ jestem już 4-ty rok klerykiem w Zgromadzeniu św. Michała Archanioła. Dzięki łasce Bożej codziennie przyjmuję Komunię św., modlę się Słowem Bożym...im więcej czasu mija od tamtych chwil, tym większe rodzi się w moim sercu zdumienie i podziw, dla wielkich rzeczy, które uczynił mi Wszechmogący.
---------------------------


Wołanie Maryi w Medziugorju:




Odmawiajcie różaniec razem!  Poście!


Wyłączcie telewizję i odmawiajcie różaniec z całą rodziną.


Chodźcie do spowiedzi w każdym miesiącu!

=============

Z cyklu: Jak działa szatan?

Rozpoznanie tego tematu jest bardzo ważne dla każdego, ponieważ może być podstawową motywacją dla modlitwy i życia według przykazań Bożych, jak to miało miejsce z dziećmi z Fatimy.

Św. Faustyna Kowalska:
11 X 1936 r. "Dziś wieczorem, kiedy pisałam o tym wielkim miłosierdziu Bożymi, i o wielkim pożytku dla dusz, wpadł do celi szatan z wielką złością i furią, chwycił parawan i zaczął go kruszyć i łamać. W pierwszej chwili trochę się zlękłam, ale zaraz uczyniłam krzyżykiem znak krzyża świętego. natychmiast bestia się uspokoiła i znikła".

Niezawodna broń przeciw szatanowi. Oto świadectwo z dwumiesięcznika "Miłujcie się", o tym jak dla pewnej matki RÓŻANIEC jest bronią, która broni ją przed atakami szatana.

----------------



Odmawiajcie zawsze różaniec





Kiedy znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji i po ludzku nic nie mogłam uczynić, otrzymałam natchnienie, by odmawiać codziennie różaniec. Od 1986r. odmawiałam cząstkę różańca, ale nie mogłam się zmobilizować, by odmawiać cały. Kiedy okazało się to dla mnie zbyt trudne, zaniechałam dalszych zmagań, choć ta sprawa wciąż nie dawała mi spokoju. Tymczasem sytuacja życiowa mojej rodziny była coraz gorsza. Moja córka odeszła od Boga, a jej małżeństwo się rozpadło. W końcu porzuciła męża, zostawiając mu dziecko; z nami również zerwała kontakt. Był to dla nas straszny cios. Mój mąż się załam. On sam stracił wiarę i przestał się modlić, ale ja powzięłam postanowienie odmawiania całego różańca. Wierzyłam , że Maryja mnie wysłucha- i nie zawiodłam się!

Odmawiam różaniec już trzeci rok i jestem szczęśliwa.  Ta cudowna modlitwa wlała do mojego serca pokój i nadzieję.

Jestem wdzięczna Jezusowi za cierpienia, bo to one sprawiły, że pokochałam modlitwę różańcową. Maryja nauczyła mnie i wciąż uczy pokory i cierpliwości. Najbardziej cieszę się  z tego, że moja córka wróciła do Boga. Nawiązała z nami kontakt i teraz też codziennie odmawia cząstkę różańca. Mam nadzieję, że Maryja połączy jej rozbite małżeństwo miłością swojego Syna, bo dla Jezusa niema przecież nic niemożliwego. W czerwcu obchodziliśmy z mężem 36 rocznicę ślubu. W sanktuarium w  Ludźmierzu prosiłam Maryję o dobrą spowiedź dla mojego męża, bo rzadko z tego cudownego daru korzysta i otrzymałam to od Królowej Podhala.

Odmawiajcie zawsze różaniec- to słowa o. Pio, pod którymi i ja chętnie się podpisuję.


Tak wielkie rzeczy uczynił mi Pan za przyczyną tej cudownej modlitwy!
Już nie lękam się ataków szatana, mama w ręku potężną broń- różaniec. Pewien rekolekcjonista w Częstochowie powiedział tak znamienna rzecz:
"Kto Maryję odrzuci z rodziny, grupy modlitewnej czy też życia kapłańskiego, nie obroni się przed szatanem."

Moja córka rozpoczęła życie małżeńskie bez Boga. Świadomie oboje z mężem przestali się modlić i, niestety, szatan miał do nich dostęp... Oboje przeżywali bardzo trudne chwile, ale moja modlitwa była zawsze przy nich. Maryja, dając mojej córce Różanie do ręki, przyprowadziła ją do Chrystusa.
Bernardetta

================

Jan Budziaszek - perkusista z zespołu "Skaldów"
Zaduszki jazzowe u Dominikanów
/Wspomnienia/

Pod koniec października wypisywałem imiona dziadków, babć, ciotek, wujków, znajomych, aby zanieść do   kościoła na tzw. Wypominki. Po wpisaniu wszystkich bliskich mi krewnych na kartce zostało jeszcze trochę  miejsca. Bezwiednie dopisałem nazwiska Amstronga, Ellingtona, Basiego, Hermana Richa i innych wielkich muzyków. Przy wypisaniu tych nazwisk ktoś mi podpowiada, że ci ostatni bardzo wpłynęli na mój stosunek do sztuki i wypominki dla nich to za mało. Dla nich muszę zamówić Mszę św. u siebie w parafii "Na Miasteczku."... Wiedziałem teraz, że Msza powinna odbyć się gdzieś w centrum Krakowa. Jeżeli w centrum, to gdzie? Oczywiście u Dominikanów. A kiedy? Oczywiście we wtorek, bo wtedy odbywa się jam-session w Jaszczurkach i może przyjdzie ktoś z muzyków. Ojcowie Dominikanie przyjęli moje zamówienie i zapewnili wzbogacenie liturgii śpiewem. Usłyszałem wtedy w sobie kolejny podszept: A może by coś zagrać? I tak powstało ogłoszenie, które powiesiłem w Polskim Stowarzyszeniu Jazzowym:

"Za wszystko, co oni dali nam, możemy im jedynie ofiarować Mszę św. Jeżeli uważasz, że dali oni coś tobie, weź instrument i przyjdź. Podziękuj im i Bogu za nich-ich kompozycjami..."

Wreszcie nadszedł czas Ofiary... Krótkie słowo oj. Andrzeja, później modlitwa wiernych, która trwała kilkanaście minut. Słyszę głosy, które znam, a są to głosy ludzi, którzy nie byli w kościele na Mszy św. od 10 i więcej lat.

Cały czas odnoszę wrażenie, że dzieje się coś wielkiego, a zwłaszcza podczas Podniesienia. Jest z nami Jezus – to wiem...


Na koniec cały kościół radośnie zaśpiewał: "Gdy kiedyś Pan powróci znów". Muzycy w zaimprowizowanej procesji dotarli do wszystkich zakątków kościoła...

A teraz kilka refleksji muzyków jazzowych:

Andrzej: "Na Mszę za muzyków jazzowych wyciągnęła mnie żona. Do kościoła nie chodzę. Po dziesięciu minutach chciałem wyjść, ale coś mnie zatrzymało. Teraz jestem szczęśliwy, nigdy nie czułem się tak spokojny".

Adam:
"Załatw mi, żebym kiedyś mógł zagrać na takiej uroczystości w kościele, oczywiście gratis. Było cudownie".

Janusz:

"Chodzę, co prawda w niedzielę do kościoła, ale nigdy w życiu nie modliłem się tak.   Osobiście modliłem się własnymi słowami".
Tak- to była prawdziwa ofiara, którą składał cały kościół.
NIE BYŁO TAM BIERNYCH UCZESTNIKÓW.
Źródło: poz. nr 4

=====

Dusze czyśćcowe czekają na naszą pomoc!


Oto kilka doświadczeń duchowych  z duszami czyśćcowymi, przekazanych przez Marię Simmę-  zmarłą 16 III 2004r. w Austrii.
W młodości złożyła ślubowanie Matce Bożej, że całe życie ofiaruje, aby nieść pomoc duszom czyśćcowym.  Gdy miała 25 lat, miało miejsce pierwsze spotkanie z duszą czyśćcową.
Oto jak ono wyglądało!

Było to pewnej nocy w 1940r. Między trzecią a czwartą nad ranem, usłyszałam kroki w sypialni. Obudziły mnie. Rozejrzałam się, myśląc kto to mógł wejść do mojego pokoju. Zobaczyłam, że był to ktoś obcy. Powoli chodził tam i z powrotem.
Surowym tonem powiedziałam mu: „Jak tu wszedłeś? Co zgubiłeś?”.Ale on nadal chodził po pokoju, jak gdyby nic nie słyszał. Wtedy zapytałam go raz jeszcze: :Czego chcesz?”, ale ponieważ on cały czas nie odpowiadał- wyskoczyłam z łóżka i chciałam go złapać za rękę, ale uchwyciłam tylko powietrze; nie było już nic. Wróciłam do łóżka, ale wówczas na nowo usłyszałam, że chodzi po pokoju. Zastanawiałam się, dlaczego. Widziałam człowieka, a nie mogłam dotknąć go ręką. Jeszcze raz wstałam, by spróbować schwycić i zatrzymać go, ale po raz kolejny natrafiłam na pustkę. Byłam więc zupełnie bezradna. Położyłam się na nowo.    On nie pojawił się więcej, ale nie mogłam zasnąć. Następnego dnia po Mszy św. poszłam do mojego kierownika duchowego i wszystko mu opowiedziałam.  Poradził mi: „Jeżeli to się powtórzy, nie pytaj „Kim jesteś?”, ale „Czego chcesz ode  mnie?”. Następnej nocy ten sam człowiek wrócił. Zapytałam go: „Czego chcesz ode mnie ?”. Odpowiedział:

„Zamów 3 Msze św. w mojej intencji i będę uwolniony”.


Wtedy zrozumiałam, że była to dusza czyśćcowa. Od tego czasu dusze czyśćcowe zaczęły regularnie odwiedzać Marię Simmę, prosząc szczególnie o Msze św. o modlitwę różańcową
i drogę krzyżową. Od 1954r. wizyty dusz czyśćcowych odbywały się już każdej nocy. Co noc przychodziła już inna dusza, ale zawsze inna. Później już tych dusz przychodziło więcej, a szczególnie w miesiącu listopadzie.
Po tym świadectwie, zapraszamy do  krótkiej modlitwy za dusze czyśćcowe. Zyskujemy to,   że one szybko odwzajemniają się i modlą się za nas. Są szczęśliwe i wdzięczne za naszą pamięć.

Św. proboszcz Vianey z Ars:

„Trzeba się dużo za nie modlić, aby i one modliły się dużo za nas".

Proponujemy odmówić teraz za dusze czyśćcowe, za które nich z najbliższych się nie modli - 1x Zdrowaś Maryjo... oraz wieczne odpoczywanie...

Katarzyna Emmerich:
"...to, co ktoś dla dusz czyśćcowych czyni, czyli modli się za nie, czy ofiaruje cierpienie, zaraz mu to wychodzi na korzyść i wtedy one są bardzo zadowolone, szczęśliwe i wdzięczne. Kiedy za nie ofiaruję moje cierpienie, wtedy one modlą się za mnie."

===============


Fryderyk Chopin i jego trudne powroty do Boga


(odc. 2)


"Bez ciebie, mój drogi, byłbym zdechł jak świnia"

W poprzednim odcinku pisaliśmy o tym jak Fr. Chopin po wyjeździe z kraju, oddalił się od Boga. Zasadniczy wpływ na to miały środowiska arystokratyczne Paryża, które z reguły były niewierzące. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy słynny kompozytor i pianista zaczął chorować. Droga powrotu do Boga była jednak niezwykle trudna.


Życie  duchowe Fryderyka obserwował cały czas jego kolega z lat młodości, ks. Aleksander Jełowicki. Gdy tylko dowiedział się, że Fryderyk jest  ciężko chory na płuca, niezwłocznie przejechał do Paryża aby pomóc jemu w powrocie do Boga.
Przy spotkaniu popłynęło wiele łez, bo siły Chopina topniały. Ksiądz próbował rozbudzić w nim wiarę, wspominał Matkę, jej rolę w rozbudzeniu wiary. Chopin to rozumiał, ale tak się wyobcował z wiary, że nie widział drogi powrotu. Powiedział:

"Ach rozumiem cię, nie chciałbym umrzeć bez Sakramentów, aby nie zasmucać Matki mię ukochanej, ale ich przyjąć nie mogę, bo już ich nie rozumiem po twojemu".

Ból targnął sercem ks. Jełowickiego, ale nie śmiał już więcej mówić i wyszedł. Sytuacja była dramatyczna bowiem, bowiem śmierć kompozytora mogła nastąpić w każdej chwili. Postanowił więc wszystko oddać w ręce Boga. Modlił się za niego nieustannie. I tak mijały kolejne miesiące choroby, która czyniła postępy. Gdy przyszło kolejne nasilenie choroby, ksiądz natychmiast udał się z Rzymu do Paryża. Gdy stanął u jego drzwi, nie wpuszczono go w pierwszej chwili. Fryderyk przemyślał to jednak powtórnie i pozwolił wpuścić księdza. Powitanie było jednak bardzo chłodne. Ksiądz został tylko rutynowo uściśnięty i zaraz usłyszał rozkazujące słowa Fryderyka:

"Kocham cię bardzo, ale nic nie mów, idź spać."


W bibliografii cytowane są i inne dramatyczne słowa z tej chwili:

"Mogę swemu  przyjacielowi otworzyć duszę, ale na razie spowiadać się nie  mam zamiaru. Jeśli tego zapragnę to na pewno u ciebie."

Ks. Aleksander poszedł na modlitwę i prawie całą noc modlił się leżąc krzyżem, błagał Boga łaskę spowiedzi dla Fryderyka. Ta modlitewna ofiara została przyjęta przez niebo.
Rano, gdy ksiądz przyszedł, Chopin wyciągnął ręce i zawołał:

"Dobrze że jesteś, czekam na ciebie, teraz mnie spowiadaj".


Wzruszenie kapłana i zaskoczenie było wielkie, wiec zapytał: "Daj mi duszę twoją". Usłyszał odpowiedź :"Rozumiem cię, weź  ją".

Po tych słowach Chopin usiadł na
łóżku. Ks. Aleksander opisał tą chwile tak: "Wtedy radość niewymowna, ale coraz i trwoga ogarnęły mię. Jakżeż wziąć tą miłą duszę, by ją oddać Bogu. Padłem na kolana, a w sercu moim zawołałem do Pana: . I podałem Chopinowi Pana Jezusa ukrzyżowanego, składając Go w milczeniu na jego dwie ręce. I z obu oczu trysnęły łzy. zapytałem: Jak cię matka nauczyła? Odpowiedział: 

Jak mię matka nauczyła
.


Po tych słowach, Chopin wpatrując się w wizerunek Pana Jezusa ukrzyżowanego, w potoku łez odbył spowiedź świętą.Po spowiedzi, ks. udzielił Chopinowi Komunii św. która była wiatykiem. Chopin otrzymał od razu ostanie namaszczenie, o które sam poprosił.
Wypełniło się wszystko, co pragnął ks. Aleksander, a co w końcu zapragnął sam Fryderyk. Bóg uczynił cud nawrócenia, przemienił go.

Od tej chwili stał się szczęśliwym człowiekiem. Mimo choroby, radość jego była przeogromna. Można powiedzieć, że wielki kamień spadł mu z serca. O głębi jego nawrócenia świadczą słowa, które wypowiedział po spowiedzi, gdy trzymał księdza za rękę.

"Bez ciebie, mój drogi, byłbym zdechł jak świnia".

Wielka radość zalała serce ks. Aleksandra, bowiem odczytał w tych dosadnych słowach  wielką głębię nawrócenia wytwornego zazwyczaj Chopina.



W następnym końcowym odcinku, napiszemy jeszcze o samym pogrzebie Fryderyka i reakcji ówczesnego, artystycznego i arystokratycznego świata na jego śmierć.
Źródło: Poz.nr7 i 8

==========

Czy modlicie się do Aniołów Stróżów?

Jeśli zaprzyjaźnimy się z aniołami
-a nie ma nic łatwiejszego-uzyskamy niezliczone łaski, które w przeciwnym razie nie były by nam dane. Nasi anielscy przyjaciele będą nas osłaniać i chronić od licznych niebezpieczeństw, zła, chorób i wypadków, których najprawdopodobniej nie potrafilibyśmy uniknąć.

Radzimy, abyście się na dobre zaprzyjaźnili z aniołami. Z wiedzy teologicznej wiemy, że istnieje w niebie 9 chórów anielskich. Oto one: chóry Serafinów, Cherubinów, Tronów, Panowań, Mocarstw, Potęg, Księstw, Archaniołów i Aniołów.

Św. Faustyna tak opisuje jedno ze spotkań ze swoim ANIOŁEM.

Na drugi dzień rano ujrzałam Anioła Stróża, który mi towarzyszył w podróży aż do Warszawy. Kiedy weszłyśmy do furty - zniknął... Kiedy wsiadłyśmy do pociągu w Warszawie do Krakowa, znowuż ujrzałam swego Anioła Stróża obok siebie, który się modlił kontemplując Boga, a myśl moja szła za nim, a kiedy weszłyśmy do furty klasztornej - znikł.

==============

cyklu: Rozsądek pilnie poszukiwany.

Alkohol, papierosy, narkotyki i seks

PAP

 

Nastolatki, które nadają dziennie 120 lub więcej SMS-ów

częściej piją, palą, biorą

narkotyki i uprawiają seks - informuje serwis 'BBC News/Health".

Dr Scott Frank z Case Western Reserve School of Medicine w Cleveland (stan Ohio) przeprowadził sondaż wśród 4 tys. uczniów w wieku od 13 do 18 lat. Badał ich nawyki dotyczące korzystania z serwisów społecznościowych oraz wysyłania SMS-ów.

Niemal 20 proc. badanych sklasyfikowano jako nałogowców - wysyłali ponad 120 SMS-ów dziennie. Jak się okazało, biorąc pod uwagę styl życia i dochody, nałogowi SMS-owicze częściej od innych palili papierosy, pili alkohol, brali narkotyki i uprawiali seks. Podobne zachowania zaobserwowano także u co dziesiątego nastolatka spędzającego ponad 3 godziny dziennie na przeglądaniu serwisów społecznościowych.

Zdaniem doktora Franka zarówno nadmiar SMS-ów jak i zbytnie zaangażowanie w serwisy społecznościowe mogą być groźne dla zdrowia. Rodzice powinni zniechęcać dzieci do takich zachowań.


16-latkowie zaatakowali w parku matkę. Zadali jej ciosy nożem

W Czechowicach-Dziedzicach (woj. śląskie) zatrzymano dwóch 16-latków, którzy zaatakowali w parku własną matkę. Dotkliwie ją pobili i zadali kilka ciosów nożem. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Pomógł jej mężczyzna, który spłoszył nastolatków.

Do ataku na kobietę doszło w środę wieczorem w parku przy ul. Sienkiewicza w Czechowicach-Dziedzicach. Nastolatkowie zwabili kobietę pod pretekstem pomocy w znalezieniu jej nowego mieszkania. Na miejscu ją zaatakowali. Pobili ją kamieniem i zadali kilka ran nożem.

Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Jak ustalono, nie interesowała się wychowaniem synów, wymuszała od nich pieniądze.

Po zatrzymaniu 16-latkowie twierdzili, że chcieli jedynie nastraszyć matkę. O ich losie zadecyduje teraz sąd rodzinny.

 

Trzeba mieć silną wolę

Opinie nastolatków na temat powodów picia alkoholu przez młodzież

W przekonaniu nastolatków uczestniczących w wywiadach, inicjacja w zakresie picia, jak i kolejne próby sięgania po alkohol przez młodzież są efektem wpływu najbliższego otoczenia. Wpływ ten może być bezpośredni – piją wszyscy i trudno się „wyłamać” oraz pośredni – praktyki wychowawcze rodziców, obserwacja zachowania osób pijących alkohol (zarówno dorosłych, jak i rówieśników) styl życia najbliższych kolegów. W trakcie wywiadów podkreślany był motyw picia związanego z przystosowaniem się do grupy oraz zdobywaniem uznania rówieśników.


--------------------------------

Nie wysyłajcie SMS-ów do WRÓŻEK!!!


J
est niemal pewne, że oglądając jakiś program telewizyjny z udziałem wróżki, otrzymacie zaraz następującą propozycję. Jeśli ktoś chce uzyskać odpowiedź na nurtującą go sprawę, niech wyśle SMS-a, a wróżka  odpowie na postawione pytanie.
Tak zrobiła 37-letnia p.Ela. Myślała, że wyleci z roboty i zwyczajnie chciała wiedzieć co ją czeka. Napisała do wróżki i teraz nie ma spokoju. Wróżka wysyła do niej wiadomości każdego dnia, nieraz budzi w nocy! Namawia do wysyłania SMS-ów na określony numer, w zamian za przesłanie informacji o przyszłych losach klientki. Przy braku odpowiedzi, ta namowa staje się coraz bardziej natrętna i nie do zniesienia. Wysyłane są od wróżki coraz nowe kuszące propozycje.

Np.:
1) Rozłożyłam karty, bardzo niepokoi mnie fakt, który znacząco wpływa na Twoje życie.
2) Widzę lepszą pracę, większe pieniądze, szansę na miłość! Jednak ty wciąż postępujesz wbrew swojemu przeznaczeniu. Wyjaśnij to.  
3) Zdradzę ci, co cię czeka w ciągu najbliższych trzech dni.  
4) Nastąpiła przełomowa zmiana w twojej wróżbie. To bardzo ważne. Czekamy na SMS-a. Ślij  na numer...
4) Muszę się z tobą koniecznie skontaktować. Proszę cię koniecznie o SMS-a, ta wiadomość nie może czekać.
5) Pewna osoba próbuje przed tobą coś ukryć, ale ja pomogę Ci ja zdemaskować. Nie zwlekaj.

Takie i im podobne SMS-y przychodzą do p. Eli codziennie od półtora roku.  Mówi ona: Mam dość. Ostrzegam innych, by nie wpadli w sidła wróżki!

My też bardzo przestrzegamy przed kontaktami z wróżkami. Przestrzegamy przed telewizją     I  T V ze swoim kanałem z wróżkami EZO TV. W Polsce rocznie korzysta z takich porad 3 mln osób i wydają rocznie 2 mld zł. na takie usługi.

(opr. na podstawie „Gazety współczesnej”, nr.157)


Przestroga przed wróżeniem:


Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu (Kpł 20, 6).


===========

-------------------------------------------------------------

Cuda różańcowe


To jest już zupełnie inny człowiek

Opowieść Sabiny

 

Mojego syna Jarka wychowywałam samotnie. Żoną jego ojca byłam krótko. Nie ułożyło się nam wspólne życie. Jego ciągnęły pijatyki z kolegami, łatwe kobiety, łatwe pieniądze. Był słabym człowiekiem, który tak naprawdę nie wiedział, czego chciał. Żona i dziecko były dla niego uciążliwym balastem. Pewnego dnia, gdy wróciłam z pracy, zobaczyłam spakowane walizki.

- Odchodzę - powiedział do mnie. - Nie jestem ciebie godzien, nie pociąga mnie rodzinne życie. Zrobiłem błąd, żeniąc się. To była fatalna pomyłka. Nie jesteś i nie będziesz ze mną szczęśliwa.

- A Jarek? - zapytałam - jak mam mu to wytłumaczyć?

- Na pewno coś wymyślisz - powiedział niefrasobliwie mój mąż i, wziąwszy do ręki walizki, wyszedł, zostawiając na stole swoje klucze.

Byłam załamana. „Jak ja sobie teraz poradzę?" - myślałam. - Jak to wszystko wytłumaczę ośmioletniemu synowi?".

Postanowiłam, że nie będę kłamać. Każda prawda jest lepsza od kłamstwa. Jarek jest mały, ojca widywał dosyć rzadko, może zapomni o nim, a może się pogodzi z zaistniałą sytuacją?

Powiedziałam synkowi, że tatuś się od nas wyprowadził, ale nie przestał go kochać. Dziecko pytało jeszcze przez jakiś czas o niego, ale w końcu przestało. Mąż zniknął z życia nas obojga. Byłam teraz dla Jarka ojcem i matką w jednej osobie. On stał się dla mnie najważniejszy.

Cały czas ciężko pracowałam. Prowadziłam sklep z odzieżą, a popołudniami opiekowałam się chorą sąsiadką, której córka miała słabe zdrowie i potrzebowała pomocy. Wystąpiłam też o alimenty na Jarka i dostałam niedużą, ale systematycznie przysyłaną kwotę z funduszu alimentacyjnego. W ten sposób radziłam sobie z problemami finansowymi. Jarek był dobrze ubrany i nie wiedział co to niedostatek. Niestety, przez większość dnia musiał być sam w domu. Nie miałam dla niego czasu.

Nawet się nie obejrzałam, jak znalazł się w średniej szkole. I tu pojawiły się problemy. Jarek przestał się uczyć. Chłopiec stał się arogancki, ordynarny, a kiedyś przyszedł na lekcję pijany. Wychowawca wzywał mnie coraz częściej do szkoły.

Po jednej z takich rozmów w szkole postanowiłam ostatecznie rozprawić się z synem. Opowiedziałam mu, w jaki sposób odszedł jego ojciec; jak bardzo się staram, żeby był szczęśliwy. Jednak Jarek nie potraktował tej rozmowy poważnie.

- Co mnie obchodzi, jakie miałaś układy ze starym - powiedział niegrzecznie. - Ja chcę żyć po swojemu!

- Póki ja cię utrzymuję, będziesz żył jak przyzwoity człowiek - powiedziałam.

- Tak, mamuśka? To spadam. Będę się sam utrzymywał! - Jarek trzasnął drzwiami i wyszedł.

Tej nocy nie zmrużyłam oka. Jarek, podobnie jak jego ojciec przed laty, spakował torbę i wyszedł z domu. Szukałam go w szkole i u kolegów, zawiadomiłam policję.

- Proszę pani - powiedział mi mój dzielnicowy - chłopak jest już pełnoletni, może żyć, jak chce.

To wydarzenie sprawiło, że wkrótce znalazłam się w szpitalu. Przeżyłam zawał serca, lekarz skierował mnie na rentę, z której było mi ciężko się utrzymać. Bardzo źle znosiłam samotność.

Pewnego dnia odwiedziła mnie sąsiadka, pani Nowicka, która spotkała na ulicy Jarka. Był w bardzo złym stanie.

- Zdaje się, że jest bezdomny - powiedziała. Poszłam z tym problemem do księdza Władysława, proboszcza naszej parafii.

- Trzeba go ratować, proszę księdza, tylko nie wiem jak - wołałam ze łzami.

- Odmawiaj różaniec - poradził mi ksiądz.

- Ale ja nie potrafię. Przez całe życie właściwie się nie modliłam. Ot, w niedzielę i to nie każdą, szłam do kościoła.

- Sama? - zapytał ksiądz - A syn?

- Syn chodził do czasu przyjęcia sakramentu bierzmowania. Później nie mogłam go już zmusić. Nie chciał.

- To teraz musi się pani modlić podwójnie, za siebie i za niego - powiedział poczciwy ksiądz Władysław i wyjaśnił mi, w jaki sposób odmawia się różaniec.

Zaczęłam się modlić i działać. Odnalazłam Jarka na dworcu. Był brudny, słaby, z przymglonym od alkoholu wzrokiem.

- Chodź do domu, syneczku - powiedziałam ciepło.

- Ja nie mam domu - odpowiedział z płaczem.

- Póki ja żyję, masz.

- Sprawiłem ci tyle kłopotu i jeszcze mogę sprawić. Jestem alkoholikiem.

- Wiem, chcę ci pomóc. Jestem twoją matką.

Jarek wrócił do domu. Był to najcięższy okres w moim życiu. Patrzyłam jak pije, jak przeżywa momenty delirium, jak zapija kaca. Patrzyłam i modliłam się.

Pewnej nocy Jarek obudził mnie. Był blady po kilkudniowym piciu, ale spokojny.

- Mamo - powiedział - śniła mi się Matka Boska, czy to jest jakiś znak?

- Tak, syneczku - powiedziałam, tuląc go do siebie. - To znak dla ciebie. Możesz inaczej żyć, możesz zerwać z nałogiem, być normalnym człowiekiem.

- Nie potrafię.

- Poradzisz sobie. Codziennie modlę za ciebie do Matki Bożej. Możesz przystąpić do grupy Anonimowych Alkoholików. Tylko musisz chcieć.

- Chcę, mamo - powiedział cicho Jarek. - Ale jestem słaby, chyba wdałem się w ojca.

- Poradzisz sobie - powiedziałam twardo. - Będę cię w tym wspierać.

Od tej rozmowy minęły już dwa lata. Jarek przystąpił do grupy AA. Przestał pić. Leczy się, chodzi na mityngi. Od pół roku pracuje. Wczoraj wrócił z pracy uradowany.

- Ludzie chcą ze mną pracować w brygadzie, bo wiedzą, że nie piję, więc nie będą mieli pokusy - powiedział.

Żyjemy skromnie, ale przyzwoicie. Jarek pracuje, dużo czyta, chce się zapisać do liceum zaocznego. To już zupełnie inny człowiek. Wiem, że zawdzięcza to modlitwie różańcowej.

-------------------


Czym jest dla mnie modlitwa?


Zdarzają się czasem chwile, że zapominam przed snem uklęknąć i podziękować Bogu za szczęśliwie przeżyty dzień. Wtedy czuję jakąś wewnętrzną pustkę i tęsknotę. Jednak, gdy chwilę się zastanowię, błyskawicznie przypominam sobie o Nim. Z jednej strony czuję wstyd, że Jezus musiał tak długo na mnie czekać, lecz zaraz moja dusza i serce się radują.

Gdy zaczynam rozmowę, czuję że znajduje się nie tylko w tym samym pokoju, w którym się modlę, lecz stoję przed Jego tronem i spoglądam w Jego kochające oczy. W sercu panuje tak wielka radość, że zaraz usta zaczynają mówić słowa, które przez cały dzień czekały na wysłuchanie. Czuję się tak, jakbym narodziła się na nowo.

Moja dusza jest czysta niczym źródełko bijące u podnóża nigdy nie odkrytych skał. Serce czuje ciepło płynące  z Serca Jezusowego. Oczyszczenie duszy i taka wielka radość sprawiają, że nie wyobrażam sobie choć jednego dnia bez pojednania się z Bogiem.
Sylwia W.





-----------------

Reklama- przekazujcie innym!!

 

------------------------------------------
Praca domowa

Przez tydzień czasu, przed  spaniem podsumuję miniony dzień:

1) Co i komu zrobiłem coś dobrego?

2)  Co i komu zrobiłem coś złego?

3) Przeproszę Boga swoimi słowami

4)Zastanowię się nad treścią tego psalmu:


Psalm Dawida, gdy uciekał przed swoim synem Absalomem.


A jednak Panie Ty jesteś dla mnie tarczą

Tyś chwałą moją i Ty mi głowę podnosisz.

Wołam swym głosem do Pana

On odpowiada ze świętej swojej góry.

Kładę się, zasypiam i znowu się budzę
bo Pan mnie podtrzymuje.
Wcale się nie lękam tysięcy ludu
choć przeciw mnie dokoła się ustawiają.




------------------


Słowa pouczenia


Pismo Święte jest podstawowym pokarmem duchowym dla każdego chrześcijanina. Dobrze jest, jeśli  jego poznawanie rozpoczynamy od młodych lat. „Słowa pouczenia” to nasza propozycja w tym kierunku.  Napiszcie, co one dla was znaczą i jak je ewentualnie realizujecie w życiu.



Jakie grzechy rodzą się z ciała?


Nierząd, nieczystość, wyuzdanie,

uprawianie bałwochwalstwa, czary,

nienawiść, spór,

zawiść, wzburzenie,

niewłaściwa pogoń za zaszczytami,

niezgoda, rozłamy, zazdrość,

pijaństwo, hulanki i tym podobne.


Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem:

ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. (Ga 5, 19–20).


------------------------

Kard. Stefan Wyszyński

Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje.


Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twego brata.

Myśl dobrze o wszystkich nie myśl źle o nikim.

Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.


Czym jest dla mnie modlitwa

(z ankiet SzAR)

Zdarzają się czasem chwile, że zapominam przed snem uklęknąć i podziękować Bogu za szczęśliwie przeżyty dzień. Wtedy czuję jakąś wewnętrzną pustkę i tęsknotę. Jednak, gdy chwilę się zastanowię, błyskawicznie przypominam sobie o Nim. Z jednej strony czuję wstyd, że Jezus musiał tak długo na mnie czekać, lecz zaraz moja dusza i serce się radują.

Gdy zaczynam rozmowę, czuję że znajduje się nie tylko w tym samym pokoju, w którym się modlę, lecz stoję przed Jego tronem i spoglądam w Jego kochające oczy. W sercu panuje tak wielka radość, że zaraz usta zaczynają mówić słowa, które przez cały dzień czekały na wysłuchanie. Czuję się tak, jakbym narodziła się na nowo.

Moja dusza jest czysta niczym źródełko bijące u podnóża nigdy nie odkrytych skał. Serce czuje ciepło płynące  z Serca Jezusowego. Oczyszczenie duszy i taka wielka radość sprawiają, że nie wyobrażam sobie choć jednego dnia bez pojednania się z Bogiem. Sylwia W.
----------------------

Modlitwa przed jedzeniem

Bóg oczyszcza pokarmy z trucizn i błogosławi nam. Jest to również krótkie uwielbienie Boga i uznanie Jego wszechmocy. Modlitwa ta może być odmówiona głośno lub cicho-w myśli, przy każdym posiłku.


Pobłogosław Panie Boże nas, pobłogosław ten posiłek, tych, którzy go przygotowali i naucz nas dzielić się chlebem i radością ze wszystkimi. Amen.

Modlitwa  po jedzeniu

Dziękujemy Ci, Boże, za te dary, któreśmy z dobroci Twojej pożywali. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.



===============
Fotograficzny kącik wspomnień
Prezentacje dawne i nowe




Szkoła  Podstawowa w Werszczycy, kl. I—III, kat. p. Agata Samek

19o2012
Otrzymali  legitymacje SzAR - KL V, Szkoła Podstawowa nr 2


32o2012

Co o nas myślą w niebie?
----------------------------




Z cyklu: czy wiesz?

1) Kto i do kogo powiedział następujące słowa:
a) "Panie nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach, ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja".
2) Wymień sakramenty, które:
a) już przyjąłeś:
b) przyjmujemy raz w życiu:
c) można przyjąć wielokrotnie:
3) Biskup zarządzający diecezją:__ __ __ __ __ __ __ __ __ __ __
4) Apostoł nazwany przez Chrystusa „skałą”: __ __ __ __ __

---------------
Humor

Ksiądz opowiada uczniom historię o powołaniu Apostołów"

- Piotr wcześniej był rybakiem, ale porzucił swoją profesję i został...?
- Policjantem - woła Jasiu
- Policjantem? - dziwi się Ksiądz - Dlaczego?
- Bo Pan Jezus sam przecież do niego powiedział: "Odtąd ludzi będziesz łapał".

---------------------

Na lekcji polskiego:

- Jasiu, powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter?

Gdy mamy słaby wzrok!

------------------

Na zakończenie jeszcze raz o różańcu!


List do niebieskiej Matki

Mateńko!

Każdego dnia 1 dziesiątek różańca Tobie ofiaruję.

Robię to z radością, ja to po prostu czuję.

W klasie są jeszcze 4 dziewczyny, co "snują nici" do nieba.

Wiemy, że dzisiejszemu światu dużo różańców potrzeba.
ZB

----------------

Źródła:
1)
Zorza P. "Medziugorje",   2) Bossis G."On i ja",   3) Kowalska F. "Dzienniczek", 4)Budziaszek J. "Dzienniczek perkusisty", 5)Jongen H. "Tajemnice Fatimy", 6)Łukaszewski W. "Ratunek z Fatimy", 7)Szulc M.A. "Fryderyk Chopin i jego utwory muzyczne,"8) Maria Okońska "Ostatnie chwile F. Chopina"-Niedziela 51/2005, 9)Siostra Emmanuel "Przedziwne sekrety dusz czyścowych", 10)"Echo Maryi" VI 2009, 11)Dwumiesięcznik "Miłujcie się", prasa codzienna.