Nie wstydźcie się odmawiać Różańca sami, kiedy idziecie do szkoły, na uczelnie, czy do pracy, na ulicy i w środkach komunikacji publicznej... nie wahajcie się  promować go w domu waszym rodzicom i rodzeństwu.

Jan Paweł II

(XVIII Światowy Dzień Młodzież 2003r.)

Dla najmłodszych

Posłuchaj piosenek SzAR

You must have Flash Player installed in order to see this player.

Licznik odwiedzin

Odwiedziny [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
34
253
262

-9

Wszystkie odwiedziny
od 7 października 2009 355 450
styczeń - luty 2015 Drukuj Email



Internet z Maryją


Kwartalnik Szkolnej Armii Różańcowej


styczeń - luty-marzec  2015






"INTERNET MA TO DO SIEBIE,
ŻE DO ZŁEGO I DOBREGO WIEDZIE CIEBIE.
KTO JEDNAK NA STRONY INTERNETOWE MARYJĘ ZAPRASZA,
TEN SOBIE I ŚWIATU ZBAWIENIE WYPRASZA"


W numerze:
Pobyt dzieci Fatimskich w więzieniu

Narkomani wracają do normalnego życia

Do widzenia w niebie

Od redakcji :

Przed nami Nowy 2015 Rok! Każdy zazwyczaj zadaje sobie pytanie „ jaki on będzie”? Nie wiemy, ponieważ to jest tajemnica Boża. Wiemy na pewno, że  wiele życzeń Bóg spełnia, gdy się do Niego gorąco modlimy. Pełni nadziei płynącej z orędownictwa Matko Boże, życzymy Wam:

Radości z odmawiania 1dz. różańca, 

potrzebnych darów Ducha Świętego,

opieki Anioła Stróża i całego nieba,

odwagi w wyznawaniu wiary, 

oraz  spełnienia marzeń zgodnie

z wolą Bożą.




Duchu Święty natchnij nas,  miłości Boża pochłoń nas,
na właściwą drogę zaprowadź nas. Maryjo Matko spojrzyj na nas,
z Jezusem błogosław nas.
Od wszelkiego złego, od wszelkiego złudzenia,
od wszelkiego niebezpieczeństwa zachowaj nas . Amen.

Niech codziennie nad wami czuwa Najlepsza Matka , jaką jest  Maryja. My, jako redakcja prosimy Maryję, aby nasz „Internet z Maryją” dotarł do nowych, licznych serc. Z Maryją wszystko jest możliwe.


Ona już sobie zapisze w niebieskim notesie,

że współpracować z Nią chcecie.

Wyda dobre decyzje kiedy będzie trzeba,

pomoże budować drogę chen do nieba.


Internet trzeba kierować do Maryi, do nieba,
bo teraz jest tego pilna potrzeba.
Tam są najlepsze stacje nadawcze,
kto z nich korzysta, ma Boże dary poznawcze! Z.B.



Ponad wszystko, życzymy Wam, abyście się wypełniali wszystkie pragnienia Matki Bożej.

Redakcja: Bogusław Zapalski (red. naczelny), Mateusz Wąsacz, Bożena Bryk

=============

Fatimskie  spotkania   Maryi  z dziećmi

Dzieci , którym objawiała się Matka Boża w Fatimie, były bardzo odważne w wyznawaniu wiary. Zapraszamy do krótkiego opisu ich zachowań.


Pobyt  dzieci fatimskich w więzieniu.

Nastał dzień 13 sierpnia 1917r. Dzieci miały się udać do Cova da Iria na comiesięczne spotkanie z Maryją.  Komuniści, a więc ludzie którzy zwalczali kościół, zabraniali dzieciom fatimskim rozgłaszać  informacje o objawieniach Maryi. Był taki moment, że  wydany został nakaz  zamknięcia ich w więzieniu, ponieważ nie chciały one wydać tajemnicy, jaką im powierzyła Najśw. Dziewica.

Postawa Hiacynty

Hiacynta płakała. Więźniowie,  współtowarzysze trojga dzieci radzili, aby wszystko szczerze wyznała. Zareagowała energicznie:

Co to ,to nie. Nigdy. Raczej wolę umrzeć niż zdradzić sekret.

Po tych słowach zdejmuje medalik, który nosi na szyi i zawiesza  go na ścianie. Dzieci klękają i odmawiają różaniec. Inni więźniowie również klękają i ci, którzy umieli się modlić, modlą się  razem z nimi. Po odmówieniu różańca, Hiacynta odsuwa się w kąt  i płacze. Łucja pyta ją :

Hiacynto, czy nie chcesz złożyć tej ofiary Panu Jezusowi za nawrócenie grzeszników?

Odpowiada natychmiast:  O tak, chcę. Lecz kiedy myślę o mamusi, to łzy mi płyną.

Trochę później mówi: Tak bym chciała przynajmniej mamusię zobaczyć.

Franio usiłuje ją pocieszyć: Nie płacz. Ofiarujemy to za grzeszników. Następnie wznosząc oczy ku niebu modli się: O mój Jezu to z miłości ku Tobie i za nawrócenie grzeszników. A  Hiacynta dodaje: i za Ojca Świętego i na wynagrodzenie za grzechy, jakimi jest obrażane Niepokalane Serce Maryi.

Naczelnik więzienia czyni najwyższe wysiłki, aby wydobyć z dzieci tajemnicę, straszy je i grozi. Łatwo sobie wyobrazić przerażenie dzieci, z których najmłodsze miało  zaledwie 9 lat, a najmłodsze siedem. Tak później o tym opowie Łucja:


Uwierzyłam, że mam umrzeć. Lecz nic mówić nie mogłam..Polecałam się tylko Matce Najświętszej.


Franciszek też był atakowany, aby wyjawił tajemnicę lecz  z przerażeniem odpowiedział:

NIE MOGĘ ! Hiacynta odpowiedziała podobnie:

Nie mogę nikomu powiedzieć!

W ten sposób dzieci fatimskie, odważnie zachowały tajemnicę otrzymaną od Maryi. Gotowe były nawet  umrzeć, niż złamać przyrzeczenie. Stały się  pomocnikami Maryi w  zbawianiu świata.

15 sierpnia  w święto Wniebowzięcia Matki Bożej zostały zwolnione do domu.

 

 

======================

Objawienia Maryi w Medziugorju

Jaki jest stan prawny tych  objawień na  dzień dzisiejszy?
Stanowisko Watykanu można  ująć w czterech punktach:

1. Oświadczenia biskupa Mostaru odzwierciedlają jego prywatną opinię i nie stanowią ostatecznego, oficjalnego sądu Kościoła.
2. W mocy pozostaje oświadczenie biskupów byłej Jugosławii, wydane w Zadarze 10 kwietnia 1991 r., które pozostawia wolną drogę przyszłym badaniom. Weryfikacja zatem będzie trwała nadal.
3. Zezwala się wiernym na prywatne pielgrzymki pod przewodnictwem duszpasterzy.
4. Wszyscy katoliccy pielgrzymi mogą odwiedzać Medjugorie, miejsce kultu maryjnego, gdzie możliwe jest praktykowanie wszystkich form pobożności.
Źródło: 'Gość niedzielny",42/2009.18-10-2009


---------------------------------

Bóg przeszło 30 lat bez przerwy wysyła na ziemię Maryję, a Ona pokornie,często ze łzami w oczach mówi nam o naszych grzechach i poucza, jak się mamy poprawić.

Redakcja "I z M" w swoisty sposób odwiedza to miejsce kultu Maryjnego i pragnie pokazać szczególną formę pobożności tam rozwijaną jaką jest różaniec. W Fatimie jak i w Medziugoriu, Maryja niezmiennie głosi wielką potrzebę odmawiania różańca, jako podstawowy ratunek dla nawrócenia świata.



Czytajcie  słowa Maryi! To najlepsza nauczycielka!!





„Drogie dzieci! Patrzę na was i widzę w waszym sercu

śmierć bez nadziei,
niepokój i głód.


Nie ma modlitwy, ani zaufania do Boga, dlatego Najwyższy

pozwala mi, bym przyniosła wam nadzieję i radość.

Otwórzcie się. ”

---------------

Wyjaśniamy, co to znaczy

„Otwórzcie się”!


Jeśli przykładowo, dana osoba odmawia 1

dziesiątek
różańca dziennie, to znaczy że „otwiera” się na

Maryję i akceptujecie jej wołanie.


 


Mirjana:

Jakże piękna jest Matka Boża! Niemożliwością jest opisanie Jej, gdyż nie ma takiego piękna na ziemi. To nie tylko piękno, to również światło; wszystko co można dostrzec na Jej twarzy widzi się, że jest innym życiem, inną rzeczywistością. Nie widzi się na Jej twarzy zmartwień, problemów, widzi się spokojną osobę.

Tak, czasami widziałam Ją smutna, kiedy mówiła o niewierzących i o ludziach, którzy nie chodzą do kościoła, ale ich serca nie są otwarte na Boga, nie czują wiary w swych duszach. Gdybyście tylko raz zobaczyli łzy Matki Bożej, nie przestalibyście modlić się za niewierzących.

Mówi, że koniecznie musimy chodzić do kościoła w niedzielę, ale dobrze jest jeśli chodzimy tam więcej razy w tygodniu.

Módlcie się na różańcu każdego dnia.
Nie jest to tak wiele. Maryja prosi jedynie o to. Tak samo pomagać starszym i biednym. Kto niema pieniędzy aby zamówić Mszę św. niech się modli. Jest to równoznaczne. Nie chce wiele; takie proste rzeczy.


Maryja:

Chcecie  zmieniać  ludzi i okoliczności, aby szybko osiągnąć swoje

cele. Nie trapcie się, ale pozwólcie Mi się poprowadzić, a zobaczycie,

ze wszystko będzie dobrze.


Bądźcie  ostrożni, ponieważ szatan w szczególny sposób kusi tych,

którzy zawierzyli się  Bogu.


Módlcie się o dar miłości, bo  gdy dusza kocha-wzywa do siebie mego

Syna. Mój Syn nie odrzuca  tych, którzy Go wzywają i którzy pragną

żyć zgodnie z Nim.


Proszę was, byście mieli w waszych domach więcej przedmiotów

poświęconych. I niech każdy z was nosi je przy sobie. Poświęćcie

wszystkie rzeczy, wówczas szatan będzie was mniej kusił, bo

będziecie mieli broń przeciw niemu.


Gdy idziemy na Mszę Świętą, od wyjścia z domu, wasza droga

powinna być czasem przygotowania się do Eucharystii. Przed Mszą

Świętą, trzeba się modlić do Ducha Świętego.


Drogie dzieci, dzisiaj wzywam was szczególnie teraz, żebyście

występowali przeciwko szatanowi przy pomocy modlitwy.

Drogie dzieci,

załóżcie zbroję do walki i z różańcem w ręku,

pokonajcie go.


--------------


Maryjo, Matko jednocząca z Bogiem,

ukształtuj mój rozum i wolę tak,

aby sam Bóg stał się centrum mojego życia,

moją radością i pełnią szczęścia.

Spraw aby moja codzienna modlitwa

była rozmową miłości z Twoim Synem.

==============

W Medziugoriu narkomani   wracają do normalnego życia!

Działania wspólnoty  „Wieczernik”.


Znajdują w niej miejsce  ludzie, którzy znaleźli się w bardzo trudnych warunkach życia. Nie mieli gdzie mieszkać, mieli problemy z prawem lub znajdowali się w jakiejś innej beznadziejnej sytuacji. Nikt już ich nie chciał znać, wszyscy ich odrzucili. Nie mieli przyszłości ani nadziei, która trzymała by ich.


Wstąpili do wspólnoty.która  ma określony regulamin, a warunki zawarte w nim  są nadzwyczajne.

Narkoman, otrzymuje swego ziemskiego „anioła stróża”. Jest im chłopak, który od co najmniej  od kilku miesięcy przebywa  we wspólnocie. Troszczy się on o swego podopiecznego, świeżo przybyłego chłopaka. Jego zadaniem jest przekazać nowemu chłopakowi styl życia we wspólnocie. Musi przebywać z nim 24 godz. na dobę. Na początku zdarza mu się pracować za niego, bo nowicjusz nie ma siły ani woli, by pracować,  cierpieć. Razem z nim walczy z chęcią ćpania i zła, które na początku są silnie odczuwalne.

Dla obydwu jest to bardzo korzystne: dla „Anioła Stróża”, bo               w cierpieniu uczy się kochać, a dla nowicjusza, bo być może po raz pierwszy znalazł prawdziwego przyjaciela   i kogoś, kto bezinteresownie się o niego troszczy. Tylko ten , kto cierpiał, potrafi zrozumieć, kochać i pomóc drugiej cierpiącej osobie.


Oto niektóre zasady obowiązujące wszystkich członków wspólnoty:


Podstawą działania  wspólnoty jest codzienna modlitwa odmawiana na kolanach

1.       We wspólnocie  nie korzysta się ze środków farmakologicznych, ani  środków zastępujących narkotyki, w skład  których wchodzą leki używane w psychiatrii.  Leków  nie podaje się  nawet  podczas  detoksji.

2.       We wspólnocie  nie pali się papierosów, nie pije się alkoholi, nie ogląda się telewizji, ani nie czyta się gazet ani czasopism. Wspólnota utrzymuje się z własnej wspólnej pracy.


Taka droga trwa około 3-4 lata, choć nie istnieje określony czas pobytu. Siostra Elwira, założycielka wspólnoty mówi, że dana osoba jest gotowa do normalnego życia wtedy, gdy wybiera modlitwę jako drogę na całe życie.


Modlitwa czyni cuda i widać to po owocach działania tej wspólnoty. Pokrewne „wieczerniki” istnieją w wielu różnych miejscach na świecie. Planujemy zamieszczenie konkretnych świadectw z tej wspólnoty.


==========

Do więzień chodził Z RÓŻAŃCAMI !!!

Co robił  dla Maryi Jan -  pierwszy organista sanktuarium Opatrzności Bożej w Warszawie?


Do więzień chodził z różańcami, które ofiarowały różne  pobożne osoby. Wręczał je tym, którzy jeszcze niedawno wyśmiewali się może z moherowych beretów, a teraz się z nimi identyfikują. Różaniec każdego chrześcijanina jest dowodem osobistym, zaświadczającym o przynależności do Boga. Kiedy nosisz go ze sobą, wtedy zło unika ciebie jak ognia, aby się nie poparzyć od zanoszonej modlitwy. Tysiące rozdanych różańców, a jaka wspaniała intencja niejednokrotnie jedyny ratunek, dla żyjącego w odosobnieniu.

Marek…który w swoim życiu też się pogubił. Prawie 190 cm wzrostu i tatuaże na całym ciele sprawiły, że na sam widok tej sylwetki przechodził dreszcz. Wydawało mu się, że całe życie stracone, że nienawiść do wszystkiego co żyje jest jedyną radością życia. Pogardzał człowiekiem, ale miał jedno szczęście, nie zabił nikogo. Dostał od Boga szanse, aby zmienić swoje życie.

Jan dał mu różaniec, który przyjął po kryjomu.

Wreszcie wyciągnął go z pod poduszki i nikt ze współtowarzyszy w celi nie śmiał się z niego. Oni wszyscy byli głodni Boga, choć duma nie pozwalała im się do tego przyznać, bo stracili by pozycje w swoim środowisku. Tadeusz (Miesięcznik: „Echo Maryi”


Mój codzienny różaniec

W różańcu Maryi wszystko opowiadam,
co mnie boli,  co cieszy lub z czym się jeszcze  nie zgadzam.

Ona to wszystko Jezusowi zanosi i o rozsądne wyjście z sytuacji  prosi.

Polecam wam wszystkim ten mój sposób wybrany,
kto go stosuje, ten jest przez Maryję bardzo kochany.

Ona broni nas od sideł szatan,
bo przez Boga jest do tego wybrana.

Ten kto zaproszenie  do różańca już w szkole przyjmuje,
ten sobie od od młodych lat, obronę przed szatanem szykuje. Z.B.

==============

 

Z cyklu:  Jak działa szatan?

Matka Boża podczas objawień w Fatimie objawiła małym dzieciom piekło, aby przekonały  się, że taka rzeczywistość istnieje. Naszym celem jest pogłębianie tego  tematu dla rozszerzania motywacji do modlitwy, a szczególnie modlitwy różańcowej.

 

Co mówią na ten temat wielcy święci!

Faustyna Kowalska

Dziś stoczyłam walkę z duchami ciemności o jedną duszę, jak

strasznie szatan nienawidzi Miłosierdzia Bożego, widzę, jak się

sprzeciwia całemu temu dziełu.

-----------------

Ojciec Pio



Ojciec Pio wiele dusz wyrwał szatanowi. Był  za to przez niego bardzo atakowany, zarówno duchowo jak i fizycznie. O to co powiedział na ten temat sam zakonnik:

Tymczasem czuję, że tkwię w pazurach szatana, który usiłuje mnie

wyrwać z rąk Jezusa.  Boże mój! Jakaż to okrutna, przejmująca

bitwa.


Ojciec Pio stale zachęcał do odmawiania różańca.


“Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i

czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie  szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to

zawsze. Jest to  modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

-----------------------

Okultyzm


Przestrzegamy stale przed oglądaniem filmów typu "Hari Potter" itp.

Przed różnymi czarami, szukaniem złych duchów  i ich mocy. przestrzega nas słowo Boże.

Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. (Kpł 20, 27).


Działania  złych duchów są ukryte w różnych płaszczyznach ludzkiego życia. Okultyzm oznacza  rzeczy ukryte i tajemne. Przykładowo są to:

1)horoskopy, wróżby, techniki relaksu opierające się na jodze, otwieraniu  czakramów i energetyzowaniu, mające rzekomo służyć relaksacji, lepszej koncentracji umysłu, polepszaniu sylwetki i cery

2)talizmany przynoszące sukces;

3)feng shui dostrajające pomieszczenie do dobrych wibracji albo tzw.  ”duchów opiekunów”.


Okultyzm to także wiara w działanie tajemnych mocy i uprawianie praktyk, które wykorzystują te moce w sposób mniej lub bardziej świadomy.

Niektóre z nich to:

czary, magia, wróżenie z kart, dłoni, kryształów, przepowiadanie przyszłości, wywoływanie  duchów, satanizm, reiki, zabawy z tabliczką ouija lub stawianie diagnozy wahadełkiem.

 

==========

Leki homeopatyczne- leczyć czy nie leczyć ??

Ten temat jest bardzo ważny, ponieważ wielu lekarzy przypisuje ten rodzaj leków.

Zaproście do czytania tego artykułu rodziców. Może będą przekonywać lekarzy, aby przypisywali inne leki?

Homeopatia  ma swoje korzenie w okultyzmie.


Twórcą homeopatii jest S. Hanneman (1755-1843),który był wolontariuszem. Określał zbawcze dzieło Chrystusa jako urojenie i zabobon. Jego przyjacielem był Mesmer, który uchodził za największego bluźniercę oraz czuł wstręt do imienia Jezus. 

Hanneman uważał, że prawdziwym powodem choroby jest rozstrojona siła życiowa i dlatego to właśnie nią trzeba się zająć. Próbował tego dokonać za sprawą specjalnych lekarstw, które nie miały oddziaływać na poziomie materialnym, lecz tylko dostarczać duchowej informacji.

Hanneman twierdził ponadto, że swoje metody osiągnął na drodze objawień spirytystycznych. Spirytyzm to wierzenia  i praktyki  prowadzące do wywoływania duchów potępiane przez kościół.

"Bóg  nie  potrząsa”

Przedstawiamy artykuł pt."Bóg  nie  potrząsa”, ze znanego  miesięcznika katolickiego „Szum z nieba”.

Wyznanie matki

Moja przygoda z homeopatią zaczęła się, gdy miałam małe dzieci i martwiłam się o ich zdrowie.  Dzieci nie były jakoś specjalnie chorowite, za to ja byłam szczególnie wrażliwa na ich punkcie. Gdy znajoma powiedziała mi, że korzysta z usług lekarki- homeopatki i jej pociechy nigdy nie chorują- postanowiłam też tam pójść.

Od pierwszego spotkania pani doktor zaimponowała mi swoją „wiedzą tajemną” – wyjęła wahadełko, poprosiła, żeby dziecko wyciągnęło dłoń. Potem przeniosła wahadełko nad dwie książki, żeby ”powiedziało jej”, na co dziecko choruje. Wcześniej miałam złe doświadczenia z pediatrą, który szpikował moje dziecko antybiotykami, a lekarka, nie znająca wcześniej dziecka zadaje mi konkretne pytania:

„Czy dziecko wspinało się, zanim zaczęło chodzić? Czy źle sypia w nocy?” Mówiła o rzeczach, o których nie mogła wiedzieć. W dodatku spisując listę dolegliwości – od razu wyjaśniała co trzeba zrobić. Gdy dziecko źle sypiało – tłumaczyła, że jest zła sytuacja geopatyczna w mieszkaniu, więc śpi na żyle wodnej. I podała kontakt do radiestety,  który ustawia w domu ekrany. Punkt  po punkcie podawane mi były przyczyny problemów i antidotum. Tak bardzo brakowało mi tego  u dotychczasowych lekarzy. Byłam zachwycona!


Uzależnienie

Homeopatia stała się moją fascynacją. Historia z panią doktor trwała 4 lata, a im głębiej wchodziłam w relacje z osobą, która wiedziała wszystko – tym mniej był mi potrzebny Bóg.  Oddaliłam się od Niego. Na początku specyfiki homeopatyczne kupowałam w aptece, ale potem sama zaczęłam wertować odpowiednie książki. Miałam też drugiego lekarza pediatrę – świetnego diagnostę, starszego pana, który był przeciwny homeopatii. On mi diagnozował dzieci, a ja już wiedziałam, czym mam je leczyć.

W końcu tak bardzo bałam się podawać dzieciom normalne leki, że nie wyobrażałam już sobie życia bez homeopatii…

Teraz widzę, jak bardzo narażałam swoje dzieci. Gdy jedno z nich miało silne zapalenie spojówek, a z oczu ciekła mu ropa z krwią i było ewidentne wskazanie do podania antybiotyku – ja je ciągnęłam do bioenergoterapeuty, który zalecał przykładanie gorącego oleju rycynowego na brzuch(!). Cały czas tkwiłam w jakimś „magicznym świecie”. Zawsze byłam zakompleksiona, więc świadomość, że jestem w stanie panować nad chorobami , leczyła moje kompleksy.

Tylko mąż nie akceptował moich metod leczenia („fiksacji” – jak je nazywał). Miał też żal , do pani doktor, że recepty stempluje pieczątką z tytułem naukowym, a przecież nie mają one nic wspólnego z medycyną. Ale ja byłam zaślepiona, więc wydawało mi się, że moje dzieci wracają do zdrowia po tych wszystkich „ziółkach”. Nie widziałam tylko, ile pieniędzy na nie wydałam, przeważnie bez skutku.

Wszystko wiedząca

Wkrótce pani doktor stała się dla mnie bogiem. Im dłużej korzystałam z jej pomocy , tym więcej leków brałam i tym bardziej potrzebowałam pani doktor. Ale zdarzało się, że gdy dzwoniłam do niej z jakimś problemem – odczuwałam z jej strony „ścianę” i chłód. Raz nawet powiedziała, że muszę sobie poradzić sama. Mąż zareagował:

„Zobacz, tak naprawdę nie mamy lekarza. Wydajemy mnóstwo pieniędzy a to wszystko nie działa. To nie ma sensu!”. Do mnie te argumenty nie przemawiały. Byłam przekonana, że pani doktor jest w stanie wszystko wyleczyć. Tylko dziwiłam się, dlaczego jej matka leży w szpitalu…

 

Opamiętanie

Kiedyś na wyjeździe poszłam z kaszlącym dzieckiem do lekarza, żeby mi powiedział, jaki to kaszelek: wirusowy czy bakteryjny, „bo resztę ja rozpracowuję sama”. Powiedziałam z dumą, że leczę dzieci homeopatycznie i nawet dwa razy udało mi się wyciągnąć je z anginy bez antybiotyków! A on  na to, że prawdopodobieństwo wyleczenia z anginy jest takie samo jak bez stosowania leków homeopatycznych, poza tym uważa, że są one złe. Sam ma pięcioro dzieci i nigdy by im  tego nie podał. Pamiętał, że poczułam do niego pogardę, zwłaszcza gdy zobaczyłam na jego palcu różaniec.

Aż któregoś dnia dowiedziałam się, że homeopatia nie ma nic wspólnego z medycyną.

Z natury jestem dociekliwa, więc zaczęłam drążyć temat. Koleżanka mi wyjaśniła: „Słuchaj, to nie są ziółka, tak jak myślisz. Po prostu pewne substancje, rośliny, fragmenty ciał zwierząt są rozpuszczane w wodzie  do tego stopnia, że fizycznie nie ma w niej nic. Żeby to podziałało, należy wodą potrząsnąć, by ją naenergetyzować”. Wtedy też dowiedziałam się, że twórcą homeopatii był okultysta Hanneman i że niektóre potencje tych specyfików to – powyżej 30 CH (tak określa się siłę i zakres działania leku homeopatycznego ) – uważane są za „lucyferyczne”. Przeraziło mnie to, bo ja wyższe potencje już brałam i karmiłam swoje dzieci.

Wiara

W tym okresie wzmożonego niepokoju zbliżał się czas Pierwszej Komunii mojego dziecka. Na spotkaniach z rodzicami dzieci pierwszokomunijnych ks. Andrzej powiedział, czym jest wiara. Polega ona na tym, że wszystko ufnie oddaję Bogu: śmierć bliskiej osoby, chorobę dzieci… Zaskoczyło mnie – o jej, to takie proste? Oddać wszystko Panu Bogu?

Nagle zobaczyłam inną perspektywę!

Zrozumiałam, że wydaję na ty specyfiki mnóstwo pieniędzy, a one nie działają. Nie mam lekarza, któremu mogłabym zaufać. Dręczy mnie coraz większy niepokój i jestem uzależniona… Przypomniałam sobie też pewne wydarzenie – gdy moje trzecie dziecko, tuż po urodzeniu było na wizycie profilaktycznej u pani doktor, powiedziała wtedy: „Mikołaj ma taką konstytucję że nie będzie chorował.”  Poczułam się szczęśliwa. A tu następnego dnia synek dostał gorączki i okazało się, że ma zapalenie ucha. Z trzy miesięcznym niemowlęciem wylądowałam na ostrym dyżurze w szpitalu…

Gdy więc usłyszałam, czym jest wiara – doszłam do wniosku, że wolę wierzyć w Pana Boga niż w panią doktor.

Po tym spotkaniu poszłam do księdza i poprosiłam o rozmowę. Opowiedziałam nie tylko o homeopatii, ale też o wcześniejszych doświadczeniach – gdy notorycznie chodziłam do wróżek, bioenergoterapeutów, zajmowałam się astronomią gazetową , kursami biodynamicznymi. Po rozmowie przeszłam modlitwę o uwolnienie od złego ducha, moje dzieci też.

Ratunek dla dzieci

Moje starsze dzieci, przez lata leczone specyfikami homeopatycznymi, wyszły z tego obronną ręką. Natomiast niepokoiło mnie zachowanie najmłodszego synka którego najbardziej zaraziłam. Około czwartego roku życia zaczął utożsamiać się z negatywnymi postaciami z bajek, fascynowało go zło, często mówił o diable. Gdy po kolędzie przyszedł zaprzyjaźniony ksiądz- Mikołaj odskoczył przed wodą święconą    i zaczął płakać.  A nawet nie mógł też zapamiętać modlitw „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”, choć miała dobrą pamięć. Ale, że dzieci różnie się rozwijają- uważałam, że są to zachowania rozwojowe.

Mikołaj zmienił się na lepsze

Gdy rok później kolejny ksiądz  przyszedł po kolędzie, zachowanie synka zwróciło jego uwagę. W święto św. Józefa poprowadził modlitwę nad Mikołajkiem. W miesiąc zobaczyłam wielką zmianę – syn poprosił mnie o różaniec i zaczął się chętnie modlić. Przestał utożsamiać się ze złem, wręcz cały czas mówił o Jezusie. Nawet prawie pobił się z 5,5 – letnim sąsiadem, który zaczął się wyśmiewać z Jezusa! Powiedział, że nie pozwoli mu na to, bo „On jest naszym Panem”.

Kilka dni temu przybił mały obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej na klatce schodowej i powiedział: „Mamusiu, jak tutaj będę szedł, to będę przyklękał. Nawet jak będę zły”. Kiedyś to było nie do pomyślenia – obrazki święte wzbudzały w nim złość i agresję, więc darł je.

Największa zmiana

Gdy  widzi się  życie w perspektywie Opatrzności Bożej i planu Bożego – wszystko się zmienia. Nadal jestem osobą emocjonalną, bo taką mam osobowość, wiem jednak, że mogę wszystko zawierzyć Jezusowi i czuję spokój. Ufam Mu, więc odeszło napięcie i dręczący niepokój: ‘’Dokąd mnie to wszystko zaprowadzi?”

Widzę, że Bóg sam mnie teraz leczy, nie przez „potrząsanie” ani nacieranie, bo On działa delikatnie. Wreszcie – jak powiedział mój mąż – mam najlepszego lekarza prowadzącego.

Małgorzata                                                                                                   

========

Ps. 112,1

"Szczęśliwy człowiek,który czci Pana i cieszy się

przykazaniami Jego.


Panie,daj mi odwagę wytrwałej modlitwy i pewność,

że Ty ze wszystkiego potrafisz wyprowadzić dobro".


---------------------------------

Jezus do Gabrieli Bossis:

 

Każdego ranka proś Moją Matkę, by pobłogosławiła twój dzień.   Ona troszczy się o was,

tak jak troszczyła się o Mnie przyciskając Mnie do swego serca.

==============

Przykład codziennej wiary


Jan Budziaszek- perkusista z zespołu „Skaldów
( „Dzienniczek perkusisty” t. II)

Jan Budziaszek jest znanym muzykiem, ojcem rodziny i katolikiem odważnie wyznającym swoją wiarę w Chrystusa. Oto przykłady Jego codziennych kontaktów z Bogiem.

Wiara w uzdrowienie

26. V. Dzień Matki

Dzisiaj zawiozłem mamę do szpitala. W uszach brzmi mi tekst dzisiejszej  Ewangelii o uzdrowieniu niewidomego żebraka Bartymeusza, który wołał pomimo protestu innych: :

„Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus zatrzymał się i zapytał: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Ten odpowiedział; „Żebym przejrzał”. Jezus na to: ”Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. (Mk 10, 47-52).


27.V.

Gram koncert w Koszalinie. Przed wyjazdem z Krakowa, wcześnie rano odwiedziłem w szpitalu mamę. Jest nieprzytomna. Nie mam pewności, czy wie o tym, że jestem przy niej.

W dzisiejszej liturgii słowa znowu Ewangelia o wierze: Temu, kto „nie wątpi w duszy, lecz wierzy, ze spełni się to, co mówi, tak mu się stanie( Mk 11,23).


Całą drogę z Krakowa  do Koszalina (około 10 godzin), zamiast prosić o uzdrowienie matki, walczyłem sam z sobą. Dręczyła mnie niepewność: Co by było, gdybym ją zostawił w domu? Miałbym wyrzuty, że jej nie pomogłem? Natomiast oddając ją do szpitala, czy czasem nie chciałem uwolnić się od trudu? Sam nie wiem. Co za męka! .

Do Krakowa wróciłam trzydziestego wieczorem, prosto na akademicką Mszę świętą  w kościele „Na miasteczku”. Tutaj w modlitwie wiernych powiedziałem Panu Jezusowi: Ty jesteś Bogiem Miłosiernym i każda Twoja decyzja jest dobra. Proszę cię tylko o ulgę w cierpieniu mojej mamy.

31. V. Święto Nawiedzenia

Cały dzień dobijałem się do mojej Królowej: Matko Boża z Nawiedzenia, jeśli mogłaś przyjść do ciotki Eli, to musisz też przyjść do mojej mamy i pomóc jej.

Po południu w szpitalu mama powitała mnie z uśmiechem i zademonstrowała, jak przy pomocy specjalnego urządzenia potrafi już samodzielnie siedzieć kilka sekund. Od dzisiaj zaczęła się poprawa jej zdrowia….Dziękuję Ci, Mateczko z Nawiedzenia, żeś nas nie opuściła mimo mojej tragicznie małej wiary.

Siedzę nad dzisiejszą Ewangelią o Nawiedzeniu, a szczególnie nad słowami Elżbiety, która powiedziała do Maryi; „ Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.”(Łk 1, 45)                                                                         


Sytuacje szkolne


„Chciałam panią przeprosić…”


Spotkałam ją na przystanku autobusowym. Szczerze mówiąc, chciałam ominąć tę dziewczynę, która kiedyś przed laty jako moja uczennica była tak trudna w kontakcie.. Uznałam ją nawet za ”porażkę pedagogiczną”..Arogancka i zapatrzona w siebie nigdy nie dostosowała się  do obowiązujących w społeczności szkolnej kanonów.

Początkowo próbowałam ją nagiąć do moich wymagań, do zasad, ale szybko doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Przyjęłam zasadę-nie pozwalam wchodzić sobie w kompetencje, ale też nie walczę, raczej omijam,że „ nie wie co ja myślę na jej temat i to ją wkurza”. Zostawiłam ją Bogu, pozostając w modlitwie.

I teraz po latach pojawiła się na przystanku, chciałam odejść…Ale sama podeszła do mnie...  i grzecznie się przywitała, co nigdy nie przydarzyło jej się w latach szkolnych. Już chciałam odchodzić, kiedy dziewczyna powiedziała:

”Chciałam panią przeprosić za te wszystkie przykrości…Wiem, że źle robiłam kiedy byłam taka dokuczliwa w szkole…Teraz już zgadzam się z panią..sama mam już dzieci..teraz inaczej już patrzę, dziękuję, że pani nie krzyczała wtedy na mnie…tylko pani milczała…ja teraz dopiero rozumiem, że pani miała rację..dziękuję”…

Spotkanie, od którego chciałam uciec, stało się dla mnie

niespodziewanie źródłem radości.

Maryjo, dziękuję Ci za wszystkich moich uczniów. Irena Skraba

Źródło: " Znak pokoju"nr 252

========

Z cyklu: Rozsądek pilnie poszukiwany

Imprezy i początki picia alkoholu

Jak wykazują badania, picie alkoholu w gronie rówieśników rozpoczyna sie w wieku 13-14 lat-koniec VI kl. i początek gimnazjum. Najczęściej ma to miejsce podczas następujących spotkań: domy prywatne, (np. sylwester), podwórka, wagary, pierwszy dzień wiosny, obozy, kolonie, wycieczki szkolne i tzw."zielone szkoły".

Opis smutnej sytuacji sylwestrowej: "Ja z kolegą przynieśliśmy po butelce prawdziwego szampana, wszyscy chodzili upici, a tata  koleżanki przyszedł i nas zaczął  wyzywać.Tańczyliśmy do 7.00 rano".(CHG.)

W innym miejscu było trochę lepiej. "Każdy chłopak przyniósł szampana, ale tylko jednego wypiliśmy. To znaczy my tak po kieliszku i tylko jedna osoba więcej...oni chcieli, ale powiedzieliśmy, że już lepiej nie otwierać drugiej butelki". (DzG).

Policjanci w miejscowości L. zatrzymali młodego mężczyznę, który pod osłoną nocy niszczył ściany budynków na terenie miasta. Grafficiarz za pomocą farby w sprayu i markerów tworzył napisy o różnej treści. W ten sposób zniszczył kilkadziesiąt ścian elewacji  osiedlowych bloków, szkoły i sklepów. Za niszczenie mienia grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Policjanci analizując stworzone „dzieła” dotarli do ich do autora, 18 – letniego mieszkańca . Chłopak przyznał że ma zamiłowanie do graffiti i że to on malował ściany.

Sześciu nastolatków z powiatu S. zostało zatrzymanych przez policję i odpowie za włamania i kradzieże. Chłopcy włamywali się do sklepików szkolnych skąd kradli słodycze i pieniądze. Podejrzani są o dokonanie łącznie 16 włamań, za które odpowiedzą przed sądem. Łącznie nakradli na kwotę 1500 zł. - Są podejrzani w sumie o 20 czynów karalnych.. Dwaj z nich dodatkowo odpowiedzą za posiadanie i udzielanie marihuany.O karze zdecyduje sąd.

Młodociany haker

Piętnastoletni chłopak włamał się do komputera i pozmieniał hasła dostępu do konta pocztowego, serwisów Allegro oraz Facebook jednej z mieszkanek powiatu. Właścicielka nie mogła korzystać z portalu społecznościowego, poczty czy platformy internetowych zakupów. Poinformowała o tym policję. Ta szybko ustaliła tożsamość internetowego włamywacza.


Gaz rozpylony w gimnazjum

15 osób z Gimnazjum nr 1 w S. wymagało pomocy medycznej po tym, jak ktoś rozpylił gaz pieprzowy na korytarzu.Z pomocą przybył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Lotniczego. Gaz rozpyliło 2 nastolatków. Przyznali się do winy, stwierdzili,że zrobili to "dla draki".


Pomocy wymagało 15 osób

- Oprócz zespołu LPR pomocy udzielało sześć zespołów ratownictwa medycznego Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego oraz pogotowie ze S. Pomocy wymagało 15 osób. Spośród nich 12 dzieci i jedną osobę dorosłą odwieziono do szpitali. Dwóm pacjentom udzielono pomocy na miejscu. Wszyscy skarżyli się na bóle i zawroty głowy, nudności i trudności w oddychaniu. Pacjenci, którzy trafili do szpitali, byli przytomni i w stanie ogólnym dobrym - relacjonuje Joanna Sieradzka, rzecznik prasowy Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.
Przed godz. 18 policja poinformowała, że dzięki nagraniom z monitoringu odnalazła sprawców rozpylenia gazu. To dwóch nastolatków. - Kiedy zapytaliśmy ich, dlaczego to zrobili, przyznali że dla draki - wyjaśnia w rozmowie z IAR nadkomisarz Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.  Jeden z chłopców przebywa w Izbie Dziecka, jego sprawa trafi do sądu dla nieletnich. Drugi, który ma już skończone 17 lat, trafił do aresztu i zostanie doprowadzony do prokuratury.


Czternastolatka pobiła nauczycielkę

Uczennica jednej z mazurskich podstawówek uderzyła nauczycielkę, a później wulgarnie znieważyła szkolną pedagog. Nauczycielce dostało się tylko dlatego, że kazała czternastolatce zmyć wyzywający makijaż. Policja twierdzi, że choć dziewczyna ma już dozór kuratora, to nie przestaje terroryzować nauczycieli z podstawówki w rodzinnej L.


Co mamy robić?

Odpowiedź jest jedna - modlić się. Zachęcają nas do tego słowa Pana:


1)„Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wśród

dziękczynienia.” (Kol 4,2)

2)Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec

podstępnych zakusów diabła.

3)W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi.(Ef 6,10-20)


==========


„Do widzenia w niebie.”

Fryderyk Chopin i jego trudne powroty  do Boga ( odc. 3)



W poprzednich 2-ch odcinkach, pisaliśmy o  drogach wiary i niewiary Fryderyka Chopina, które zakończyły się świadomym powrotem do Boga , poprzez  spowiedź i komunię  w ostatnich dniach życia  artysty.


Na początku X 1849r. lekarze  nie dawali już żadnych szans na wstrzymanie choroby kompozytora, jaką była  nieuleczalna wtedy gruźlica płuc. Cierpienia jego  się potęgowały. Kiedy dochodził do przytomności, wtedy przekazywał swoje  rozporządzenia, dotyczące organizacji  jego przyszłego pogrzebu. Pragnął , aby pochowano go w stroju w którym występował na koncertach. Miejscem spoczynku miał być cmentarz Pere-Lachaise.

W sąsiedniej sali, przyległej do sypialni Chopina, czuwali stale przyjaciele i przyjaciółki. Tym chwilom nadal towarzyszyła muzyka. Gdy ataki kaszlu ustępowały, chory prosił, żeby mu śpiewano i grano. Przysuwano więc  fortepian do drzwi sypialni i hr.Potocka wśród płaczu zebranych śpiewała hymn do Matki Boskiej i inne utwory.

Jak pisał M. A. Szulc, Fryderyk w cierpiącym zachwycie  wzdychał: Jakże to piękne, ach jak piękne! Jeszcze, jeszcze!” Gdy cierpienia się potęgowały, skarżył się:

”Dlaczego  ja tak cierpię. Gdyby to w bitwie, to bym  jeszcze pojmował, ale umierać tak nędznie w łóżku, na co to się komu przyda?”

Dopiero wielki spokój wewnętrzny zapanował u Chopina, gdy wyspowiadał  się i przyjął Komunię św. Od tego momentu nie tyle zadawał pytania i czekał na współczucie, co sam pouczał i wypowiadał słowa, które zaskakiwały  zebranych.  Spotykamy je w liście ks. Al. Jełowickiego do Ksawery Grocholskiej.

Ks. Aleksander Jełowiecki

Do lekarzy, chory kompozytor wołał:

„Puście mnie, niech umrę. Już mi Bóg  przebaczył,  już mię woła do siebie!... Puście  mię, chcę umrzeć!

Siostrę żegnał: Siostro moja kochana, nie płacz. Nie płaczcie, przyjaciele moi. Jam szczęśliwy! Czuję, że umieram. Módlcie  się za mną!

Do widzenia w niebie!”

W ostatnich chwilach, wymówił  Najsłodsze Imiona: Jezus, Maria. Józef; przycisnął krzyż do ust   i do serca i ostatnim tchnieniem wypowiedział słowa: Jestem już u źródeł szczęścia…”


Teofil Kwiatkowski  "Ostatnie chwile Fryderyka Chopina"  olej, 1849-1850   Przy łóżku stoi Księżna Marcelina Czartoryska. Po prawej siedzi Wojciech Grzymała, a nim Teofil Kwiatkowski.
Po lewej siostra, Ludwika Jędrzejewiczowa,  a za nią ks. Aleksander Jełowiecki

17-tego X 1849r. o godz. 2.00 zakończyło się życie „ poety” fortepianu. Wieść  o śmierci, lotem błyskawicy obiegła cały Paryż. Pogrzeb odbył się 30- tego października w kościele św. Magdaleny, podczas którego wykonano  „Reguie” Mozarta, jako wypełnienie  woli zmarłego. Arcybiskup Paryża wydał wtedy po raz pierwszy zgodę, na wykonanie muzyki chóralnej w czasie mszy żałobnej z udziałem głosów żeńskich.

Zaraz po pogrzebie , producent fortepianów- K. Peyel , zorganizował składkę, która szybko urosła do dużej sumy, za którą ufundowano  marmurowy pomnik, w którym spoczęły doczesne szczątki  kompozytora. Siostra , Ludwika Jędrzejewska, po zabalsamowaniu zwłok, zabrała serce Fryderyka Chopina   do Polski . Znajduje się ono w filarze kościoła Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Tak oto  wygląda  pokrótce, droga duchowa Fryderyka Chopina. Był on :

Rodem warszawianin, sercem Polak a talentem ,świata obywatel.”

Można dodać:  „Wiarą- wyznawca Chrystusa.”

 

 

------------------

JPII powiedział : „ Wszystko będzie dobrze”


Ze świadectw beatyfikacyjnych   Jana Pawła II

 

 

W maju 2001r. przyjechaliśmy do Rzymu odwiedzić przyjaciół, oczywiście pragnęliśmy  się

spotkać z [Janem Pawłem II]…kiedy okazało się, że możemy podejść i ucałować pierścień i

zamienić kilka słów, nie omieszkaliśmy zwierzyć się z naszego pragnienia posiadania

potomstwa. Ojcze, powiedziałeś wówczas:

”Wszystko będzie dobrze”, a w nas wstąpił nowy duch.

I STAŁO SIĘ!  Na dwa dni przed Wigilią Bożego Narodzenia (2003r.) dowiedzieliśmy się,

że będziemy rodzicami. To wielkie szczęście i pragniemy się nim z Tobą , Ojcze Święty 

podzielić.

Wierzymy, że wsparłeś nas w modlitwie, za co z całego serca

dziękujemy.

Jolanta i Piotr, z Warszawy. (A. Kasica i M. Zboralska : „Cuda”)


JPII: Każde ludzkie zadania, aby osiągnęło swój cel, musi znaleźć

oparcie w modlitwie.


=========

O Aniołach stróżach

Anioł: „ Ala ,otwórz, bo już wróciłem.”

Anioł Stróż to dobry przyjaciel, do którego możemy się zwrócić z naszymi kłopotami i smutkami. Jest jednym z największych darów od Boga.

Mój tatuś wyjechał do sanatorium, a moja mama z nami, czyli z trojgiem dzieci została w domu. Wieczorem  przygotowywała drewno  do suszenia, żeby rano mogła rozpalić. Poszliśmy spać. Nagle  w środku nocy mamę obudziło pukanie do drzwi i głos taty:

Ala ,otwórz, bo już wróciłem.” Mama zeszła z łóżka, a właściwie z trudem się zwlokła i na kolanach podeszła do drzwi. Otworzyła je…ale na dworze nie było tatusia. Nie było nikogo, ale świeże powietrze ją ocuciło. Pobiegła ratować  dzieci. Moi bracia byli już omdlali.  Wierzymy, że była to interwencja Boga, poprzez Anioła Stróża taty. Inaczej wszyscy byśmy się udusili. Bogu niech będą dzięki. Izabella

=========

 


(z ankiet SzAR)

„Refleksja nad moją modlitwą”

Modlitwa nie  jest dla mnie bezmyślnym klepaniem tych samych słów. Nie ma na celu załatwienia sobie spraw z Panem Bogiem, ale rozmowa z Nim jak z przyjacielem. Nie czynię tego, aby Bóg poznał jaka jestem, czy jakie mam problemy, lecz abym go potrafiła przyjąć. Modlitwa nie sprowadza Boga do mnie, ale podnosi mnie do Niego.

Jest jakby pokarmem  dla mojej duszy. Obietnice Boga są pewne  i nie ograniczone, a On jest wierny i uczciwy wobec tych, którym tych obietnic udzielił, choć nie od razu otrzymamy to o co prosimy. Nie Możemy przestać wierzyć, że Pan wysłuchuje i odpowiada na nasze modlitwy.

Nie jest istotne to, co się dokoła nas dzieje, czy co nas dotyka.
Ważna jest więc więź  z Jezusem poprzez codzienną modlitwę. 

Sabina kl. ”b”- gimnazjum…

============

Czym jest moja modlitwa?

"Moja modlitwa różańcowa jest jakąś próbą, rozmową z Bogiem, podziękowaniem za życie, za  rodzinę,     za miłość do rodziców, do Boga, za  dom i za przyjaciół".

Katarzyna lat 12, kl. V b

============

Zadanie domowe

Co oznaczają słowa:

- Ps. 1,1

"Szczęśliwy kto ,nie słucha bezbożnych, nie

chodzi drogami grzeszników i nie zadaje się

z szydercami".

------------

Na wesoło

UCZYNEK

Katechetka pyta:

Czy pamiętaliście dzieci, aby w sobotę i w niedzielę zrobić rodzinie dwa razy radość?

Ja pamiętałem - mówi Staś. W sobotę odwiedziłem babcię, i ona się ucieszyła.
W niedzielę wyjechałem do domu, a ona jeszcze bardziej się ucieszyła.

Zły budzik

Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię.

------------------------

Czy wiesz ?

1.   Odbywa się  w konfesjonale?

2.   Niewierny apostoł

3.  Miejscowość,  gdzie Jezus przemienił wodę w wino?

4.  Po spowiedzi , za popełnione grzechy ?

5.  Opisuje dzieje i czyny J. Chrystusa? 

6.  Początkujący kleryk zakonny?

7)Trzej Królowie podarowali Dzieciątku Jezus złoto, kadzidło i...

8)Kolęda austriacka

9)Msza nocna na Boże Narodzenie?

10)Część organów 

 

===============

Odpowiedzi:1) Spowiedź, 2)Tomasz, 3)Kana Galilejska, 4)Pokuta, 5)Ewangelia, 6)Brat, 7)..mirrę. 8)Cicha noc.9)Pasterka, 10) Piszczałka