Nie wstydźcie się odmawiać Różańca sami, kiedy idziecie do szkoły, na uczelnie, czy do pracy, na ulicy i w środkach komunikacji publicznej... nie wahajcie się  promować go w domu waszym rodzicom i rodzeństwu.

Jan Paweł II

(XVIII Światowy Dzień Młodzież 2003r.)

Dla najmłodszych

Posłuchaj piosenek SzAR

You must have Flash Player installed in order to see this player.

Licznik odwiedzin

Odwiedziny [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
74
114
175

-61

Wszystkie odwiedziny
od 7 października 2009 306 636
lipiec - sierpień - wrzesień 2016 Drukuj Email
lipiec-sierpień-wrzesień  2016
"INTERNET Z MARYJĄ"

lipiec-sierpień-wrzesień  2016


Kwartalnik Szkolnej Armii Różańcowej



W numerze między innymi:

Szatan a różaniec ?
Co się dzieje podczas Mszy Św. -  cz. II
Po przyjęciu bierzmowania, wszystko się zmieniło
Spotkanie o. Pio z duszą czyśćcową
Listy do nieba

Od redakcji:


Kontynuujemy
"Alert Różańcowy", bo Maryja wzywa do Różańca  i życia odnowy.

Ona w paciorkach różańca każdy szept modlitwy wychwytuje

i najlepszą drogę życia  szykuje.

Nawet 1 "Zdrowaś Maryjo" ratuje człowieka,

więc Ona na 1 dziesiątek Różańca  z utęsknieniem czeka.


Nie patrzcie na tych co nie modlą się wcale,

ale nad swoją wiarą pracujcie wytrwale.

Gromadźcie już teraz w niebieskim skarbcu zapasy,

bo mogą przyjść w życiu bardzo trudne czasy.


Maryja wtedy powie do Syna: "Spójrz  na te Moje dzieci różańcowe",

a On odpowie: "Z radością Matko zlewam na nich Ducha Świętego łaski nowe".

Błogosławiona jest  ta ich  katechetka miła,

która do odmawiania Różańca dzieci zachęciła".(Z.B.)

---------

Redakcja życzy dobrej formy duchowej ,umysłowej i fizycznej.

---------------------

"Duchu Święty natchnij nas, miłości Boża pochłoń nas ,na właściwą drogę zaprowadź nas.
Maryjo  Matko spojrzyj na nas, z Jezusem błogosław nas.

Od wszelkiego złego, od wszelkiego złudzenia 
od wszelkiego niebezpieczeństwa  zachowaj nas. Amen."

------------------


Szatan a różaniec?

Droga do modlitwy w dzisiejszych czasach nie jest łatwa. Tyle mamy innych propozycji płynących ze świata, że trudno znaleźć nawet 5 min. na odmówienie chociażby 1 dz. różańca. Dlatego tak jest?  Główna przyczyna  tkwi w działaniu szatana. On przy nas tkwi dzień i noc i czeka na  nasze słabości, lenistwo, podsuwa nam różne złe propozycje. Jego działanie zależy od tego czy się modlimy i ile się modlimy. Jego działanie przenosi się na inne obszary naszego życia.
Nawet może być źródłem wielu chorób, gdy pod jego wpływem palimy papierosy, bierzemy narkotyki, pijemy napoje energetyzujące, oglądamy stresujące filmy, gramy w pełne nienawiści gry komputerowe itp.Jeśli jest gdzieś zło, to znaczy, że tam swoje "dwa palce" przyłożył  na pewno szatan lub jego dychy złe. 

Jeśli nie chce ci się modlić, przypomnij sobie , kto jest tego przyczyną? KTO ZA TĄ DECYZJĄ STOI? Nie daj się. Na przekór szatanowi weź różaniec do ręki i się módl. On odejdzie od ciebie i twoich spraw, bo on wie ,że Ty należysz do  Maryi, a Ona ma taką siłę daną od Boga, że depcze głowę węża

.
Św. oj Pio: "Różaniec jest potężną bronią, by zwyciężyć szatana, by pokonać pokusy, by zdobyć serce Boga, by otrzymać łaski od Matki Bożej".



-------------------

Z cyklu:Objawienia fatimskie

Naczelne wołanie Maryi w Fatimie:

Odmawiajcie codziennie różaniec!


Misja siostry Łucji od objawień Matki Bożej w Fatimie w 1917r. do końca jej życia- 13 II 2005r.

Wielkie objawienia fatimskie zakończyły się 13X 1917r. wielkim "Cudem słońca". Co się działo dalej?   W krótkim czasie do nieba poszli Franciszek i Hiacynta, a Łucja  zmarła dopiero 13 II 2005r. Z początkiem 1923r. Siostra Łucja dostępuje łaski"mistycznej adopcji"-słyszy w objawieniu, że Matka Najświętsza przyjmuje ją jako swoje dziecko.Od tamtego czau następuje  zjednoczenie się Łucji z Maryją. Do zapisów  Łucji mają dostęp tylko kilku teologów watykańskich.  Na razie o o nieustannym kontakcie Siostry Łucji z Maryją dowiadujemy  się nieco z jej wspomnień i korespondencji. O tym kolejny odcinek.

Dziecko i modlitwa "Zdrowaś Maryja"

Łucja będąc w klasztorze, przypadkowo spotkała dziecko.  Pisze"....spotkałam dziecko i zapytałam je, czy umie "Zdrowaś Maryjo". Ono odpowiedziało mi, że tak. Samo jednak nie wiedziało, jak rozpocząć, więc 3 razy odmówiłam z nim tę modlitwę.Potem s.Łucja o tym zdarzeniu zapomniała. Dnia 25 grudnia 1925r. zjawiła się przed nią Matka Boża, a z boku w jasności Dzieciątko Jezus. Najświętsza Panna powiedziała:"Córko moja spójrz, Serce Moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewdzięczność stale ranią.

Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez 5 miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię św., odmówią jeden różaniec i przez 15 minut rozmyślać będą nad  tajemnicami różańcowymi , towarzyszyć mi będą w intencji zadość uczynienia."

Dwa miesiące później, Łucja znowu spotyka to samo dziecko i pyta, czy umie "Zdrowaś Maryjo"? a dziecko odpowiada:        " A ty rozpowszechniasz po świecie to, o co Matka Boża cię prosiła ?" W tym momencie dziecko przemieniło się w chłopca , od którego biła jasność.  Pisze Łucja: "Rozpoznałam, że był to Pan Jezus." Łucja doświadczyła, że "Nabożeństwo 5 pierwszych sobót miesiąca," to bardzo ważne zadanie dla  każdego człowieka.


Co trzeba zrobić, aby odprawić Nabożeństwo 5 pierwszych sobót miesiąca?

1) Przyjąć Komunię św. 

2) Odmówić 1 Różaniec 

3) Porozmawiać przez 15 min. z Matką Boską o Jej życiu na ziemi i Jezusa.

-----------


Zapewnienia Matki Bożej!

1) Ci, którzy w jakiejkolwiek  potrzebie zwrócą się do Mnie  w modlitwie różańcowej, zawsze zostaną wysłuchani.

2) Wszystkich, którzy odmawiają różaniec, i rozpowszechniają go  w śród innych, będę ich wspomagała w każdej potrzebie.

3) Otrzymałam od mojego Syna Boskiego obietnicę, że wszyscy obrońcy Różańca, będą mieli szczególne orędownictwo w czasie życia na  tym świecie i w godzinie  śmierci.

4)Wszyscy, którzy odmawiają Różaniec, są moimi dziećmi i mojego Syna Jezusa Chrystusa. Źródło nr 1 )


------

Różaniec przemienił rodzinę!


Nieustannie prosiłem  Pana Jezusa i Maryję o pomoc, ale zbyt mocno ufałem sobie i byłem przekonany, ze jestem w stanie poradzić sobie sam. To było moje naiwne  myślenie.Pewnego dnia uświadomiłem sobie, że tak naprawdę, to ja nie kocham ani swojej żony, ani dzieci.

Wprowadzałem nerwową atmosferę, wszczynałem kłótnie, nie miałem kontaktu z dziećmi. Pan Bóg nie zapomniał o mnie i za wstawiennictwem Niepokalanej otrzymałem wielką łaskę.


W życiu rodzinnym wszystko zaczęło się porządkować.

Otóż kilka lat temu, usłyszałem świadectwo o mocy modlitwy różańcowej. Zaproponowałem żonie i dzieciom,abyśmy codziennie wieczorem odmawiali różaniec. Tak jest do dziś. Na owoce tej modlitwy nie trzeba było długo czekać.  W życiu rodzinnym wszystko zaczęło się porządkować.                   Janusz-ojciec rodziny Źródło nr 2

-----------------------

"Gdybyście widzieli wartość najmniejszej z

waszych modlitw, modlilibyście się bez przerwy!

Objawienia Maryi w MedzIugorju .

Redakcja "I z M" w swoisty sposób odwiedza to miejsce kultu Maryjnego i pragnie pokazać szczególną formę pobożności tam rozwijaną jaką jest różaniec.

Maryja:

Kiedy ostatni raz wyrzekliście się czegoś dla Pana? Nie chcę was więcej upominać, ale chce po raz kolejny wezwać was do modlitwy, postu i pokuty! W jakimkolwiek miejscu się ukarzę, a razem mój Syn, pojawia się i szatan. Dopuściliście do tego, że was sobie podporządkował, nie zdając sobie sprawy, że wami kieruje.Zdarza wam się uświadomić sobie, że nie postępujecie  zgodnie z pragnieniem Boga, ale szybko tłumicie tę  myśl.Nie poddawajcie się, moje dzieci. Zetrzyjcie z mojej twarzy łzy, jakie wylewam kiedy widzę, jak postępujecie.Jeśli chcecie przyjmijcie Różaniec. Już tylko Różaniec może dokonać cudów na świecie i w waszym życiu.

-----------------------

Po 40-tu latach odzyskał słuch!!

Świadectwo

Najpierw zgubił baterie do aparatów słuchowych

Przybyliśmy do Sanktuarium [w Medziugorie] w niedzielę, 25 września. Następnego ranka zdałem sobie sprawę, że zgubiłem baterie do dwóch moich aparatów słuchowych. Znalazłem się w moim własnym świecie, ponieważ widziałem, jak inni poruszali wargami, a ja nie mogłem ich słyszeć. Zadzwoniłem do swojej żony do domu, ale nie mogłem z nią rozmawiać.  Nie było żadnej możliwości zdobycia zapasowych baterii i zrezygnowany pogodziłem się z tym, że będę kontynuować pielgrzymkę w całkowitej głuchocie. We wtorek wspiąłem się o lasce na Wzgórze Objawień. Wtedy, wieczorem, zdarzyło się to, czego nigdy nie oczekiwałem – opowiada Domenico Mascheri dla gazety Il Resto del Carlino.

Podczas Mszy Św. zaczął słyszeć głos kapłana

O 18-tej wieczorem, razem z pięcioma ludźmi z mojej grupy poszedłem na Mszę Św. pod gołym niebem na dużym skwerze przed Sanktuarium. Usiadłem na ławce, ale nie słysząc co kapłan mówi, modliłem się indywidualnie, więc nie mogłem odpowiadać celebransowi. Wtedy nagle, gdzieś w połowie podczas odmawiania Zdrowaś Mario, zacząłem słyszeć głos kapłana, który stopniowo stawał się silniejszy. Nie wiedziałem, co robić. Intensywność głosu celebransa zwiększała się, i w pewnej chwili stała się tak silna dla mnie, przyzwyczajonego do niesłyszenia, że pomyślałem, że śnię. Gdy zdałem sobie sprawę, że słyszę przez swoje uszy bez jakiejkolwiek sztucznej pomocy, rozpłakałem się, ale nie miałem odwagi powiedzieć coś moim towarzyszom podróży. Podczas kolacji głośno powiedziałem wszystkim, że znalazłem baterie.

Zapytali mnie, gdzie je znalazłem i powiedziałem im: „spadły z nieba.”  Wszyscy zrozumieli, powstali i  obejmowali mnie, a następnie bawiliśmy się. Wróciliśmy do domu w czwartek i moja żona wciąż nie dowierza temu co się stało, ponieważ krzyczenie w trakcie rozmowy ustało teraz po 40 latach  – mówi Domenico Mascheri. Dla mnie jest to cud, ale ustalenie tego będzie należało do lekarzy i duchowieństwa. Wiem tylko tyle, że po wielu latach cierpień, nie potrzebuję już żadnych aparatów. W poniedziałek pójdę do mojego lekarza i mojego specjalisty, oczywiście bez wetkniętych w uszy urządzeń, i przeprowadzę wszystkie testy jakie przechodziłem w ciągu tych 40 lat. To było długie życie w wierze, a kulminacja nastąpiła w ten wieczór w Medjugorje.

Zawsze miał niezłomną wiarę

Nawet już jako dziecko modliłem się do Jezusa, Maryi i świętych. Miałem pełne przygód życie i zawsze utrzymywałem niezłomną wiarę. Zawsze oglądałem objawienia Matki Boskiej Medjugorje w telewizji i czułem pragnienie żeby tam pojechać.Od pierwszego razu, gdy usłyszałem o cudach, powiedziałem, że muszę tam pojechać. – mówi Domenico Mascheri. Jestem odmłodzony i nawet mniej odczuwam ciężar moich 87 lat. A wszystko to dzięki Madonnie.

Domenico Mascheri dla gazety Il Resto del Carlino. Źródło nr 3

---------------------

Refleksja nad modlitwą różańcową -
Urszula  lat 18 /z ankiet SzAR/

W dzisiejszym świecie
modlitwa różańcowa jest bardzo potrzebna. Wśród haosu i pędu dzisiejszego świata w różańcu możemy znaleźć chwilę ciszy, której dzisiaj tak bardzo nam potrzeba. To w niej Maryja staje się naszą orędowniczką, a my możemy Jej zawierzyć troski dnia codziennego.
---------------------

Krzysztof Krawczyk -piosenkarz  Różaniec jest dla mnie duchowym kołem ratunkowym

Miałem w życiu kilka sytuacji bez wyjścia, w których po ludzku nic się nie dało zrobić.W latach 80. przebywałem w ciężkim stanie w szpitalu w Bydgoszczy. Tam narodziłem się duchowo.Uczestniczyłem w Eucharystii sprawowanej przez  o. Krzysztofa. Modliłem się też na różańcu.

Pewnej nocy poczułem,że mój stan zdrowia bardzo się pogarsza, poczułem ogromny ból, nie miałem siły zawołać mojej żony Ewy, która spała obok mnie na sali.Przez zaciśnięte z bólu zęby, wołałem z wiarą do Boga.Odmówiłem może jedną dziesiątkę różańca i zasnąłem jak dziecko.

Obudziłem się radosny i w znacznie lepszej formie.Zwróciło to nawet uwagę lekarzy podczas porannego obchodu. Nie umniejszając zasług lekarzy i personelu medycznego, chcę powiedzieć, że to dzięki ufnemu zwróceniu się do Boga w modlitwie różańcowej, mój stan zdrowia się poprawił.  Źródło: Niedziela 23X2005
----------------------------

O  NIEPOJĘTEJ WARTOŚCI OFIARY MSZY ŚWIĘTEJ

Jak ważna jest obecność na Mszy świętej!!

Maryja do Cataliny Rivas: Jezus daje wam swe łaski na Mszy św.;więc świadomie żyjcie Mszą św.  Przychodźcie na nią pełni radości i z miłością. Każdego dnia proście o Boże błogosławieństwo, tak byście mogli wzrastać i wykonywać wszelkie wasze prace wraz z Bogiem, ponieważ Msza św. jest największą modlitwą.    Nigdy nie uda wam się pojąć  jej wielkości, dlatego musicie być doskonali,  pokorni i przygotowywać się wcześniej do uczestnictwa w  Niej .

-----------------------

Co się dzieje podczas Mszy Św.

 

W poprzednim  numerze  przedstawiliśmy informacje wstępne  o boliwijskiej stygmatyczce Catalinie Rivas. Teraz krótkie streszczenie dla wprowadzenia w II -gą część rozważań o Mszy św. na podstawie jej zapisów.

Catalinia Rivas zapisuje słowa Jezusa skierowane do całego świata. Pan Jezus powiedział do niej: "Wieczna miłość szuka dusz, które mogą powiedzieć nowe rzeczy o starych, dobrze znanych prawdach... Kto korzysta i zachwyca się nimi, pomaga również i innym czerpać z nich pożytek. Kto ich nie rozumie, jest nadal niewolnikiem złego ducha."

Władze Kościoła głęboko poruszone Bożymi znakami, przekonawszy się po ich zbadaniu, że są one prawdziwe i istotne w ewangelizacji dzisiejszego świata, powołały w Boliwii organizację pod nazwą Apostolat Nowej Ewangelizacji, która zajmuje się rozpowszechnianiem Bożego orędzia podyktowanego Catalinie.

---------------------

W poprzednim odcinku przedstawiliśmy sprawy dotyczące początku Mszy Św. Aktu pokuty oraz Liturgii Słowa. Oto opisy dalszych części Mszy Świętej.

Przygotowanie darów ofiarnych

Nagle zaczęły powstawać jakieś postacie, których wcześniej nie widziałam. Wyglądało to tak, jakby u boku każdej osoby obecnej w Katedrze, pojawiła się inna osoba i wkrótce cała Katedra zapełniła się młodymi pięknymi ludźmi. Byli oni ubrani w białe szaty i skierowali się do głównej nawy, a następnie podeszli do ołtarza. Matka Boża powiedziała:

"Patrz. To są Aniołowie Stróżowie wszystkich ludzi, którzy są tutaj. To jest moment, kiedy twój Anioł Stróż zanosi twoje ofiary i prośby przed Ołtarz Boga."

Byłam zdumiona, bo te istoty miały tak piękne twarze, tak promieniujące, że nie można sobie tego wyobrazić. Ich oblicza były bardzo piękne, niemalże z kobiecymi rysami; budowa ciała, ręce, postawa były męskie. Ich bose stopy nie dotykały podłogi, jakby się prześlizgiwały. Procesja była bardzo piękna. Niektórzy z nich nieśli coś, jakby złote misie z czymś, co lśniło jak złociste światło. Matka Boża powiedziała:

"To są Aniołowie Stróżowie ludzi, którzy ofiarują tę Mszę Świętą w wielu intencjach, tych którzy są świadomi co znaczy ta celebracja. Oni mają coś do ofiarowania Bogu (...) Ofiaruj siebie w tej chwili... ofiaruj swoje smutki, bóle, nadzieje, radości, prośby.

Pamiętaj, ze Msza Św. ma nieskończoną wartość. Dlatego bądź hojna w
ofiarowaniu i proszeniu."

Za pierwszymi Aniołami szli następni, którzy nie mieli niczego w rękach; szli z pustymi rękami. Maryja powiedziała:

"To są Aniołowie ludzi, którzy są tutaj ale nigdy niczego nie ofiarują. Nie są


 

zainteresowani tym, by przeżywać każdy moment Mszy Św. i nie mają darów, by je


 

zanieść przed Ołtarz Boga."

Na końcu procesji szli inni Aniołowie, którzy byli raczej smutni, z rękami złożonymi do modlitwy, ale ze spuszczonymi oczami.

"To są Aniołowie Stróżowie ludzi, którzy są tutaj ale nie chcą być, to znaczy ci,

którzy zostali zmuszeni do przyjścia, którzy przyszli z obowiązku ale bez żadnego

pragnienia uczestniczenia we Mszy Św. Aniołowie idą smutni, ponieważ nie mają

nic do zaniesienia przed Ołtarz poza własnymi modlitwami.

Nie zasmucajcie swojego Anioła Stróża. Proście o wiele, proście o nawrócenie grzeszników, o pokój w świecie, za waszych sąsiadów, za tych, którzy proszą was o modlitwę.  Proście, proście o wiele, ale nie tylko za was samych, ale także za wszystkich.


 

Przygotowanie  Pamiętajcie, że ofiara która najbardziej podoba się Panu jest ta,

 

kiedy ofiarujecie siebie samych jako ofiarę całopalną, tak żeby Jezus mógł zstąpić

 

i przekształcić was przez swoje zasługi. Co wy macie do ofiarowania Ojcu sami z

siebie? Nicość i grzech. Ale ofiarowanie siebie samego złączone z zasługami

 

Jezusa podoba się Ojcu."

Widok tej procesji był tak piękny, że trudno byłoby porównać go z czymkolwiek. Te wszystkie niebiańskie istoty pochylające się przed ołtarzem, niektóre zostawiające swoje ofiary na podłodze, inne prosternujące się z czołem prawie dotykającym ziemi. Skoro tylko przybyły do ołtarza, zniknęły mi z oczu.

Prefacja


Nadszedł końcowy moment Prefacji i kiedy całe zgromadzenie mówiło: "Święty, Święty, Święty", nagle wszystko co znajdowało się za celebransami zniknęło. Za Arcybiskupem z lewej strony tysiące aniołów ukazało się po przekątnej, mali aniołowie, wielcy aniołowie, aniołowie z dużymi skrzydłami, aniołowie z małymi skrzydłami, bez skrzydeł.


 

Tak jak poprzedni wszyscy byli ubrani w białe szaty kapłańskie lub ministranckie. Każdy z nich ukląkł ze złożonymi rękami i pochylił głowę ze czcią. Słychać było piękną muzykę jakby wiele chórów z różnymi głosami, wszyscy śpiewali unisono razem z ludźmi: Święty, Święty, Święty...

Nadszedł moment Konsekracji, najcudowniejszy z Cudów. Za Arcybiskupem z prawej strony pojawiło się mnóstwo ludzi, także po przekątnej. Byli oni ubrani w identyczne tuniki ale w kolorach pastelowych: różowych, zielonych, jasnoniebieskich, liliowych, żółtych, jednym słowem w różnych i bardzo ciepłych kolorach. Ich twarze były także jaśniejące, pełne radości.

Zdawali się być w tym samym wieku. Można było zauważyć (nie potrafię powiedzieć dlaczego), że byli ludźmi w różnym wieku, ale ich twarze wyglądały jednakowo, bez zmarszczek, szczęśliwe. Wszyscy oni także uklękli na śpiew "Święty, Święty, Święty Pan..."           Matka Boża powiedziała:

"To są dusze wszystkich Świętych i błogosławionych w Niebie. Pomiędzy nimi są

dusze twoich krewnych, którzy już się cieszą oglądaniem Boga."

Następnie zobaczyłam Ją dokładnie po prawej stronie Arcybiskupa, krok za celebransem. Była zawieszona odrobinę nad podłogą, klęcząc na jakimś bardzo solidnym przezroczystym i jednocześnie jaśniejącym materiale jakby czystej wodzie. Najświętsza Dziewica, z rękami złożonymi patrzyła z uwagą i szacunkiem na celebransa. Stamtąd mówiła do mnie, ale bez słów prosto do serca, nie patrząc na mnie:

"Dziwi cię to, że stoję za Arcybiskupem, nieprawdaż? Tak właśnie powinno być...                                        Z całą miłością, jaką Syn mi daje, On nie udzielił mi godności, której udzielił

kapłanom; uobecniania codziennego Cudu moimi rękami, tak jak to oni robią

swoimi kapłańskimi rękami. Dlatego czuję głęboki szacunek dla kapłanów i dla

cudu, którego Bóg dokonuje przez nich, co skłania mnie do uklęknięcia za nimi."

O mój Boże, jak wielką godność, jak wielką łaskę wlewa Bóg w dusze kapłańskie, a ani my, a może niektórzy z nich także, nie jesteśmy tego świadomi. Za ołtarzem ukazały się cienie ludzi w szarych kolorach z rękami wzniesionymi. Matka Boża powiedziała:

"To są błogosławione dusze z czyśćca, którzy czekają na wasze modlitwy, by mogły

być uwolnione. Nie przestawaj modlić się za nie. Oni modlą się za was ale nie

mogą modlić się za siebie. Ty masz się za nie modlić, aby pomóc im wyjść z

czyśćca, aby mogli być z Bogiem i cieszyć się Nim wiecznie.

Teraz to widzisz; jestem tutaj przez cały czas. Ludzie idą na pielgrzymki, szukają

miejsc, gdzie się ukazałam. Jest to dobre z powodu łask, które tam otrzymają. Ale w

żadnym objawieniu, w żadnym innym miejscu nie jestem bardziej obecna niż w

czasie Mszy Świętej. Zawsze Mnie znajdziesz u stóp ołtarza, gdzie jest odprawiana Eucharystia.
U stóp

Tabernakulum, pozostaję z aniołami, ponieważ jestem zawsze z Jezusem."

Widzieć piękne oblicze Matki w chwili odmawiania słów "Święty, Święty, Święty...", a także innych z promieniejącymi twarzami, rękami złożonymi, oczekującymi na cud, który się nieustannie powtarza, było przebywaniem jakby w samym niebie. I pomyśleć, że są ludzie, którzy w tym momencie mogą być rozproszeni rozmową. Boli mnie, gdy mówię, że wielu mężczyzn, więcej niż kobiet stoi ze skrzyżowanymi rękami jakby składając hołd tak jak równemu sobie. Maryja powiedziała:

"Powiedz wszystkim , że człowiek nie jest nigdy bardziej człowiekiem niż kiedy

zgina kolana przed Bogiem." Źródło nr4

------------------

Nigdy nie wątpiłem o cudowności tego widzenia, po raz pierwszy

ujrzałem Aniołów"

Świadectwo

Pastor Brian R. Marshall opowiada, że jednego wiosennego dnia w Alabamie udał się na pogrzeb do kościoła św. Andrzeja.

"Nie znałem zmarłego, ani nie wiedziałem o pogrzebie, ale coś mi mówiło, abym poszedł do tego kościoła katolickiego. Po homilii kapłan kontynuował celebrację Mszy św.

Podczas konsekracji, kiedy Chrystus przez kapłana, mocą Ducha Świętego przemienia chleb w swoje Ciało, a wino w swoją Krew,zobaczyłem Aniołów, wysokich na ponad 3 metry, świecących, niebieskawych, błyszczących, stojących po drugiej stronie ołtarza, modlących się wspólnie z kapłanem.

Po Mszy Św. celebrans powiedział mi, że nigdy nie doświadczył poczucia takiej mocy, chociaż był kapłanem od 25 lat. Nie powiedziałem mu, że widziałem podczas Mszy św. Aniołów. Nigdy nie wątpiłem o cudowności tego widzenia, po raz pierwszy ujrzałem Aniołów". Źródło nr 5, "Któż jak Bóg" 2/1998

-----------------------

Jezus do francuskiej aktorki-mistyczki Gabrieli Bossis:

"Jutro od chwili przebudzenia pozdrawiaj wszystkich świętych w ich radości. Jakaż to uroczystość w niebie."

Gabriela: Dziękowałam Mu za to, że chory starzec łatwo zgodził się na spowiedź i komunię:- Dzięki o Panie!...

Jezus  "Ale przecież prosiłaś Mnie o to...Wierz silnie, moja przyjaciółko, że dawałbym zawsze, gdybym miał komu dawać!..                                                     
Pomnóż swoje ofiary:dwie, trzy na dzień; to nie dużo, ale jakie stanowią bogactwo gdy są zjednoczone z moimi? ...Módl się,  jest to już ofiara.


Gabriela: Nie byłam zadowolona z niewielkiej wartości mego dnia.
Jezus:
"To nic nie szkodzi,biorę cię taką, jaką jesteś, razem z Twoim żalem: żałuj.Powiedz, że jutro będziesz uważniejsza. Czy nie sądzisz, że bardziej kocham duszę upadłą, która żałuje, niż duszę pełną dumy ze swych dobrych uczynków. Traci ona całą ich zasługę. O, bądź zawsze bardzo mała, moja Gabrielo. ...
Gdy modlisz się do mojej Matki, proś Mnie, abym był z tobą. Ja umiem mówić do mej Matki..."   źródło nr 5a)
--------------------------

Jan Budziaszek- perkusista  zespołu „Skaldów, propagator modlitwy różańcowej

Fragmenty wywiadu  cz.II  -Znak pokoju 253/2008

Czy pana relacja z Bogiem od zawsze była dobra? Czy były okresy zachwiania w wierze?

Każdy z nas ma swój czas spotkania z Bogiem- jedni w kołysce, inni na łożu śmierci.Każdy z nas inaczej. Ja musiałem wiele rzeczy przejść- wypić trochę alkoholu,wypalić niejednego skręta, objechać kilka razy kulę ziemską, zakosztować wszystkich rozkoszy tego świata.

Kiedy dokonało się Pana nawrócenie?
Na czterdziestkę. W 1984r. przygotowywałem się do festiwalu w Sopocie, grałem z Marylą Rodowicz.Gościłem w domu grupę pielgrzymów przed wyjściem krakowskiej pielgrzymki do  Częstochowy i bardzo się z nimi zaprzyjaźniłem. Potem poszedłem odprowadzić ich na Wawel, a potem nie wiem, jak to się stało, że po 6 dniach wylądowałem z nimi na Jasnej Górze.

Gdyby mnie ktoś wtedy zapytał:"Gdzie idziesz,po co idziesz?",to bym naprawdę nie wiedział, co odpowiedzieć.  Nie szedłem aby się modlić i jakoś  tak dziwnie szedłem, bez kromki chleba, a dzisiaj dociera ten głos do mnie, że: "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i posłałem was na to, abyście owoc przynosili i  aby owoc w was trwał". Wiem, że jak Pan Jezus wybierał swoich uczniów,to nie pytał:"Kto na ochotnika?, tylko powiedział : ty,ty,i ty!

Ja byłem chyba najbardziej rozrywkowym człowiekiem w Krakowie. Miałem ksywę: "Jan Budziaszek- wytwórnia flaszek". I jeśli by mi wtedy ktoś powiedział, że pójdę za Jezusem i Matką Bożą, a polowa mojego środowiska odwróci się ode mnie, to bym nigdy na to nie przystał. To, co się stało ze mną, było silniejsze ode mnie.
Dopiero po latach analizuję całą moją historię- od małego. Zastanawiam się, dlaczego moja mama ofiarowała mnie Matce Bożej przed moim naradzeniem, a nie mojego starszego brata,dlaczego moja babcia wiosną 1947r. w Niepokalanowie zapisała mnie, a nie starszego brata czy starszych kuzynów? Dlaczego w mojej Legitymacji Rycerstwa Niepokalanej widnieje własnoręczny podpis o. Maksymiliana Kolbe? I takich szczegółów można by  było wiele opowiadać. Wiem, że każdy ma swój czas spotkania z Panem, a dlaczego tak się dzieje nie wiem.

Jakie słowo na zakończenie skieruje Pan do czytelników.?
Każdy z was przeżywa jedną, jedyną niepowtarzalna historię, która się nigdy wcześniej nie wydarzyła i nigdy się już  nie wydarzy...Zacznijcie zatem pisać swój własny dzienniczek...Zapytaj siebie, czy codziennie na pobudkę kontaktujesz się ze swoim Aniołem Stróżem, który jest postawiony przy tobie po to, żeby cię prowadzić...
Swoją historię będziecie mogli oglądać, jak nie będziecie zasmucać waszego "komputera" zbędnymi informacjami, oglądać filmy o nieprawdziwych, wymyślonych scenariuszach.Wasza historia jest tysiąc razy ciekawsza od wszystkich filmów nakręconych na świecie.     Źródło: Znak pokoju 253/2008

Z cyklu: Uchylone tajemnice życia wiecznego

Proponujemy przeanalizowanie słów z Księgi Joba (Job (19,21) "Zlitujcie się nade mną, wy, przyjaciele moi". Najważniejszym celem życia człowieka na ziemi jest zdobycie zasług na życie wieczne. Dzieci fatimskie-Łucja ,Hiacynta i Franciszek,miały zaledwie 8- 9lat, a już doświadczyły przejmującego obrazu piekła, co dla nich stało się ,wielką motywacją do modlitwy i szukanie drogi do świętości jako gwarancji na życie wieczne w niebie.

Czy należy przybliżać dzieciom, młodzieży wiedzę o życiu wiecznym, skoro ich życie praktycznie dopiero się zaczyna? Najważniejszym celem życia człowieka na ziemi jest zdobycie zasług na życie wieczne. O ten dar trzeba się modlić, bez wyjątku dla wszystkich.              Dusze czyśćcowe bardzo potrzebują modlitwy od nas i dotyczy to także dzieci, gdyż i one umierają w młodym wieku.

Spotkanie oj. Pio z duszą czyśćcową

Pewnego wieczoru Ojciec Pio był w klasztorze, w pokoju gościnnym na parterze. Kiedy położył się na pryczy, nagle pojawił się człowiek otulony czarnym płaszczem. Ojciec Pio zaskoczony wstał, żeby zapytać kim jest ów przybysz i czego chce.

Nieznajomy powiedział, że jest Duszą czyśćcowa. „Nazywam się Pietro Di Mauro” – i – „zginąłem w pożarze 18 sierpnia 1908 roku tutaj, w tym klasztorze, który został zamieniony na hospicjum dla ludzi starych. W tym pokoju zginąłem w płomieniach, podczas snu na słomianym materacu. Musiałem tu przyjść, żeby prosić Cię o odprawienie Mszy św. za moją Duszę jutro rano. Pan Bóg mi na to pozwolił. Dzięki tej mszy będę mógł wejść do Nieba.” Ojciec Pio odpowiedział, że chciałby odprawić te Msze.


 

Potem, kiedy chciał odprowadzić nieznajomego do klasztornej furty, zdał sobie sprawę, że rozmawiał ze zmarłym, bo kiedy wyszli na dziedziniec, nieznajomy raptem znikł.


 

Jeszcze tego samego wieczoru Ojciec Pio udał się do przełożonego klasztoru, Ojca Paolino z Casacalenda, żeby prosić go o możliwość odprawienia porannej Mszy św. za Duszę tego nieszczęśnika.

Kilka dni później Ojciec Paolino chcąc zweryfikować informacje, które usłyszał od Ojca Pio, udał się do biura rejestracji ludności w St. Giovanni Rotondo, gdzie otrzymał pozwolenie na sprawdzenie listy zgonów z 1908 r. Pośród nazwisk ludzi zmarłych we wrześniu Ojciec Paolino odnalazł to, czego szukał. Zapis brzmiał: „We wrześniu 1908 r. w pożarze hospicjum zginął Pietro Di Mauro”.


 

----------------------------------

Modlitwa o uzdrowienie

Modlitwa o uzdrowienie jest jedną z form działalności apostolskiej Jezusa było uzdrawianie chorych."I obchodził Jezus całą Galilę, nauczając w  tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelki słabości wśród ludu ( MT4,23)

Popularnie się mówi, "Msza uzdrowieniowa", lub "modlitwa wstawiennicza". Znaczy, że będzie to Msza i modlitwy ze szczególnym akcentem  na prośby do Boga o uzdrowienie z chorób fizycznych, duchowych lub umysłowych.  To jest ten szczególny moment leczenia według słów Jezusa:...uzdrawiajcie chorych,którzy tam są,i mówcie im: Przybliżyło się do was Królestwo Boże"(Łk10,8-9)                          
Owoce są takie, że niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą(Mt11,4-6)

W w poprzednim numerze pisaliśmy :

Ojciec Teodor Knapczyk jeździ po Polsce i sprawuje msze .W czasie Mszy Świętych odprawianych przez ojca Teodora Knapczyka, ludzie dotknięci dłońmi przez duchownego osuwają się na ziemię i półprzytomni leżą nie niej potem przez kilka minut. Niektórzy mówią o omdleniach będących efektem modlitwy, inni o upadaniu na posadzkę.


 

Nie jestem magikiem – mówił franciszkanin. – To, co robimy, to nie magia. Nie mam żadnej mocy. To Bóg leczy przeze mnie. Prawdziwa siła pochodzi z miłości, wiary i modlitwy.

------------------------

Do powyższego tematu dołączamy świadectwo:

Pragnę dać świadectwo mojego uzdrowienia wewnętrznego i nawrócenia

Kilkanaście lat mojego życia upłynęło bez Boga. Jego obecność była zauważalna i zawsze zdawałem sobie sprawę,że On jest gdzieś blisko, ale ciężko mi było wejść z Nim w relację Ojca z synem. Żyłem bez sakramentów kilkanaście lat.W latach 2004-2005 spotkałem o. Józefa Witko.Był moim starym, dobrym znajomym z wcześniejszych lat.Wiedziałem, że jest kapłanem i franciszkaninem.To on opowiedział mi o Mszach św. i modlitwach wstawienniczych. Zachęcał do uczestnictwa. Spotkaliśmy się kilka razy.Po każdym spotkaniu udzielał mi błogosławieństwa.

Teraz wiem, że za pośrednictwem jego osoby Bóg kruszył me serce powoli i z miłością. Aż nagle nastąpiło pragnienie nawrócenia.Przystąpiłem do spowiedzi pierwszy raz od kilkunastu lat. I nastąpiło uzdrowienie wewnętrzne.Po nawróceniu zacząłem uczestniczyć w Mszach św. z modlitwą wstawienniczą.

W trakcie jednej z takich modlitw wstawienniczych zostałem uwolniony od  nałogu palenia papierosów. Paliłem przez 15 lat, dwie paczki dziennie. Uwolnienie było natychmiastowe i trwa do dziś, a ja wciąż rozpamiętuję ten dzień, bo Bóg okazał mi namacalnie swą moc.W trakcie tej modlitwy wstawienniczej o trzymałem od Pana dar modlitwy językami.

Od tamtych chwil upłynęło już kilka lat.Przez ten czas doświadczyłem bardzo wiele potężnych łask od Boga zarówno tych namacalnych, fizycznych jak i tych duchowych. Nie piszę teraz o nich,bo zajęłoby  to zbyt wiele  miejsca.Napisałem o tych pierwszych, bo one zapoczątkowały obecne  zjednoczenie z Bogiem.

Dziś wiem, że Bóg jest Ojcem, który wysłuchuje nas zawsze, a Jego moc przewyższa wszelki zło, choroby i niemoce. Pragnę też podziękować Bogu za ludzi,których postawił na mojej drodze, a w sposób szczególny za postawienie na mojej drodze o. Józefa. Źródło nr 6


---------------

Z cyklu: Rozsądek pilnie poszukiwany

W poniedziałek, 24 sierpnia policjanci w Witnicy otrzymali zgłoszenie o dwóch nieletnich, którzy w okolicy ul. Rutkowskiego przestawiali znaki i strzelali z petard. Na miejsce wysłany został patrol. Kup prenumeratę cyfrową Gazety Lubuskiej Materiały podobne Policjanci zatrzymali seryjnego podpalacza śmietników. Ma... 60 lat Agresywny 31-latek demolował auto. Przeszkodzili mu policjanci po służbie Pijany 23-latek uszkodził dwa auta i sklepową witrynę w Gorzowie Na widok funkcjonariuszy chłopcy uciekli i ukryli się u swego znajomego. Młodociani w przypływie agresji zaczęli wyzywać przybyłych policjantów. Mundurowi zawieźli dwóch 16-latków do Izby Dziecka. Jak się okazało, to nie były ich jedyne wybryki. Kilka dni wcześniej podpalili motocykl. W wyniku tego zdarzenia spłonęło 27 arów lasu. Dodatkowo jeden z nastolatków, 10 sierpnia wybił szybę w radiowozie. Młodociani wandale za wszystko odpowiedzą przed Sądem dla Nieletnich.

Jednym z podstawowych zadań stanowiska monitoringu wizyjnego miasta Straży Miejskiej w Wałbrzychu jest obserwacja i wyłapywanie wszystkich tych zachowań, które naruszają obowiązujące przepisy prawne. Dużą część z nich stanowią akty wandalizmu.

Właśnie takie zachowanie zaobserwował 17 marca wieczorem na Placu Grunwaldzkim dyżurny monitoringu miejskiego. Dwóch nieletnich zaczęło dewastować znajdujący się przed wejściem do jednego ze sklepów automat z napojami. Chuligański wybryk trwał niespełna kilka minut, w tym czasie sprawcy z zaciekłością uderzali i kopali w maszynę. Dyżurny monitoringu natychmiast powiadomił patrol policji, który na miejscu ujął wandali. Całe zajście zarejestrowane przez kamery zostało nagrane a materiał zabezpieczony w Komendzie Straży Miejskiej na potrzeby prowadzenia dalszego postępowania.

Odrestaurowany cztery lata temu przez Miasto fragment zabytkowych murów obronnych został zniszczony przez nieletnich wandali. Swoje „dzieło” pozostawili na średniowiecznej fortyfikacji 12- i 14-latek. Swoim działaniem spowodowali straty w wysokości 2 tysięcy złotych.Prace przy renowacji muru obronnego przy ul. Parczewskiego trwały od 2009 do 2010 r. W sumie odrestaurowany został odcinek o długości oko 27 m, dzięki czemu  w przestrzeni publicznej pojawił się czytelny fragment przebiegu średniowiecznych fortyfikacji miejskich.

W marcu br. na elewacji ujawniono napis wykonany farbą w sprayu. Sprawą zajęli się policjanci z Zespołu ds. Nieletnich kaliskiej komendy, którzy w wyniku pracy operacyjnej wytypowali dwóch młodocianych sprawców. - Obaj to mieszkańcy Kalisza w wieku 12 i 14 lat. Starszy z chłopców został już przesłuchany i usłyszał zarzut. Przyznał się do winy mówi st. sierż. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. Wobec 12-latka policjanci skierują do Sądu Rodzinnego wniosek o objawach demoralizacji.

Za zniszczenie mienia odpowie też jego starszy kolega. Natomiast rodzice nastolatków mogą spodziewać się roszczeń naprawienia szkody, którą oszacowano na 2 tysiące złotych.

 

 

13 aut zniszczonych

W Rudzie Śląskiej w nocy spłonęło 13 samochodów. Cześć aut spłonęło doszczętnie, inne zostały nadpalone. Nikt nie został ranny - poinformował Wirtualną Polskę Klaudiusz Cop, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rudzie Śląskiej.

 


Młodociani sprawcy uszkodzili figurkę, w tym również symbol chrześcijaństwa - krzyż. Nie oszczędzili też przydrożnego kosza na śmieci i okolicznych drzew. Zajście miało miejsce około godz. 20.00. Rozbrykana grupa zbezcześciła murowaną figurkę stojącą od około dwudziestu lat na rogu ul. Sierakowskiej i Chodkiewicza w Izabelinie C. Figurka postawiona została na pamiątkę tragicznego zdarzenia (śmierci młodego, nastoletniego motocyklisty) - rówieśnika teraźniejszych wandali. Na tym nie koniec, bo dodatkowo przydrożny kosz wylądował na jednej z posesji, złamano też dwa młode drzewka rosnące przy ul. Sierakowskiej.   Być może nocni sprawcy czytają ten materiał, czy teraz poczują się do tego, by naprawić szkody lub przyznać się do popełnionego czynu? A może przytoczona powyżej historia i fakt, że figurka wzniesiona została dla tragicznie zmarłego młodego człowieka otrzeźwi młode umysły i sprawi, że zanim następnym razem coś zrobią bezmyślnego, to najpierw mocno się zastanowią

 


--------------

Kradną nawet wśród chorych !!!

Szpitalne korytarze stały się złodziejskim eldorado. Okradane są nawet dzieci chore na białaczkę. - Gdy zaczynałem służbę, złodzieje mieli jakieś zasady. Dziś nie ma dla nich żadnych świętości - mówi oficer łódzkiej policji z dwudziestoletnim stażem.

- Zwykle dzieci spędzają tu dwa i pół roku. Tyle potrzeba, by wyleczyć z białaczki, jeśli wszystko pójdzie dobrze - mówi Elżbieta Budny z fundacji Krwinka, która pomaga dzieciom onkologicznie chorym.

Ten oddział kilkakrotnie padł ofiarą złodziei. Dzieci traciły
laptopy, komórki czy odtwarzacze MP3. - W głowie się nie mieści, jak można okraść dziecko przewlekle i ciężko chore. Taki laptop to dla niego często jedyne okno na świat. I niemały wydatek dla rodziców. Gdy maluch choruje na białaczkę, jedno z rodziców musi zrezygnować z pracy. Dochody spadają. Te laptopy często są brane na kredyt. Rozpacz jest ogromna, zarówno dziecka, jak i rodziców - opowiada Budny.

Syn pali i pije!

W naszym domu nikt nie pali papierosów. Jesteśmy więc wyczuleni na ich
zapach. Kiedy ostatnio otworzyłam drzwi do pokoju Andrzeja, nie miałam wątpliwości, że ktoś tu palił.Andrzej zaprzeczał, tłumaczył, że to spaliny z za okna...Uwierzyłam. Gdy jednak w sobotę wrócił z imienin kolegi, nie miałam już wątpliwości, że palił, że pił alkohol. Tylko przez chwilkę próbował się tłumaczyć. Szybko zamknął drzwi do swego pokoju, chcąc uniknąć dalszych rozmów. Matka




==========

Spowiedź z okultyzmu !!!!!!!!!!    cz.I

 


Zapraszamy do "Spowiedzi z okultyzmu". Dla tych, którzy będą się buntować przeciw niektórym "rozliczeniom" przypominamy słowa z Listu do Tesaloniczan, które bardzo wyraźnie wskazują, jak trzeba być bardzo czujnym na drodze do Boga.

Cytujemy:"Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozory zła". (1 Tes 5,21-22)

Jednym z najlepszych lekarstw na wyleczenie się z okultyzmu jest różaniec. Podajemy wam 2 cytaty:

1)
Maryja - Fatima
Przyszłam na ziemię, aby upomnieć ludzkość, aby więcej nie grzeszyli. Widzieliście piekło, do którego idą grzesznicy. Bóg pragnie je ratować. Niech ludzie odmawiają różaniec".

2) Oj. Pio:
"Odmawiajcie różaniec, a ułoży się wszystko dobrze."

---------

1. Jakie książki czytasz? Jakie komiksy? Niejednokrotnie

zawarte są niebezpieczne treści, np. komiks „Dylan Dog”,

„Spider Man”


2. Ile czasu poświęcasz muzyce?


3. Jakie tematy są podejmowane w słuchanych przez Ciebie

piosenkach?


Czy słuchasz następujących zespołów i wykonawców


indywidualnych  (wprost lub pośrednio promują satanizm,

okultyzm lub inne obce kulty):

 


 

The Rolling Stones, Black Sabbath, Sabbath Bloody Sabbath, Slayer, Pink Floyd, Led Zeppelin (gitarzysta Jimmy Page jest zwolennikiem doktryny Crowley’a), Little Richard, Mercyful Fate, Deicide, Death SS (Steve Sylwester), Marilyn Manson, Madonna, Dee Snider, Hall and Oates (Daryl Hall), Stevie Nyxa, R xUN-DMC, LL Cool J, Beastie Boys, Dortuary, Celtic Frost, Cannibal Corpse, Guns N’ Ross, KISS, The Doors, Sex Pistols, Rock Voxens, Def Leopard, David Bowie, Van Halen, Jimi Hendrix,

 



John Lennon, Mettalica, AC/DC, David Lee Roth, zespoły techno, M. Jackson, G. Brookes, Ozzie Osbourne, Megadeth, Psychic TV, Enigma, David Crossy, Natan Young, Graham Nash, (owi producenci rockowi należą do grup satanistycznych) Electric Light Orchestra, Dee Snider, Alice Cooper, P. McCartney,



Daryl Hall (Hall and Oates), Stevie Nyxa, Run DMC, LL Cool J, Beastie Boys, Whitesnake, Heart, Diamond Roxx, The Mentors, Slayer, Poson, Stryjen, Nina Hagen, Ronnie James Dio, De Garmo and Hey, Amy Grant, The Dwarves, Depeche Mode, Frank Zappa, Edwin Kelder z grupy Altar, Heath Metal, Deicide (utwory Glena Bentona), Doctor John (z zespołu Tangerine Dream), Burzum (solista: Varg Vikernes), Black Swan, John McLanglin (z Mahavishnu Orchestra), Utopia The Who, Bob Marley, Elo, KISS

, Mick Jagger, B. Springsen, Devo, Dead Kennedy’s, Frankie Goes To Hollywood, Jefferson Airplane, The Cue, Van Morrisin, KAT, Test Fobii Creon, Dragon Stos, Turbo, Vader, Destrayer, Christ Agony, Open Fire, Behemoth, Arch Enemy, Nightwish, Iron

Maiden, ... Kreator, Dragonforce, Within Temptation, Cradle of Filth, Children of Boddom, COMA, Nirvana, Artrusis, Lowna Coil, Closterkiller, Hammerfail, DUO, KORN, Hunter, Dimmu Borgir, muzyka gothes itp.?


4.Czy korzystałeś z homeopatii, proszków Sai Baby lub innych

podejrzanych środków?


5. Czy podejmowałeś leczenie poprzez medycynę

niekonwencjonalną?


 

(bioenergoterapia, Reiki, akupresura, akupunktura – odwołuje się do okultystycznej wizji człowieka i świata, sesje Harrisa, Kaszpirowskiego, Nowaka, uzdrowicieli z Filipin i innych – spirytystyczny fundament tych praktyk (odwoływanie się do duchów), jasnowidztwo,


 

wykorzystywane do rzekomego leczenia – irydologia, leczenie z moczu (nie mają podstaw naukowych, praktyki te odwołują się do spirytyzmu), seanse biotroniczne, niektóre seanse psychoterapeutyczne – część odwołuje się do ideologii Dalekiego Wschodu; konieczna jest dokładna analiza danej praktyki).

---------------------




Pijaństwo, papierosy, narkotyki:

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek pijaństwa i trosk doczesnych. (Łukasz 21,25-28, 34-36)


Oglądanie filmów pełnych agresji:Mają oczy a nie widzą. (psalm 115)


Muzyka heavy metalowa: Uważajcie na to czego słuchacie.


Wróżby, czary..(Harry Potter itp.)

„...kto się zwróci do wywołujących duchy, albo do wróżbitów...wyłączę go z pośród ludu”. (ks. Kapł. 20, 6-7)



Psalm 25

Dawidowy.

Do ciebie, Panie, wznoszę duszę moją.
Boże mój! Tobie ufam.
Obym nie zaznał wstydu!

Zapisz Niech wrogowie moi nie radują się z mego powodu!
Zaiste, wszyscy, którzy nadzieję pokładają w tobie, nie zaznają wstydu.
Zaznają wstydu ci, co bez przyczyny nie dochowują wiary.

Panie, wskaż mi drogi swoje,
Ścieżek swoich naucz mnie!
Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie.
Ty bowiem jesteś Bogiem zbawienia mego,
Ciebie tęsknie wyglądam codziennie!

Pamiętaj, Panie, o miłosierdziu i o łasce swojej,
Gdyż są one od wieków!
Grzechów młodości mojej i przestępstw moich nie pamiętaj,

Przez wzgląd na łaskę twoją pamiętaj o mnie,
Przez wzgląd na dobroć twoją, Panie.


---------------------

Z cyklu: Pomoc aniołów

Czy modlicie się do Aniołów Stróżów?

Bóg dał nam do pomocy Aniołów Stróżów, którzy są łącznikami miedzy Nim a nami. Jeśli je z wiarą wzywamy, przychodzą nam z pomocą. Przypomina nam o tym Słowo Boże.

"Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień."

Świadectwo


 

W czerwcu 1995r.byłam z siostrą i 19-letnim synem na krótkim urlopie w Zakopanem. Któregoś dnia wsiedliśmy do bryczki na mała przejażdżkę. I stało się, że jadący z góry z nadmierną szybkością samochód  uderzył w bok  naszej bryczki. Koń przestraszony pędził  bez kontroli gazdy.


 

Nie mieliśmy ani czasu ani możliwości wyskoczenia z pędzącej bryczki. Przy tym gazda upadł głową w dół na jezdnię, a syn zdążył  go chwycić za nogi, koń zaś biegł i ciągnął nas na skos jezdni w kierunku barierki, za którą było zbocze góry.

W takich chwilach traci się po prostu zmysły, ale w ostatniej sekundzie krzyknęłam: Święty Michale, ratuj"!

Równocześnie z moim okrzykiem koń zatrzymał się sam, parę metrów przed barierką. Nie wyobrażam sobie, co by się stało z nami, gdyby koń przekroczył barierę jezdni. Nic się jednak nam nie stało. Od dwóch lat, kiedy poznałam czasopismo "Któż jak Bóg",modlę się codziennie do św. Michała Archanioła i Aniołów.  Wiesława z Raszyna Źródło nr 9



Czy wiesz? 1) Budowniczy Arki    _ _ _
2) Miejsce pierwszego cudu Pana Jezusa   _ _ _ _    _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
3) Miasto związane ze św. Franciszkiem   _ _ _ _
4) Wymień chociaż 6 ważniejszych  postaci ze Starego Testamentu

5)Jakie są w całości następujące myśli Jezusa:
a)Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w..........
b)Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili i wy im .......
c)Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie,nie, a co nadto jest od złego .......
6) Komu objawiła się Matka Boża w: a)Lourdes , b)Fatima,  c)La Salette
7)Wymień przynajmniej 5 modlitw do Matki Bożej?
8)
Wymień przynajmniej 5 pieśni do Matki Bożej?
9)Z ilu tajemnic składa się różaniec i jakie to są?
10)Najpiękniejszy miesiąc Maryjny to: _ _ _

-------------------------------

Uśmiechnij się


Siostra katechetka postanowiła jedną lekcję religii poświęcić świętym.

- Jaki powinien być człowiek, żeby pójść do Nieba? - zadaje pierwsze pytanie.
- Zmarły! - pada pierwsza odpowiedź. Siostra zaczyna więc inaczej:
- Jakich znacie świętych, kochane dzieci?
- Wincenty Witos!
- No nie bardzo. Kościół nie ogłosił go świętym. Kto jeszcze zna jakiegoś świętego?
- Święty Mikołaj!
Bardzo dobrze - uśmiechnęła się siostra i dodaje: Myślę, że tego świętego lubią wszystkie nasze dzieci.    Za co lubicie świętego Mikołaja?
- Bo on wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię!

-------------------------

Zadanie wakacyjne:


1. Zapytam rodziców, dziadków i innych członków rodziny, "czy odprawili "Nabożeństwo 5 pierwszych sobót miesiąca"
2. Zazwyczaj dużo prosimy Pana Boga a mało Jemu dziękujemy. Podziękuję za: a) sprawy duchowe, b) sprawy materialne, c) za ludzi, którzy okazali mi pomoc, d) za inne sprawy.......

3. Pomyślę, jaką ostatnio sprawę rozwiązałem z miłością?



Jaka jest moja modlitwa?

1)Michał lat 18 -Jaka jest moja modlitwa?
a) codzienna
b)głęboka- nie  odklepana
c) rozmową z rzeczywistą Osobą- z Bogiem
d) czasem, w którym staram się najpełniej odczuć obecność Boga
e) autentyczna   

2)Marzena  lat 18 - Jaka jest moja modlitwa? Nie modlę się !

3) Katarzyna lat 16 - Moja modlitwa jest dość regularna. Często jest to modlitwa mojej woli, tzn. nie mówię nic wyuczonego, ale przez nią staram się porozumieć z Bogiem.Modlę się rano przy śniadaniu z prośbą o błogosławieństwo posiłku, dziękuję za niego, a także proszę o dobry dzień, o pomoc w przeżyciu go.

Modlę się także przed kolacją czy obiadem. Modlę się także przed snem i jest to dłuższa rozmowa z Bogiem, w której np. proszę o pomoc dla ludzi potrzebujących, czy zwierzam się ze swoich problemów, bo wiem, że Bóg zawsze mnie wysłucha. Modlę się także zawsze, gdy czuję taką potrzebę wewnętrzną po prostu porozmawiać z Bogiem. Staram się wtedy przelać moje uczucia w słowa.

---------------------

"Armia" Maryi co nie walczy karabinem lecz różańcem



List do Nieba


Propozycja SzAR, aby uczniowie napisali indywidualny  "List do Nieba" była dużym zaskoczeniem dla wielu. Bartek pisze: Na katechezie dostaliśmy  do napisania temat: "List do Nieba". Każdy się dziwił, list do nieba, chyba pani oszalała. Po paru minutach już wiedziałem o co chodzi.

Prezentujemy obecnie 3 listy z różnych przedziałów wiekowych.

----------------

List 1- Szymon H. kl. III- szkoła podstawowa

Pamięta o swojej babci Danusi
!

Drogi Jezu! Dziękuję, że spełniłeś  wszystkie moje prośby. Żałuję jednak, że musisz znosić wszystkie moje grzechy. Obiecuję, że pójdę do spowiedzi. Proszę jeszcze, żebyś wstawił się za moją zmarłą babcią Danusią H.   Twój wierny sługa Szymon H.

-------------

List 2- Ala 6"b"
Prośba o szczęście dla ludzi nie znanych

Drodzy wszyscy święci zbawieni!
Na początku mojego listu, pragnę się przedstawić. A więc jestem Ala z 6 klasy. Pomimo iż jestem dzieckiem, mam wiele marzeń, zupełnie nie związanych z nowymi ubraniami, cudownymi, nowymi rzeczami, lecz z pełnią szczęścia innych ludzi, moją rodziną i osobami, których w ogóle nie znam.

Pragnę poprosić, aby wszyscy ci ludzie na ziemi, którzy są nieszczęśliwi, strapieni, bądź ci ,co są nieuleczalnie chorzy, doznali szczęścia i zdrowia.

Wiem, że proszę o coś niezwykle trudnego, ale patrząc na cierpienie rówieśników, osób mi bliskich-czuję jakby moje serce płakało. Jeszcze raz proszę o rozpatrzenie mojej prośby.  Z poważaniem Ala 6"b"
------------

List 3- Ania kl I "e"( gimnazjum)

Po przyjęciu bierzmowania wszystko się zmieniło

na dobre

Panie Boże!
Piszę do Ciebie ten list, ponieważ jest wiele rzeczy, za które chciałabym podziękować. Chciałabym również poprosić Cię o pewne łaski.Mam nadzieje,że po przeczytaniu tego listu, dasz mi siłę, żebym nie poprzestała na tym co mam, i dalej zgłębiała swoją wiarę.
Na początek pragnę Ci podziękować za moją rodzinę, za to jakich ich stworzyłeś i za to, jak bardzo są dla mnie ważni.

Oczywiście zdarza mi się pokłócić z braćmi, czy posprzeczać z rodzicami, ale mimo to kocham ich najbardziej na świecie i nie zamieniłabym  za innych, ponieważ wiem, że  sama nie jestem ideałem, a oni i tak mnie kochają.
Chcę ci podziękować również za zmiany jakie we mnie zaszły po przyjęciu sakramentu bierzmowania

Muszę przyznać, że początkowo niechętnie chodziłam co tydzień na mszę świętą, bo czułam się do tego zmuszana (przez to ,że trzeba było mieć podpisy z każdej mszy), nie skupiałam się na Słowie Bożym i tak naprawdę niewiele wynosiłam ze mszy. Ale po przyjęciu sakramentu bierzmowania  wszystko się zmieniło, nie czuję jeż przymusu chodzenia do kościoła,, wsłuchuje się w kazania i czuję, że są kierowane do mnie.

Wierzę, że zmiana, która we mnie zaszła, jest Twoją zasługą i bardzo Ci za to dziękuję.
Mam oczywiście wiele nieistotnych problemów, jak każdy nastolatek.
Jestem spłakana bo nie idzie mi z biologii, no i wyskoczył mi pryszcz na czole. Za te problemy też Ci dziękuję, ponieważ zdaję sobie sprawę jak błahe  są w porównaniu z tymi, które mają inni ludzie jak: bieda, głód czy brak kochającej rodziny.

Proszę daj tym ludziom wiarę, a mi siłę, żebym w przyszłości mogła im w jakiś sposób pomagać. Kończąc ten list, pragnę Ci jeszcze raz podziękować za to, że nigdy we mnie nie zwątpiłeś, nawet jeśli ja zwątpiłam w siebie.Nie będę Cię prosić o rozwiązanie moich problemów, ponieważ wiem, że to co dla mnie jest problemem, dla niektórych jest marzeniem. Proszę, żebyś dał siły ludziom, którzy nie mają tyle szczęścia co ja. Kocham Cię!    Ania     kl I "e"

P.S. Pozdrów ode mnie moich dziadków, wiem , że są u Ciebie szczęśliwi i czuwają nade mną z nieba.

---------------




Refleksje nad pięknem przyrody

Lilie polne i ptaki
Przyjrzyjcie się liliom polnym.

Pachną, pięknie rozkwitają,ani sieją, ani przędą.
I ptakom niebieskim wolnym, radują się i śpiewają .

Nakarmione wszystkie będą.

To nauka Chrystusowa, jak rozumiesz Jego słowa?
Ta lilia ze szronu biała, a ta piegowata cała.

Ta czerwona z kroplą rosy, a ta żółta- smoli nosy.

No i dobrze jest być ptakiem.

Skowroneczek dzwoni polom, jaskółka śmiga zygzakiem, kondor wzlata jak samolot...
Kwitnie lilia, a ptak śpiewa,

kto je żywi ? kto odziewa?


------


Czy wiesz? Odpowiedzi:
1)Noe, 2)Kana Galilejska, 3)Asyż, 4) Np:Abraham,Izaak, Jakub,  Mojżesz, Samuel, król Dawid, 5a)...w niebie, 5b)...czyńcie, 5c)...pochodzi,  6a) Bernardetta, 6b) Łucja,  6c)Hiacynta, 6d)Franciszek, 7) np: różaniec, godzinki, Litania Loretańska, Apel Jasnogórski, Pod  Toją obronę,  9)cztery:radosne , światła, bolesne, chwalebne,  10) maj
--------------
Źródła:
nr 1 )Łukaszewski W. "Ratunek z Fatimy", nr 2, Rycerz Niepokalanej  2007r. , nr 3: http://www.medjugorjetoday.tv , nr4  "Miłujcie się" nr 3/2004 , nr 5a),"Któż jak Bóg" 2/1998, nr 5b) Bossis G."On i ja", , nr 6, O. J.Witko "Jezusie  Syny Dawida ulituj się nade mną",   nr 7,:"Mały Rycerz Niepokalanej", nr 8,  (fragm.. książki bp. Zygmunta Pawłowicza, "Sekty w Polsce"), nr 9,  "Któż jak Bóg" 2/1998,  10) Phil Bosmans "Pielęgnuj kwiaty szczęścia".
--------------