Nie wstydźcie się odmawiać Różańca sami, kiedy idziecie do szkoły, na uczelnie, czy do pracy, na ulicy i w środkach komunikacji publicznej... nie wahajcie się  promować go w domu waszym rodzicom i rodzeństwu.

Jan Paweł II

(XVIII Światowy Dzień Młodzież 2003r.)

Dla najmłodszych

Posłuchaj piosenek SzAR

You must have Flash Player installed in order to see this player.

Licznik odwiedzin

Odwiedziny [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
31
152
130

+22

Wszystkie odwiedziny
od 7 października 2009 342 388
kwiecień - maj - czerwiec 2017 Drukuj Email

"INTERNET Z MARYJĄ"


kwiecień - maj - czerwiec 2017

Kwartalnik Szkolnej Armii Różańcowej



"INTERNET MA TO DO SIEBIE,
ŻE DO ZŁEGO I DOBREGO WIEDZIE CIEBIE.
KTO JEDNAK NA STRONY INTERNETOWE MARYJĘ ZAPRASZA,
TEN SOBIE I ŚWIATU ZBAWIENIE WYPRASZA"



Od redakcji:

Nasz kwartalnik czytaj systematycznie, a ducha swego wzmocnisz faktycznie.
Innym będziesz dawał dobre rady
i usuwał z ich życia złe słowa i wady.
Nasze internetowe pismo niech czyta twój tato i mama,
bo i dla nich dobrych tekstów jest tu cała gama.

--------------------------

Moje  najważniejsze zadanie:

"Odmawiam codziennie różaniec,

bo przed złem, to  najlepszy dla mnie szaniec".


Jeśli chcecie  mieć dobrych kolegów, czuć się bezpiecznie tam gdzie przebywacie,
realizować marzenia i plany, żyć codziennie według przykazań Bożych, mieć silną wolę

do walki ze swoimi  wadami,
pomagać innym, odważnie wyznawać wiarę, to

"Odmawiajcie codziennie różaniec".

To największa prośba Maryi od Fatimy w 1917r. po dzień dzisiejszy.

Maryja bardzo liczy na was. Liczą na was rodzice, nauczyciele, no i oczywiście cała redakcja

"Internetu z Maryją".


Redakcja: Bogusław Zapalski (red. naczelny), Mateusz Wąsacz, Bożena Bryk
------------------------


Zaproszenie do Różańca


Na początek,  wołajcie razem z nami:

Duchu Święty natchnij nas,  miłości Boża pochłoń nas,
na właściwą drogę zaprowadź nas.Maryjo Matko spojrzyj na nas,
z Jezusem błogosław nas.
Od wszelkiego złego, od wszelkiego złudzenia,
od wszelkiego niebezpieczeństwa zachowaj nas . Amen.


Różaniec, mój sposób na życie

W dzisiejszych czasach niełatwo się modlić.
Trudno stanąć w ciszy przed Bogiem.
Wielu jest takich, którzy gardzą tą modlitwą,

mówiąc, że jest „nudnym klepaniem”.
To dowodzi tego, iż nie odkryli oni jeszcze

wielkiej głębi, jaka się w nim kryje.

No właśnie! W takim razie można by pomyśleć,
że jest to modlitwa tylko dla „ekspertów”, ale to nie jest prawda.
Różaniec jest modlitwą prostą – idealną dla każdego – dla Ciebie i dla mnie.
Nawet jeśli trudno nam zebrać myśli, to warto sięgnąć po różaniec,
który jest prawdziwą szkołą modlitwy i medytacji.


Dyktator ugiął się przed różańcem!


Na różańcu wzrastali wielcy święci, ale różaniec był też podporą dla „zwykłych” ludzi, których spotykały w życiu chwile trudne, dla tych, którzy po ludzku nie mieli już nadziei. Gdy na Filipinach dyktator F. Marcos rozpoczął aresztowania, ludzie zwrócili się do Prymasa o radę. Ten po długiej modlitwie wezwał wiernych, aby wzięli różańce i wyszli na główną ulicę Manili – Aleję Objawienia się Świętych. Było to w lutym 1986 roku. Dwa miliony ludzi z różańcami w rękach trwały na modlitwie. Po czterech dniach dyktator wysłał czołgi, aby „załatwiły sprawę”. Ludzie stali przerażeni, nie mając jednak  zamiaru cofnąć się przed wojskiem i odmawiali różaniec. Czołgi zatrzymały się przed klęczącymi na asfalcie ludźmi. Żołnierze wyszli i zaczęli modlić się razem z nimi. I tak działo się wszędzie, a niebawem dyktator musiał |już opuścić kraj – zwyciężyła go moc modlitwy!

Odmawiać różaniec można wszędzie i o każdej porze.



Jednak małe cuda zdarzają się także w naszym życiu. Oto fragment świadectwa: Dla mnie różaniec jest czymś więcej niż modlitwą, on jest moim sposobem na życie. Gdy jest mi trudno, gdy nie wiem, co mam robić – sięgam po różaniec i wiem, że rozwiązanie przyjdzie z nieba. Nie zawsze możemy uklęknąć w ciszy i skupić się tylko na modlitwie. Ale to właśnie jest pięknem różańca – możemy go odmawiać wszędzie, czy to w tramwaju, gdy jedziemy na ważną rozmowę, czy to w szpitalnej poczekalni. Wtedy odmawiając „Zdrowaś Maryjo…”, przedstawiamy nasze problemy i smutki, a różaniec staje się częścią naszego życia.  Staje się podporą w trudnych chwilach.



„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać

z pomocą różańca”.

Niejeden spyta: dlaczego, po co mam odmawiać różaniec? Bo jest on jak rozmowa dziecka z matką; dziecko mówi swej matce o swoich radościach i smutkach – a matka wysłuchuje cierpliwie, a potem robi wszystko, by mu pomóc. Tak to właśnie jest – gdy my zawierzamy Maryi nasze problemy, Ona wyprasza u swego Syna potrzebne dla nas łaski. A czy matka może być głucha na wołanie swojego dziecka?
Dlatego zanim powiesz, że w Twoim życiu już nic nie da się zrobić, uklęknij i odmów różaniec. Bo jak powiedziała siostra Łucja z Fatimy:„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą różańca”.


A więc weź do ręki różaniec i idź z Maryją przez życie!

I nie przejmuj się, kiedy pojawiają się różne dziwne trudności! Kiedy bierzesz się za różaniec, dzwonią znajomi, w telewizji zaczyna się ciekawy serial… Nie można dać się oszukiwać: szatan zawsze zrobi wszystko, aby różańca nie było w Twoim życiu.
On wie, że gdy odmawiasz tę wspaniałą modlitwę, Maryja ma Cię w swojej opiece, a wtedy na nic się zdają jego podszepty. Dlatego to właśnie różaniec jest wspaniałą pomocą w walce o czystość serca. Gdy świat atakuje nas różnego rodzaju pokusami – my chowamy się pod płaszczem naszej Matki. Czy to nie jest wspaniałe? A więc weź do ręki różaniec i idź z Maryją przez życie! Dominique

 

13 V 1917 - 13 V 2017

100- lecie objawień Maryi w Fatimie!!


Objawienia Maryi w Fatimie rozpoczęły się 13 V1917r. a zakończyły się 13X 1917r.



|Oto krótki opis zakończenia objawień!


Wszyscy płakali, czekając końca świata

 

Cała Portugalia z wielkim napięciem oczekiwała na dzień 13 października 1917r. Od samego rana w Cova da Iria padał deszcz strumieniami. Źródła oceniają, że zebrało się około 70.000 ludzi, aby doświadczyć cudu zapowiadanego spotkania z Matką Bożą. Zaczęto odmawiać różaniec. Wtem Łucja zwraca się do zebranych: Popatrzcie na słońce! W tym momencie deszcz przestaje padać i chmury się rozpraszają. Widać słońce podobne do srebrnej tarczy. Zaczyna wirować jak kula ognista. Ziemia, drzewa, skały, ludzie, wszystko przybiera kolejno barwę żółtą, różową, niebieską i fioletową…

Inacio Lourenco miał w 1917 r. 9 lat i mieszkał w wiosce Alburitel, oddalonej 10 mil od Fatimy.Wiele lat później, już jako ksiądz, tak wspominał wydarzenia z 13 października 1917r.

Nie jestem w stanie obecnie dokładnie opisać tego, co wtedy widziałem i czułem. Wpatrywałem się w słońce. Wydawało mi się ono bardzo blade. Zupełnie jednak nie raziło swym blaskiem. Wyglądało jak śnieżna kula obracająca się wokół własnej osi. Nagle oderwało się od nieba i zygzakami zaczęło spadać w kierunku ziemi. Pod wpływem strachu skryłem się pomiędzy ludzi.



Wszyscy płakali, czekając końca świata.

Obok mnie stał niewierzący człowiek, który spędził całe przedpołudnie na ośmieszaniu pielgrzymów, ponieważ - jak mówił - ci prostacy przybyli do Fatimy tylko po to, aby zobaczyć małą dziewczynkę! Spojrzałem na tego człowieka. Stał jak sparaliżowany. Wzrok miał przykuty do słońca, a ciałem jego wstrząsały dreszcze. Potem padł na kolana, wzniósł ręce do nieba i wołał: 'Matko Boża! Matko Boża!'

InacioLourenco    /Źródło nr 2/


Każdy dziesiątek różańca odmówiony na katechezie i poza nią, jest pięknym prezentem dla

Matki Bożej Fatimskiej!!!

 


Dwa naczelne wołania Maryi z Fatimy:

1)Odmawiajcie codziennie różaniec!

2) Zaliczcie 5 pierwszych sobót miesiąca obejmujących:spowiedź,  Komunię św.
różaniec i  15 minut rozmowy z Maryją.  


Ostatnie słowa Hiacynty:

Hartowana i kształtowana przez nadzwyczajną pokutę i ofiary, 10-letnia Hiacynta okazała  się przedwcześnie dojrzała i mogła ujrzeć prorocze wizje. Miała ona wiele
|prywatnych objawień. Matka Godinho, zadała jej zdumiona i pełna podziwu pytanie:


„Kto cię nauczył tego wszystkiego?" Oto niektóre stwierdzenia wypowiedziane przez Hiacyntę na temat  moralnego upadku świata:

-Grzechami prowadzącymi najwięcej dusz do piekła są grzechy cielesne.

-Aby być czystym na ciele konieczne jest utrzymanie czystości. Być czystą na ciele to znaczy strzec niewinności.                          

-A być czystą na duszy to znaczy: nie grzeszyć, nie oglądać tego, czego nie powinno się widzieć, nie kraść, nie kłamać, mówić zawsze prawdę, także wtedy, gdy nas to wiele kosztuje.

-Mody, które nadejdą, będą bardzo obrażać Pana. Osoby, które służą Bogu, nie mogą iść za głosem mody.

-W Kościele nie ma zmiennych mód. Jezus jest zawsze ten sam.

Maryja w Fatimie:

"Wszyscy, którzy odmawiają Różaniec, i rozpowszechniają go wśród innych, będę ich wspomagała w każdej potrzebie".

---------------


Medziugorie- wielkie wołanie Maryi o modlitwę


W  Fatimie Maryja niezmiennie  głosi wielką potrzebę  odmawiania różańca, jako podstawowego ratunku dla świata. Ta samą troska o zbawienie świata płynie współcześnie z Medziugoria.



Maryja o Różańcu:

Różaniec nie ma być dekoracją mieszkań, choć wielu osobom służy tylko do tego. Mówcie wszystkim, aby go odmawiali.

Pomóżcie Mi,  a Ja będę się za was modlić do mojego Syna.Wzywam was, byście wszystkich zachęcali do odmawiania różańca.

Różańcem pokonacie wszelkie zło, jakim szatan ma teraz zamiar prześladować Kościół katolicki.



Orędzie iz Medziugorje, 2. grudzień 2012r. [O] -

Maryja zwraca uwagę wagę modlitwy do Ducha Świętego i prosi o pomoc w nawracaniu grzeszników.

Drogie dzieci, z matczyną miłością i matczyną cierpliwością ponownie proszę was, abyście  jako moi apostołowie całym sercem przyjęli Bożą prawdę i modlili się do Ducha Świętego, by was prowadził.....


Dzieci moje pomóżcie mi w tej mojej walce, którą jako matka prowadzę, i módlcie się ze mną, aby grzesznicy uświadomili sobie swoje grzechy i szczerze za nie żałowali. D


D


Świadectwa
Ksiądz protestancki  Jimmi Nicol z Nowego Jorku:


Coś się we mnie zmieniło

Przyjechałem do Medziugorja. Modliłem się do Maryi Dziewicy.  Kiedy wróciłem do Nowego Jorku, poczułem natychmiast, że coś się zmieniło na lepsze, postanowiłem więc wrócić do Medziugorja podziękować Matce Bożej i gdy tylko tutaj się znalazłem, odniosłem wrażenie, że coś się we mnie zmieniło. Poczułem, ze Matka Boża powołuje mnie do Kościoła katolickiego, chce, bym został księdzem katolickim.

Lekarka  z Turynu  Franka


Syn  nawrócił się

Oboje z mężem byli niewierzącymi. Dla nich nie było żadnego Boga.Przejeżdżając  główną droga zobaczyli znak drogowy Medziugorje. Wiec zupełnie przypadkowo pojechali tam. Zobaczyli kościół i weszli do niego. W tym momencie otrzymali łaskę nawrócenia, wyspowiadali się.

Mieli dwoje dzieci. Jedno z nich było uzależnione od narkotyków. Już od 3lat nie mieli od niego żadnych wiadomości. Gdy byli 2-gi raz  w Medziugorie… widzącej Marii zostawili na kartce imię  ich zaginionego syna. Od tego momentu zmieniło się ich życie.Porzucili:ubrania, przyjemności, wszystko. Zaczęli się modlić, żyć Mszą św.  Rok później, gdy  wychodzili na spotkanie grupy modlitewnej, usłyszeli dzwonek u drzwi.

Pierwszą ich myślą było niezadowolenie, że lepiej by było, aby ta osoba przyszła później . Po otworzeniu drzwi okazało się, że to był ich syn .Powiedział, że nie brał narkotyków od 8XII , czyli od święta Matki Bożej. "Syn  nawrócił się widząc nasze nowe życie". Franka                        Źródło nr 3

----------


Modlitwa o uzdrowienie

Jedną z form działalności apostolskiej Jezusa było uzdrawianie chorych."I obchodził Jezus całą Galileę , nauczając w  tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelki słabości wśród ludu( MT4,23)
Popularnie się mówi, "Msza uzdrowieniowa" lub "Msza o uwolnienie i uzdrowienie" lub "modlitwa wstawiennicza". Znaczy, że będzie to Msza i modlitwy ze szczególnym akcentem  na prośby do Boga o uzdrowienie z chorób fizycznych, duchowych lub umysłowych.  Zawsze też jest poświęcenie  wody, soli i oleju.
To jest ten szczególny moment leczenia według słów Jezusa:...uzdrawiajcie chorych,którzy tam są,i mówcie im: Przybliżyło się do was Królestwo Boże"(Łk10,8-9)
Owoce są takie, że niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą(Mt11,4-6)



Wielka jest moc modlitwy


Już dawno chciałam się z wami podzielić tym, jak silna jest moc modlitwy. Od jesieni w mojej rodzinie pojawiło się mnóstwo problemów. Mnie dotknęła choroba kręgosłupa, również u mojej córki i jej synka pojawiły się kłopoty zdrowotne. (Synek mojej córki rozchorował się bardzo poważnie), a na dodatek syn, u którego myślałam, że wszystko dobrze się układa (ale były to pozory, bo tak naprawdę był zaplątany w cały szereg różnych kłopotów), któregoś dnia przyjechał do domu z pierścieniem atlanty na palcu.


Bardzo się załamałam, nie mogłam sobie ze sobą poradzić i stałam się przez to uciążliwa też dla innych. W moim otoczeniu były też osoby, które nosiły te pierścienie. Chciałam je przestrzec, jednak nie umiałam do nich dotrzeć, ale jak syn też zaczął paradować w tym pierścieniu to już nie wiedziałam co robić. Zaczęłam się jednak modlić i oddawać Panu moją rodzinę i wszystkie te sprawy. Prosiłam też innych o modlitwę za nas, a nawet poprosiłam o modlitwę wstawienniczą.


Stopniowo zaczęło się coś zmieniać w naszym życiu. Dzięki koleżance zdobyłam artykuł na temat pierścienia atlanty, dałam go synowi i moim znajomym, które nosiły ten pierścień. Potem już bez większych oporów ze strony mojego syna odebrałam mu pierścień i zniszczyłam. Bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam, że również koleżanki przestały go nosić i stały się otwarte na rozmowy o Bogu.


W domu też wszystko się poukładało. Córka i jej synek wyzdrowieli i to był naprawdę cud, bo dziecko było rzeczywiście bardzo chore, a mój syn, ku mojej radości po raz pierwszy powiedział, że dobrze czuje się w kościele.


Modlitwa przyniosła uzdrowienie, dała mi radość serca, nadzieję i ufność. Chwała Panu! /Jadwiga./


------------


Gry komputerowe i filmy mogą być zagrożeniem


Szczęść Boże

Chcieliśmy podzielić się tym, czego z łaski Bożej doświadczyliśmy w minionym miesiącu.

Nasz ośmioletni syn bardzo lubił gry na komputerze. Mieliśmy wielki problem, żeby go od niego oderwać. Tym bardziej nas to niepokoiło, ponieważ były to gry z przemocą. Od paru miesięcy żalił się, ma złe obraźliwe myśli o Bogu i Matce Bożej. Z początku nie zwracałam na to uwagi, myślałam, że jest przewrażliwiony, bo przygotowuje się do pierwszej komunii św.


Pewnego razu, gdy zasnęliśmy załączył sobie telewizor i oglądał film o wilkołakach. Od tamtego czasu doświadczał lęków. Obrazy z filmów zamiast z czasem ustępować, nasilały się. Nie pomagały żadne tłumaczenia i wyjaśnienia. Coraz częściej pojawiały się złe myśli o Bogu. W ciągu dwóch miesięcy doszło do tego, że nawet przerywał zabawę z dziećmi, bo bał się, że zaistnieje sytuacja z filmu. Bardzo bał się i płakał już codziennie. Nawet kilka razy w ciągu dnia przychodził i żalił się, że nie może sobie z tym poradzić. Mieliśmy nadzieję, że mimo wszystko to minie.

W okresie świąt Bożego Narodzenia zmienił się bardzo. Chodził bardzo smutny, zamyślony i ciągle się modlił. Prosił w modlitwie, aby to wszystko minęło. Twierdził, że coś mu mówi, że musi się modlić więcej i więcej. Całował krzyże, kłaniał się przed świętymi obrazkami i uśmiechał do nich. To zachowanie nie było naturalną pobożnością dziecka.


Wtedy poprosiliśmy księdza Piotra o modlitwę. Przez dwa tygodnie odczuwaliśmy spokój, po czym sytuacja się powtórzyła. Znów poprosiliśmy o modlitwę i wszystko ustało. Z całego serca dziękujemy Panu Jezusowi za uwolnienie uzdrowienie naszego syna, a także księdzu Piotrowi i grupie wstawienniczej za modlitwę. /Ewa i Zbyszek/                              Źródło nr 4



Mk 16, 17-18 "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić.
Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie."


----------



Rodzice rzucili palenie papierosów


Z wielu rozmów i świadectw wynika, że zacząć palić papierosy jest bardzo łatwo, ale  zerwać z nałogiem  jest bardzo trudno. Autorka poniższego świadectwa -Ola z kl V-tej , miała taką sytuacje, że obydwoje rodzice palili. Bardzo to przeżywała, więc?...zaczęła się modlić.

W domu nie mam zbyt wiele czasu na modlitwę różańcową, ale modlę się w szkole, na każdej lekcji religii. Do niedawna podczas każdej modlitwy(nie tylko różańcowej) myślałam o tym, aby moi rodzice rzucili palenie.Około 2 miesiące temu, rodzice moi rzucili palenie.

Bardzo się ucieszyłam i naprawdę uwierzyłam w moc modlitwy na różańcu. Teraz modlę się o to, abym rzadziej kłóciła się z mamą.Mam nadzieję, że to zadziała. Modlitwa różańcowa pomogła moim rodzicom i zachęcam do niej wszystkich. Ola U. kl. V  /z ankiet SzAR/
---------


Z cyklu:                                     Uchylone tajemnice życia



Najważniejszym celem życia człowieka na ziemi jest zbawienie wieczne. Jeśli ktoś jest po tamtej stronie życia i nie osiągnął nieba to woła do swoich żyjących przyjaciół:"Zlitujcie się nade mną, wy, przyjaciele moi".


Pomoc duszom czyśćcowym


Sługa Boża Maria Simma była łączniczką między ziemią a duszami czyśćcowymi. Od dzieciństwa Maria Simma śpieszy z pomocą duszom czyśćcowym przez modlitwę o ofiarowanie dla nich odpustów. Od 1940 roku zaczynają zgłaszać się do niej pojedyncze dusze pokutujące prosząc a modlitwę. Wreszcie od dnia zadusznego roku 1953 rozpoczyna Maria Simma pomagać im przez zastępcze cierpienia.

Maria musiała przyjąć dotkliwe cierpienia za oficera zmarłego w 1660 w Karyntii. Odpowiadały one grzechom, za które trzeba dać zadośćuczynienie. W tygodniu dusz czyśćcowych otrzymują one szczególne przywileje przez Miłosierdzie Matki Bożej. Listopad jest również dla nich miesiącem szczególnych łask. Simma cieszyła się gdy skończył się listopad, ale dopiero dzień Niepokalanego poczęcia był początkiem jej cierpień.
Błogosławiona Maria Simma była tą osobą, która miała szczególny dar obcowania z duszami czyśćcowymi. Prze jej posługę ,Pan Bóg przekazał nam wiele informacji potrzebnych do naszego zbawienia. Simma przypominała, że wszyscy ludzie maja sumienie, które pozwala odróżnić dobro od zła i przez to uniknąć wiecznego potępienia.

Różne pytania do Marii Simmy

Czy znam dusze, które do mnie przychodzą? O ile znałam je za życia poznaję natychmiast, innych nie znam, chyba że same mi powiedzą kim są. Ukazują się najczęściej w zwykłym ubraniu. Czy można duszę czyśćcową odesłać do kogo innego? Nie, tego nie można. Uczyniłabym to chętnie
zwłaszcza tym, którzy nie wierzą i szydzą z możliwości ukazania się takiej duszy. Pytano mnie również czy można duszę czyśćcową przywołać. Nie, nie mogę tego zrobić. Przychodzą po prostu kiedy Pan Bóg im pozwoli postarać się o szybsze wybawienie. Czy jest grzechem nie wierzyć w
zjawianie się dusz czyśćcowych? Nie, bo to nie jest dogmat wiary i dlatego nikt nie jest zobowiązany w to wierzyć. Nie należy tylko z tych spraw szydzić.

Co dusze czyśćcowe wiedzą o nas?

Dusze czyśćcowe wiedzą o nas i o tym co się dzieje, więcej niż myślimy. Wiedzą np. kto bierze udział w ich pogrzebie i czy modli się, czy tylko idzie, aby inni go widzieli. Wiedzą, kto wysłucha za nich Mszy św., bo dla umarłych pobożne wysłuchanie Mszy św. ma większe znaczenie, aniżeli towarzyszenie zwłokom na cmentarz. Wiedzą również dusze czyśćcowe, co się o nich mówi i co się dla nich robi. Są bliżej nas niż myślimy; są całkiem blisko nas.

Co pomaga duszom czyśćcowym?

Najwartościowszą pomocą dla dusz pokutujących jest Msza św., ale tylko w tym stopniu, jak sobie dana dusza ceniła ją za życia. I tu spełnia się powiedzenie: co się sieje, to się zbiera. Wielkie mają znaczenie Msze św. wysłuchane w dnie powszednie, a więc nie tylko te obowiązkowe w niedzielę i święta. Oczywiście nie każdy może wysłuchać Mszy św. w dzień powszedni, ma pracę zawodową i obowiązki, a spełnianie ich ma pierwszeństwo.

Niejeden przecież mógłby chodzić na Mszę św. w dnie powszednie bez szkody dla swoich obowiązków, np. emeryt, szczególnie jeżeli jest zdrów i mieszka blisko kościoła. Cóż, kiedy on tak sobie mówi: "W niedzielę jestem obowiązany pójść na Mszę św., ale nie w dzień powszedni, więc nie idę." Kto myśli tak i postępuje, długo musi po śmierć czekać zanim mu się jakaś Msza św., dostanie, bo ją sobie za życia mało cenił. Jeżeli sami nie możemy brać udziału w nabożeństwie, posyłajmy przynajmniej dzieci szkolne i to jak najczęściej.

W wielu miejscowościach nie ma w ogóle dzieci na Mszy św. w dnie powszednie. Gdyby wiedziano, jak wielką wartość dla wieczności posiada wysłuchanie jednej Mszy św. kościoły byłyby pełne nie tylko w święta. W chwili śmierci za życia wysłuchane Msze św. są dla nas wielkim skarbem i mają większą wartość od ofiarowanych Mszy św. za nich po śmierci.

Rodzice i wychowawcy skarżą się, że dzisiejsze dzieci są ordynarne i nie chcą słuchać starszych. Nic dziwnego. Dawniej uczęszczały dzieci szkolne co dzień na szkolną Mszę św. Modlitwa oraz komunia św. dawały im siłę do tego, żeby były posłuszne i obowiązkowe. Ani ojciec, ani matka, ani
katecheta nie potrafią włożyć dziecku w duszę tego, co Zbawiciel przez łaskę daruje dziecku we Mszy i komunii św.                  Źródło nr 5

-------

Z cyklu: Pomoc aniołów

Pomoc Aniołów Stróżów!


Bóg dał nam do pomocy Aniołów Stróżów, którzy są łącznikami miedzy Nim a nami. Jeśli je z wiarą wzywamy, przychodzą nam z pomocą. Przypomina nam o tym Słowo Boże.Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości co do istnienia aniołów, posłańców Bożych, którzy uczestniczą w dziejach zbawienia człowieka. Te czysto duchowe istoty pośredniczą między Bogiem a ludźmi. Nauka o nich jest oparta przede wszystkim na dwóch fragmentach Biblii. W psalmie 91 czytamy:

"Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień."

---------





Aniołowie bronią nas przed wypadkami


"Świadkowie Bożego Miłosierdzia", książka Anny
- autorki obdarzonej szczególnym darem - możliwością rozmawiania z Bogiem i osobami zmarłym.
Mówi  do Anny, zmarły oj.Ludwik:



[Aniołowie] "Mogą nas ostrzegać i zwracać uwagę na zaniedbania, niebezpieczeństwa, zagrożenia, budzić naszą czujność,
a także bronić naszego życia. Bo wiedzą, kiedy przychodzi czas naszego odejścia (czyli że to już jest pora wedle woli Pana); natomiast wcześniej osłaniają nas.

Ta wielka ilość „przypadków", które występują w życiu każdego człowieka i powodują, że nie ginie on jeszcze jako dziecko, to zasługa opieki naszych Aniołów Stróżów".


Wezwałam Anioła Stróża

Pewnego razu mój Anioł Stróż pomógł mi,kiedy miałam wątpliwości, czy mogę przyjąć Komunię Świętą.Podczas Mszy św.pewna myśl nie dawał mi spokoju:Czy jestem w stanie łaski uświęcającej? Moje wątpliwości skończyły się, kiedy wezwałam Anioła Stróża.Usłyszałam wewnętrzne i zdecydowane słowa: Idź, idź! I poszłam na spotkanie z Panem, Jezusem Chrystusem, byłam bardzo szczęśliwa na tej duchowej uczcie. Ewa z Krakowa Źródło nr 6


Niewidzialne ręce

W siódmej klasie na zajęciach wychowania fizycznego ćwiczyliśmy gimnastykę. Ja skakałem na trampolinie...W pewnym momencie straciłem równowagę i zacząłem spadać.Najbardziej bałem się o to, że uderzę się o postawione obok ławki. Wiedziałem, że spadnę  na głowę, łamiąc sobie kark, a w najlepszym razie odniosę ciężkie obrażenia głowy.

I stała się najbardziej zadziwiająca rzecz.W jednej chwili z nikąd dosłownie z nikąd, czyjeś ręce chwyciły mnie pod ramiona i delikatnie lecz mocno postawiły z powrotem na nogi. Zastanawiałem sie,jak było to możliwe, żeby zatrzymać się tak nagle w miejscu. Jeszcze  bardziej zadziwiające było to, że nikt dookoła nie zauważył co się stało. Ktoś ochronił mnie od strasznego upadku. Byłem wdzięczny "Mu" za to i jestem aż po dziś. Darcy S.Jenkins-Holick                      Źródło nr 7



Anioł Stróż


Pomóż mi proszę święty Aniele,
bo mał
e dziecię nie umie wiele.
Pokaż mi proszę,
którędy droga wiedzie do nieba, do Pana Boga.

---
Zapraszamy do stałej modlitwy do aniołów stróżów. Przekazujmy krótkie myśli do nich  nie tylko 1 raz na dzień.

Słowo Boże o aniołach
:

"Oto ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa"
(Wj23,20-21).

-----------


Z cyklu: Rozsądek pilnie poszukiwany



Podajemy kilka smutnych zachowań uczniów, aby przestrzegać innych, że wszelkie łamanie prawa wynika z lekceważenia przykazań Bożych i smutno się kończy.

Módlcie się na różańcu za swoje koleżanki i kolegów, abyście wszyscy byli bezpieczni. Maryja czeka na zaproszenie do Jej opieki nad wami. Jeśli nie wybieracie Maryi, szatan sam przychodzi bez zaproszenia i sieje zło. Nadal są chętni na śmiercionośne narkotyki

 

Wielkopolska: pościg i strzelanina z udziałem

nastolatków

14-letni chłopiec został ranny podczas policyjnego pościgu w Starej Kuźnicy w Wielkopolsce. Samochodem jechało 5 nastolatków, przy próbie zatrzymania auta funkcjonariusze zmuszeni byli oddać strzały ostrzegawcze.

Wydarzenia rozegrały się w sobotę ok. godziny 21. Wówczas oficer dyżurny policji z Ostrzeszowa otrzymał wiadomość, że po mieście jeździ najprawdopodobniej pijany kierowca Opla Vectra. Gdy policjanci usiłowali samochód zatrzymać, kierowca zaczął uciekać.

Samochód ominął blokadę i uderzył w radiowóz

- Auto wyjechało poza miasto i pościg trwał przez jakiś czas na odcinku prawie 20 km. Kierowca uciekał przez okoliczne małe miejscowości lokalnymi drogami. Podczas pościgu inny patrol policji również próbował zatrzymać to auto, ustawiając blokadę, ale kierowcy opla udało się ją ominąć – relacjonował Borowiak.

Jak dodał, w pewnym momencie, w miejscowości Stara Kuźnica, kierowca opla uderzył w radiowóz, najprawdopodobniej chcąc go zepchnąć do rowu. Wówczas - jak opowiadał Borowiak - jeden z policjantów oddał strzały; opel zatrzymał się.

(TVN24/x-news)

- Okazało się, że wewnątrz pojazdu jest pięciu nastoletnich chłopców w wieku od 14 do 16 lat z Ostrzeszowa i okolicznych miejscowości. Kierowcą samochodu był 16-latek, który zabrał samochód rodzicom, bez ich wiedzy i zgody, i wraz z kolegami urządzili sobie "rajd" po mieście i okolicy – mówił.

--------------

14-latek skatowany w toalecie


14-letni Kuba  (woj. wielkopolskie), który został brutalnie pobity przez starszych kolegów w szkolnej toalecie, został wybudzony ze śpiączki. Chłopak przeszedł dwie trepanacje czaszki, jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. główny oprawca 14-latka decyzją sądu 15-latek ma trafić na trzy miesiące do schroniska dla nieletnich.

Do dramatu doszło w poniedziałek 24 października w Gimnazjum nr 6 w Koninie. 14-latek został zwabiony do toalety przez dwóch starszych kolegów. Trzeci - 15-latek - który czekał na niego łazience zadał mu dwa ciosy pięścią w twarz.

Kuba trafił do szpitala w krytycznym stanie. Miał potężnego krwiaka i pękniętą czaszkę, przeszedł dwie operacje trepanacji czaszki. Jak informowali lekarze, gdyby chłopak trafił do szpitala pół godziny później, już by nie żył.

W piątek 28 października lekarze ze Szpitala Wojewódzkiego w Koninie poinformowali, że 14-latek został już wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Zdaniem medyków, najgorsze już minęło i Kuba zostanie teraz przewieziony z OIOM-u na inny oddział.

Do brutalnego pobicia miało dojść z zemsty. Kilka dni przed tragicznym incydentem w szkole odbywał się turniej piłkarski, podczas którego 14-letni Kuba miał obrażać zawodniczkę przeciwnej drużyny. To zdenerwowało Jakuba O. Decyzją sądu 15-latek ma trafić na trzy miesiące do schroniska dla nieletnich, gdzie w odosobnieniu ma przemyśleć swoje zachowanie. Chłopak miał już wcześniej problemy z prawem - z powodu naruszenia nietykalności cielesnej dostał dozór kuratora. Jakubowi O. za pobicie młodszego kolegi grozi 5 lat w zakładzie poprawczym.

Pozostali oprawcy Kuby, piłkarze w lokalnym klubie piłkarskim Górnik Konin, zostali zawieszeni w prawach zawodników. Do odwołania nie zagrają w żadnym meczu. To na razie jedyna konsekwencja jaka ich spotkała. Być może napastnicy zostaną także zawieszeni w prawach ucznia oraz wydaleni ze szkoły. Decyzja w tej sprawie zapadnie niebawem.

Pobicie w gimnazjum- na lekcji religii

14-latek pobił dwóch kolegów ze swojej klasy pod koniec lekcji religii. Powodem miał być konflikt z przeszłości - informuje Radio Merkury. Na szczęście żadnemu z pobitych gimnazjalistów nic poważnego się nie stało. Chłopcy trafili pod opiekę psychologa, natomiast sprawca pobicia jest w ośrodku opiekuńczo-wychowawczym.


--------

świadectwo

Oczami 14-latki- Cała prawda o  gimnazjalistach?


Oceniacie nas nie próbując zrozumieć. Czas to zmienić i napisać  jacy naprawdę jesteśmy my - gimnazjaliści nowosolscy.Mówi się, że w wieku 14 lat wkraczamy w inny świat – świat buntów, wiecznych porażek. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. W tym czasie zaczynamy podróż z gimnazjum. Wydaje nam się, że poznamy tam osoby, które poprowadzą nas dobrą drogą przez życie, tym samym ukażą nam w nim same superlatywy. Jednak chyba nie do końca jest to prawdą. Będąc od niedawna częścią grupy gimnazjalistów, obserwuję  co się dzieje i co mówią o nas ludzie. Czas rozprawić się z mitami i, niestety, część z nich potwierdzić.

Zacznę od tego, że większość osób boi się, po ukończeniu szóstej klasy, zacząć uczęszczać do gimnazjum, ponieważ pierwszoklasiści uważani są przez starszych kolegów za tzw. kociaki. Straszą, że dostaną do ręki zapałkę, po czym trzeba będzie nią zmierzyć np. toaletę czy korytarz szkolny. Ja będąc osobą otwartą i gotową na wyzwania, które niesie ze sobą życie nie przejmowałam się takimi groźbami, o ile można to tak nazwać.

Dzień sądu, pierwszy września, rozpoczęcie roku szkolnego. Klasy starsze na nas, pierwszaków, patrzyły „spod byka", chociaż niektórzy uśmiechali się, ale ich uśmiech oznaczał jedno: Zniszczę cię! Nie dasz rady w tej szkole!" Pod koniec września przyszło co do czego i nie było mierzenia korytarzy czy jakichkolwiek innych gróźb. Mit pierwszy – kocenie pierwszoklasistów – uważam za obalony.

Poruszę teraz temat godny uwagi, czyli gimnazjalne używki – szlugi, gandzia, alkohol. Główne "przyjemności" przeważające na imprezach 15- czy 16-latków. Nie zapomnijmy też o paleniu papierosów podczas przerw czy palenia marihuany na tzw. długiej przerwie. Zaczyna się od tego, że klasy starsze – przeważnie chłopcy – częstują takich bezbronnych pierwszoklasistów papierosem. Lecą teksty typu: „No chodź, nie bądź mięczak.", „Pokaż wszystkim, że jesteś lepszy", bądź „Chodź, zapal z nami, inaczej własna matka Cię nie pozna".

Oczywiście po takiej namowie, czy częściej szantażom, zgadzamy się. Nie zwracamy uwagi na skutki uboczne, robimy to, aby zaimponować innym, bądź z bezsilności, strachu przed starszymi. Jestem uczennicą jednego z nowosolskich gimnazjów i sama byłam ofiarą namowy.

Wracając do tematu, jeżeli ktoś raz uda się na palarnię, będzie tam chodził przez cały czas. Później będzie tylko gorzej. Zaczną się imprezy, wracanie późnymi wieczorami do domu, a po czasie pojawią się używki typu alkohol, gandzia, oraz branie innych narkotyków, dzięki którym wydaje nam się, że jest lepsza zabawa, że bez tego będzie drętwo i nudno. Ja osobiście w tym momencie zmieniłam się bardzo, przez rok czasu w gimnazjum.

Po trzech miesiącach chodzenia na palarnię zostałam przyłapana, po czym stwierdziłam, że tego nie chcę, niepotrzebne mi to w życiu i powiedziałam stanowcze NIE. Jak widać można. Nikt mi nic nie zrobił, a wręcz przeciwnie - uszanowano moją decyzję. Morał jest prosty: chcieć to móc.

Jest coś jeszcze, o czym warto wspomnieć. Zainteresuje to bardziej rodziców gimnazjalistów. Mianowicie chodzi o nieradzenie sobie z uczniami przez nauczycieli. Czy jest to prawdą? Wydaje mi się, że po części tak. Dlatego, że w  momencie gdy uczeń nie stara się o dobre oceny w szkole, ma naganne zachowanie oraz traktuje szkołę przedmiotowo, nie uczęszcza na zajęcia, bo woli pójść ze znajomymi na piwo czy po prostu siedzieć w domu przed komputerem i nie przejmuje się tym, że nie zda do następnej klasy, jest pod nadzorem kuratora i może czekać go poprawczak. W takich przypadkach nauczyciele niewiele mogą zdziałać, bo nie zmuszą ucznia do uczęszczania do szkoły.

Taka osoba nie przejmuje się nawet zdaniem rodziców, bo myśli, że da sobie radę w życiu, że takie podejście jest w porządku. Oczywiście istnieje wiele innych przypadków nieradzenia sobie z uczniami. Niektórzy uczęszczają do szkoły, ale teraz możemy sobie zadać  pytanie po co. Są osoby, które przychodzą w miarę regularnie na zajęcia, są   aby po prostu być, robią hałas w klasie, przeszkadzają, używają przekleństw, poprzez co zaczynają obrażać nawet samego nauczyciela, nie wspominając już o rówieśnikach z klasy.

Z takimi osobami jest nauczycielom trudno w szkole, pomimo tego, że chcą dla takich osób jak najlepiej, one tego nie doceniają, uważają, że są mądrzejsze i nie mają za grosz szacunku do osoby starszej. Osobiście znam przypadki, w których to nauczyciel wygrał. Nie dał sobie wejść na głowę.

Postawił na swoim, po czym taka osoba, która jak wcześniej opisałam zachowywała się skandalicznie dzięki takiemu nauczycielowi wyszła na prostą w życiu, stała się normalnym, cywilizowanym człowiekiem, który posiada szacunek wobec innych osób. Wydaje mi się, że jednak nauczyciel, gdy postawi na swoim, potrafi zapanować nad uczniami tego typu.
Seks – temat, który dręczy wszystkich, rodziców jak i dojrzewającą młodzież.

W momencie, gdy zaczęłam przygodę w gimnazjum wydawało mi się, że seks to dość odległy temat w naszym wieku. Myliłam się.   Po    tym co usłyszałam stwierdziłam, że niektóre dziewczyny nie mają za grosz szacunku do własnego ciała.

Dziewczyny w wieku gimnazjalnym robią rankingi o  tym,   która z jaką ilością facetów i w jak szybkim czasie się prześpi. Tracą to , co miały najcenniejsze w życiu – cnotę. Jest to coś, co powinno zrobić się w wieku bardziej dojrzalszym, aby później tego nie żałować, z mężczyzną swojego życia. Nie mówię, że po ślubie, we własnym domu i autem za kilkadziesiąt tysięcy, ale stwierdźmy fakty. Puszczanie się w wieku 14, 15 lat, aby zaimponować koleżankom jest jak dla mnie niedopuszczalne. Kolejny mit, o którym tyle się mówi niestety okazał się prawdą.

Chciałabym, jeszcze napisać kilka miłych słów o gimnazjum. Szkoła, w której nawiązujemy nowe znajomości, niekiedy poznajemy swoją pierwszą miłość. Osobiście uważam, że mam najlepszą wychowawczynię na świecie oraz najwspanialszą klasę. W tym roku poznałam wielu ciekawych i jakże różniących się od siebie osób. Gimnazjum jest szkołą, w której uczysz się na własnych błędach.

Osoby takie jak ja – silne – poradzą sobie, jeżeli spadną na samo dno, odbiją się. Będzie to zależało tylko i wyłącznie od nich, od ich podejścia oraz od tego  kim chcą być w życiu i jakie kierunki w nim wybiorą. Gimnazjum, trzyletnia szkoła, nie musi być najgorszym okresem w życiu dorastającej młodzieży. Trzeba tylko chcieć, a w razie najgorszego zawrócić się o pomoc do najbliższych.

Podsumowując w wieku   kilkunastu  lat,   obserwując co się dzieje, mogę napisać, że w czasie uczęszczania do gimnazjum ponad 50 % uczniów miało do czynienia z alkoholem, około 10 % pali marihuanę i bierze inne używki, a 40 % pali papierosy... To oczywiście moje wyliczenia po to, aby móc sobie uświadomić, jak powszechne są to sprawy. Dość przykre jest to, że osoby w tak młodym wieku potrafią tak niszczyć sobie życie. Dlaczego tak się dzieje? Wydaje mi się, że większość z nich nastawiła się na to, że w ciągu tych trzech lat w gimnazjum można sobie odpuścić naukę, gdyż jest to szkoła w sumie mało znacząca o naszej przyszłości.

Liczy się wtedy tylko dobra zabawa. Dopiero liceum, a potem studia zaczynają bardziej wpływać na nasze życie, wybieramy sobie kierunki, w których chcemy się kształcić, a potem na podstawie tego znaleźć pracę. W sumie niby podejście całkiem dobre, gdyby nie to, że jesteśmy tak młodzi, a już w tym wieku mamy styczność z takimi rzeczami jak seks czy używki. Niektórzy czytając ten artykuł mogą pomyśleć sobie: „ona w ogóle się tego nie wstydzi, nie krępuje się pisać o takich rzeczach" Powiem szczerze, w ogóle się nie krępuję.

Jak wspomniałam jestem osobą otwartą, i zależy mi na tym, by fakty ujrzały światło dzienne, więc napisanie prawdy  o  ludziach,   którzy  otaczają   mnie  na co dzień w szkole czy przed domem, nie jest dla mnie trudne. Aby ludzie nie zastanawiali się nad tym, nie mówili z przekonaniem: „Nie, moje dziecko tak nie robi! Na pewno jest inne!" a jednak zdarza się tak, że coraz częściej dziecko wraca do domu pod wpływem alkoholu, a rodzice tego nie zauważają, bo mają tak wielkie zaufanie, albo, niestety, nie zwracają należytej uwagi na swoje dojrzewające dziecko.

A my w tym wieku uwagi potrzebujemy najbardziej. Ja w pewnym momencie to zaufanie straciłam i powiedziałam TO KONIEC. I od tamtego momentu walczę ze sobą, bo jeżeli mówię „nie" to znaczy  nie  i  nie  ma  żadnego   ale. Każdy z nas  ma  tylko  dwójkę   rodziców,  których  możemy  stracić,  bo  nie  wiemy  co wydarzy się jutro.
Mam nadzieję, że zwłaszcza Wy – dorośli – przestaniecie posługiwać się utartymi sloganami mówiąc o „dzisiejszej młodzieży w gimnazjach" i Wy – rodzice – postaracie się spojrzeć na swoje nastoletnie dzieci nieco uważniej i spróbujecie je ochronić przed tym wszystkim, co serwuje nam dziś szkoła między podstawówką, a liceum.

Pisała gimnazjalistka wiedząca coś więcej o życiu.    Źródło nr10




Powyższe przykłady świadczą, że sprawdzają się słowa św. Piotra:
" Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć".   (1P 5,8)


Maryja  Medziugorje
Szatan jest silny i z całej mocy chce przyciągnąć jak najwięcej osób do siebie i do grzechu.

Czyha więc, aby wykorzystać każdy moment.


Proszę was, drogie dzieci, módlcie się i pomóżcie mi, abym wam pomogła.


-----------


Szukanie pomocy w  Słowie Bożym, w modlitwie


Psalm nr3
Modlitwa prześladowanego.

[Jest to i wezwanie do Boga w chwilach niebezpieczeństwa. Tak modlił się Dawid, gdy uciekał przed swoim synem Absalomem. J]


A jednak Panie Ty jesteś dla mnie tarczą
Tyś chwałą moją i Ty mi głowę podnosisz.
Wołam swym głosem do Pana
On odpowiada ze świętej swojej góry.

Kładę się, zasypiam i znowu się budzę
bo Pan mnie podtrzymuje.
Wcale się nie lękam tysięcy ludu
choć przeciw mnie dokoła się ustawiają.

Medytacja: Proponujemy przeczytać jeszcze raz, potem zamknąć oczy, porozmawiać trochę z Bogiem,  oddać Jemu nasze niebezpieczeństwa, a potem przeczytać jeszcze raz dla uwielbienia Boga.

Rozważając te słowa mamy pewność, że wolność od lęku i bezpieczeństwo mogę znaleźć tylko w Bogu, który zawsze odpowiada na wołanie człowieka.


-------------

Naciągacze na SMS-Y


Koszmar SMS-owych naciągaczy powraca!Ponownie musimy więc ostrzegać - uważajcie co klikacie i gdzie wysyłacie SMS-y Premium. Jak nie dać się nabrać?

1.Jeśli zadzwoni jakiś gość, że wygrałeś coś fantastycznego w konkursie i prosi o potwierdzenie telefonu poprzez naciśnięcie klawisza 9 lub o,#,lub 0,9,#, to taka rozmowa może być przekierowana na inne kraje i okaże się, że wielkość rachunku za telefon będzie szokiem.Nie naciskaj ,niczego nie potwierdzaj. Są jeszcze inne środki informacyjne.

2. Nie przystępujmy do żadnej gry, zanim nie poznamy jej regulaminu, a w szczególności nie dowiemy się, w jaki sposób można się z niej wypisać.

3. Nigdy nie bierzmy udziału w grach, w których płacimy za SMS-y przychodzące - przecież nie wiemy, ile ich będzie, a z reguły są one kosztowne.


4. Zwracajmy baczniejszą uwagę na usługi, z których korzystamy w internecie. Wielu usługodawców celowo zataja lub podaje nieprawdziwe informacje o koszcie SMS-a, którego musimy wysłać,


5. Możemy się także spotkać z numerami rozpoczynającymi się od cyfry 9. Te SMS- są najdroższe!!!
Źródło nr 11 Dziennik Internautów

Nie nabierajcie się na internetowe propozycje wróżek!!!

Taka usługa też kosztuje, a przede wszystkim stajemy się źródłem manipulacji. Wróżka dobrze zna charaktery ludzkie, bo z niejednym rozmawia i nas szybko rozszyfruje co nam dolega.Szatan może doprowadzić do tego, że "coś się tam sprawdza z naszego przeszłego życia, ale przyszłości na pewno nie zna. Naszym opiekunem, przewodnikiem i panem naszych losów jest Pan Bóg i kwita!!  SMS-we wróżenie jest również grzechem bałwochwalstwa, krokiem w kierunku zła duchowego, więc należy się z tego spowiadać. O tym często wspominają egzorcyści.

Św.Jakub : "Przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was". (Jk 4,70 Najlepszym sposobem przeciwstawienia się jest różaniec, bo w nim, za nami wstawia się Maryja.

Jan Paweł II: O Święty Różańcu Maryi, łańcuchu drogi, który wiążesz nas z Bogiem. Okowo miłości jednocząca nas z Aniołami. Wieżo obronna wobec zasadzek piekła. Porcie bezpieczny we wspólnym żeglowaniu, więcej cię nie opuścimy.


-------------

Krzysztof Krawczyk- piosenkarz znany w kraju i za granicą


Tarczą i mieczem do walki ze złym duchem jest


Różaniec


Zły duch jest konsekwentny w swoim działaniu, by doprowadzić was do upadku. Ale przed atakami złego można się obronić. Tarczą i mieczem do walki ze złym duchem jest Różaniec. Ci, którzy odmawiają różaniec, muszą mieć świadomość, że ataki złego będą wobec nich silniejsze, gdyż szatan będzie chciał ich odciągnąć od tej modlitwy.

Jestem tylko słabym człowiekiem. Oglądając relacje mówiące o kataklizmach i wojnach, zastanawiam się ,skąd tyle zła na świecie:mam chwile zwątpienia. Zdarzało się , że odmawiając Różaniec "targowałem" się z Panem Bogiem. Niedawno, w godzinach porannych dopadła mnie arytmia serca. Powinienem znaleźć się w szpitalu. Bardzo się przeraziłem,bo w tym dniu wieczorem miałem  koncert.

Modliłem się na różańcu za wstawiennictwem Jana Pawła II. Wyżalałem się jak dziecko i prosiłem o zdrowie za przyczyną Jana Pawła II, któremu "przypomniałem", że po Jego śmierci na każdym koncercie śpiewam wraz z publicznością Barkę oraz Abba Ojcze. Dolegliwości serca ustąpiły i mogłem zaśpiewać na koncercie. Źródło nr12

----------


Refleksje nad moją modlitwą różańcową

Często modlę się na różańcu. Modlę się na nim w domu i na lekcjach religii.Bardzo cenie sobie różaniec. Dzięki niemu mogę wysłać intencje swoje  do Pana Boga. Nauczyłam się szanować różaniec, dzięki historii pewnej dziewczynki, która mieszkała obok mojej koleżanki.

Ojciec tej dziewczynki pił alkohol i z tego powodu miał problemy ze zdrowiem. Dziewczynka ta miała na imię Emilka. Emilka codziennie modliła się na różańcu za zdrowie swojego ojca. Stał się cud!  Ojciec Emilki podjął się leczenia. Emilka mieszkała z babcią. Po roku, ojciec Emilki odzyskał zdrowie i przestał pić. Dzięki tej historii, tak bardzo cenię różaniec. Julia S. kl.V  /z ankiet SzAR/

---------


Modlitwa silniejsza od zdziczałego zespołu rockowego

 

Siostra Basilea Schlink  o skuteczności modlitwy wspólnotowej.

W przeddzień odczytu, na który zaproszono mnie, do Providence, w USA, w w tej samej sali odbywał się koncert  rockowy z udziałem wyjątkowo  zdziczałego zespołu. Ponieważ jednak duża liczba ludzi błagał Boga-ciemne moce zostały skrepowane. Lider zespołu powiedział potem, że zdarzyło się coś osobliwego:występ był zdecydowanie nie udany, nie udało się wytworzyć nastroju, a koncert zakończono wcześniej niż planowano. Mimo, że była to grupa rockowa, której się tak obawiano, iż nie nie wolno jej było występować w żadnym innym mieście Ameryki, nie było tym razem żadnych zniszczeń, czynów przemocy ani innych reakcji sił ciemności. Modlitwa przemieniła wszystko. Źródło nr 13

----------
Jan Budziaszek- perkusista  zespołu „Skaldów, propagator modlitwy różańcowej
Z "Dzienniczka perkusisty"


"Zbuntowana" młodzież na pielgrzymce

Nasz bohater Jan Budziaszek, całkiem przypadkowo znalazł się na 25- dniowej pielgrzymce po Europie Zachodniej, odwiedzając między innymi Fatimę i Lourdes.W drodze powrotnej do Polski, uczestnicy wręczyli mu listy do Listu.  Drukujemy list 15-letniej Agnieszki, dla której ta pielgrzymka była drogą do czegoś zupełnie nowego, a jeszcze nie w pełni akceptowanego.
Pisze Pan Jan:

Właśnie, Pan Bóg przydzielił nam do ekipy trójkę zbuntowanej młodzieży, z dużego miasta, dla której wszystko było na "nie". Codzienna Msza św., wspólny posiłek, wspólne porządki- wszystko "nie". To też jednak są dzieci Boże, które może w swoich domach nie zaznały ciepła i nie nauczyły się od rodziców wspólnej modlitwy .

Dobry pasterz przydzielił je jednak do naszego stada, abyśmy nie zapomnieli o tym, że nie transparenty i hasła lecz dobry przykład i miłość wzajemna będzie odróżniać prawdziwych uczniów Chrystusa od wszystkich innych. Oto list otrzymany od jednej z tych zbuntowanych młodych osób:

"Pielgrzymka. Już na samo słowo pojawia się pierwszy uśmieszek. Później wspólna modlitwa, krąg, śpiewy, wszystko razem. Znowu śmiech, ironia. Pojawia się w końcu podstawowe pytanie:dlaczego? Już teraz to rozumiem, szkoda ,że tak późno. Z własnego świata, wypełnionego szkołą, kinem, książkami, gdzie nie ma czasu na to, co najważniejsze, wkroczyłam w coś zupełnie innego.

Czy lepszego? Jeszce nie wiem. Wkroczyłam w świat ludzi,dla których dzień się kończy i zaczyna wspólną modlitwą,  którzy przed jedzeniem robią znak krzyża itd. Zupełna bajka.Ludzie ci cały dzień mają wypełniony myśleniem o Jezusie, można by powiedzieć- żyją Jezusem. Dla nich niedziela równa się z odświętnym strojem, tym chcą podkreślić zmartwychwstanie Chrystusa. Śmieszne?! Nie!-Nowe! A nowe to zawsze ciekawe. Nowe doświadczenie w moim życiu i na pewno najciekawsze wakacje". Agnieszka lat 15 Źródło nr 14

------------


List do nieba


Katechetka z inicjatywy SzAR, zadała w klasie następujące zadanie :"Napiszcie list do nieba". Oto jeden z nich.
(Z ankiet SzAR)

Drogi Panie Jezu!
Każdego dnia zastanawiam się nad sensem życia, nad tym co w życiu najważniejsze: zdrowie, rodzina, przyjaciele... Chcę Ci podziękować za to, kim jestem. Osiągnęłam w życiu kilka celów, a jeszcze więcej jest przede mną. Czasem choroby dotykają mnie i moich najbliższych, pomagasz mi je pokonać, trwasz przy nas.

Mam wspaniałych przyjaciół, którzy są obok mnie na dobre i na złe. Są takimi aniołami stróżami, których zesłałeś na moją drogę życia. Boże...nie wyobrażam sobie życia bez Twojej obecności. Pragnę Ci podziękować z całego serca, myśli i duszy, za moje życie jakim jest, za Twoją obecność. Miłuję Cię, zawsze będę Twoją uczennicą. Angelika, lat 16



Alleluja biją dzwony

Alleluja biją dzwony, głosząc w świata wszystkie strony,
że zmartwychwstał Pan!
Alleluja, alleluja, alleluja!

Biją długo i radośnie, że aż w piersiach serce rośnie,
triumf prawdzie dan.
Alleluja, alleluja, alleluja!

W majestacie Boskiej chwały , idzie Chrystus Zmartwychwstały
między uczniów swych.
Alleluja, alleluja, alleluja!

Dzień wesoły nam dziś nastał,  Pan po męce zmartwychpowstał,
płynie pieśni ton.
Alleluja, alleluja, alleluja!

----------------

Czy wiesz?

1) Niedziela przed Wielkanocą?
2)Codziennie odprawiana przez księdza?
3)Wymień grzechy główne?
4)Spala się w każdej świecy
5)świeca poświęcona w uroczystość oczyszczenia N.M.P.
6)Służy do wystawienia Hostii w czasie adoracji
7)Najwyższy kapłan
8)Zaparł się Jezusa
9)Pierwsza przyszła do grobu Jezusa
10)Msza wielkanocna nad ranem



----------------



Wspomnienia z Konferencji SzAR 2014










"Praca domowa"

1)Weź udział w przebaczeniu!

Gniewasz się na kogoś!
Ktoś ci zrobił krzywdę, naśmiewa się, jest zgryźliwy! A ty? Przygotowujesz się do walki, zaciskasz pięści, wściekłość cię ogarnia?
Proponujemy: Weź udział w przebaczeniu.

I to koniecznie jeszcze dzisiaj. Za tą "znienawidzoną" osobę zmów mimo wszystko    1 dz. różańca,

a potem powiedz sobie:
Zamykam drzwi za sobą, z napisem <<przebaczam>>


2) Przeczytam jeszcze raz psalm nr 3.
3) Jeśli masz kolegę lub koleżankę, wylicz dobre cechy jego charakteru.
-----------

Humor
Posłuszny Jaś

Na lekcji religii.-Kto chciałby iść do nieba? Wszystkie dzieci podnoszą ręce. Tylko Jaś siedzi smutny bez ruchu. -A ty?- pyta ksiądz. -Chcę, ale obiecałem tacie, że po lekcjach szybko wrócę do domu.
-------------------

Czas przyszły


Jasiu- jak brzmi czas przyszły czasownika "kradnie"? -" Siedzi" - odpowiada Jaś.

-------------------
Odpowiedzi: 1) "Palmowa"  2) msza, 3) pycha, chciwość, nieczystość, 4)knot, 5) gromnica, 6)monstrancja, 7) Kajfasz   8)Piotr,  9) Magdalena  10) Magdalena
-------------------
Źródło nr 1 Miłujcie się! 2/2003
2.http://www.sekretariatfatimski.pl/fatima-objawienia
3.Pietro Zorza "Medziugorje",
4.http://www.bogurodzica.ox.pl/
5.Maria Simma "Moje rozmowy z duszami czyśćcowymi",
6"Któż jak Bóg" 1/1997,  7."Któż jak Bóg" 4/1997, 8.  Gazeta.p  9. wp.pl  10.  http://www.mmnowasol.pl  11. Dziennik Internautów  12. Niedziela nr43/2005,    13 M.Basilea Schlink. Muzyka rockowa, Wrocław 1994,  14.J. Budziaszek- "Dzienniczek perkusisty".

=============